Udar mózgu u dziecka. Rzadki, ale może zostawić skutki na całe życie
Udar w pediatrii zdarza się rzadko, jednak potrafi odcisnąć piętno na rozwoju dziecka na całe życie. Warto umieć rozpoznać pierwsze objawy i wiedzieć, jak zadziałać, aby zniwelować ryzyko powikłań.
Występuje rzadko, ale nie nigdy
Udar mózgu kojarzymy głównie z dorosłymi, tymczasem może dotknąć także dzieci. To zjawisko rzadkie: w populacji pediatrycznej notuje się od 3 do 13 przypadków na 100 tys. dzieci rocznie. Ta rzadkość występowania bywa jednak zdradliwa, bo w ostrej fazie choroba jest obarczona dużym ryzykiem. Jak przypomina prof. Ilona Kopyta, neurolog dziecięca ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, w fazie ostrej umiera ok. 3-4 proc. małych pacjentów. Co więcej, w grupie osób do 24. roku życia udar należy do 10 najczęstszych przyczyn zgonów.
Najczęściej chorują dzieci małe: około 2-3. roku życia oraz w wieku przedszkolnym. To moment intensywnego dojrzewania układu nerwowego, rozwoju mowy, ruchu i umiejętności społecznych. Dlatego nawet jeśli dziecko przeżyje ostrą fazę, konsekwencje mogą towarzyszyć mu w szkole, w relacjach z rówieśnikami, a później także w dorosłości.
Michał Figurski lata temu przeżył udar mózgu. Szczerze opowiedział o chorobie
Najczęstsze następstwa: ruch, mowa, koncentracja
Wśród trwałych skutków prof. Kopyta wskazuje przede wszystkim zaburzenia motoryczne. Jeśli w ostrej fazie wystąpił niedowład lub porażenie połowy ciała, może utrzymać się hemipareza: jedna strona pozostaje słabsza, mniej sprawna, a dziecko ma trudności z chodzeniem, samoobsługą i czynnościami szkolnymi, jak pisanie. U najmłodszych dochodzi czasem do dodatkowego problemu: kończyna z niedowładem może rosnąć słabiej i stać się krótsza, co zaburza wzorzec chodu i wymaga np. wkładek ortopedycznych czy specjalnego obuwia.
Do tego dochodzą trudności poznawcze: gorsza koncentracja, problemy z zapamiętywaniem, wolniejsze osiąganie gotowości szkolnej. Gdy udar obejmie półkulę dominującą, może pojawić się afazja, czyli kłopoty z mówieniem i rozumieniem mowy.
Rehabilitacja liczy się od pierwszych dni
Dobra wiadomość jest taka, że mózg dziecka ma dużą plastyczność, więc poprawa jest realna. Zła: wymaga czasu i konsekwencji. Kluczowe jest szybkie uruchomienie rehabilitacji i wsparcia wielodyscyplinarnego.
"Wprowadzenie rehabilitacji, pomocy logopedy i psychologa powinno się odbywać jak najwcześniej, już po 48-72 godzinach od zachorowania. Tu nie ma na co czekać" - podkreśla prof. Kopyta cytowana przez PAP.
W praktyce oznacza to równoległą pracę nad motoryką dużą (wstawanie, chodzenie), motoryką małą (rysowanie, czynności manualne), terapię mowy oraz pomoc psychologiczną dla dziecka i rodziny. Po wyjściu ze szpitala potrzebne jest dalsze wsparcie, np. w ramach wczesnego wspomagania rozwoju. Problemem bywa jednak dostępność: w dużych miastach o ośrodek łatwiej, w mniejszych miejscowościach rodzice często muszą dojeżdżać.
Na koniec warto pamiętać o jeszcze jednym ograniczeniu systemowym: udar dziecięcy jest tak rzadki, że nie da się stworzyć sieci oddziałów udarowych jak u dorosłych. Tym bardziej liczy się czujność, szybkie rozpoznanie i natychmiastowe wdrożenie rehabilitacji, która może zadecydować o jakości całego przyszłego życia dziecka.
Źródła:
- PAP
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.