Wyzwiska, groźby, przemoc? Skandal na SOR-ze w Krakowie
Nagranie wykonane na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie wywołało falę oburzenia. Na filmie słychać wyzwiska i groźby kierowane pod adresem pacjenta, a świadek twierdzi, że ochroniarze mieli użyć wobec niego przemocy. Dyrekcja placówki wszczęła wewnętrzne postępowanie i żąda wyjaśnień od firmy ochroniarskiej.
Świadek nagrał interwencję
W sieci pojawiło się nagranie z nocnego dyżuru na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Film, opublikowany przez lokalne media, przedstawia interwencję ochroniarzy wobec pacjenta przebywającego na oddziale. Materiał wzbudził ogromne emocje, ponieważ słychać na nim wulgaryzmy i groźby kierowane do mężczyzny leżącego na szpitalnym łóżku.
Według relacji świadka, który nagrał zdarzenie, pacjent miał zostać uderzony, gdy próbował się podnieść. Wszystko rozgrywało się w obecności innych osób oczekujących na pomoc medyczną.
Do zdarzenia doszło w nocy z 15 na 16 czerwca. Jak przekazał szpital, około godziny 2.00 na SOR-ze przebywało blisko 50 pacjentów. W pewnym momencie do jednego z nich wezwana została ochrona.
Mężczyzna, który zarejestrował przebieg interwencji, twierdzi, że próbował zwrócić uwagę personelowi na sytuację. Według jego relacji reakcja była niewystarczająca. Dopiero informacja o nagrywaniu miała wpłynąć na zmianę zachowania ochroniarzy.
Sprawa szybko trafiła do mediów i wywołała publiczną debatę o granicach stosowania środków przymusu wobec pacjentów oraz o bezpieczeństwie na szpitalnych oddziałach ratunkowych.
Szpital reaguje po publikacji nagrania
Rzecznik Szpitala Uniwersyteckiego Maria Włodkowska podkreśla, że placówka potraktowała sprawę bardzo poważnie.
– Z pełną powagą zapoznaliśmy się z nagraniem zarejestrowanym w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Zapewniamy, że traktujemy tę sprawę priorytetowo, aczkolwiek nie otrzymaliśmy jako instytucja żadnej oficjalnej skargi czy innego zgłoszenia dotyczącej tego zdarzenia – przekazała "Faktowi".
Jak wyjaśniła, za bezpieczeństwo na terenie szpitala odpowiada zewnętrzna firma ochroniarska wyłoniona w przetargu. Nie oznacza to jednak, że placówka zamierza ograniczyć się jedynie do oczekiwania na wyniki jej wewnętrznych ustaleń.
– W związku z pojawieniem się nagrania, zwróciliśmy się do zarządu firmy ochroniarskiej o natychmiastowe złożenie szczegółowych wyjaśnień, a także zażądaliśmy wyciągnięcia konsekwencji wobec pracowników, jeśli okaże się, że procedury zostały naruszone. Będziemy na bieżąco monitorować to postępowanie – zaznaczyła rzeczniczka.
Trwa wyjaśnianie okoliczności zdarzenia
Szpital prowadzi również własne postępowanie wyjaśniające. Analizowane będzie nie tylko zachowanie ochroniarzy, ale także reakcja personelu medycznego.
Placówka sprawdza, czy pracownicy mieli wiedzę o przebiegu interwencji, czy byli świadkami zdarzenia i czy podjęli odpowiednie działania.
– Na pewno tego tak nie zostawimy – zapewnia Maria Włodkowska.
Pacjent był pod wpływem alkoholu
Według informacji przekazanych przez szpital mężczyzna, wobec którego interweniowała ochrona, znajdował się w stanie znacznego upojenia alkoholowego. Jak twierdzi rzeczniczka, jego zachowanie miało stanowić zagrożenie zarówno dla personelu, jak i innych osób przebywających na oddziale.
– Zachowywał się nieadekwatnie do sytuacji. Jego agresywne reakcje na procedury medyczne, jakim został poddany, i eskalacja emocji stanowiły zagrożenie zarówno dla innych osób przebywających w SOR, jak i personelu medycznego. Mężczyzna demolował sprzęt szpitalny oraz usiłował pobić pielęgniarkę. Tym samym konieczne było wezwanie odpowiednich służb w celach prewencyjnych – wyjaśniła.
Z ustaleń szpitala wynika, że pacjent pozostawał pod nadzorem ochrony przez około pół godziny, a następnie wrócił na salę obserwacyjną. Po zakończeniu procedur medycznych zdecydował się opuścić placówkę.
– Po przeprowadzeniu dalszych procedur medycznych pacjent podjął decyzję o wypisaniu się na własne żądanie. Odmówił tym samym dalszego leczenia – dodała rzeczniczka.
Źródło: Fakt
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.