Zaczęło się od drętwienia nóg. Podczas operacji wyrostka lekarze odkryli przyczynę
21-letnia Lana Nolan z Irlandii, studentka pielęgniarstwa i zawodniczka futbolu gaelickiego, trafiła do szpitala z objawami sugerującymi zapalenie wyrostka robaczkowego. Podczas operacji lekarze dokonali jednak szokującego odkrycia – w wyrostku znajdował się rzadki nowotwór neuroendokrynny w zaawansowanym czwartym stadium.
Szokujące odkrycie podczas operacji
21-letnia Lana Nolan z Dublina prowadziła aktywne życie. Studiowała pielęgniarstwo, trenowała sport i występowała w rozgrywkach futbolu gaelickiego. Nic nie wskazywało na to, że już wkrótce usłyszy diagnozę, która całkowicie odmieni jej codzienność.
Pierwsze niepokojące objawy pojawiły się w styczniu. Jak wspominała w programie "Ireland AM", początkowo nie zdawała sobie sprawy z powagi sytuacji.
– Nogi całkowicie mi drętwiały. Miałam skurcze i czułam się naprawdę fatalnie – relacjonowała.
Zaniepokojona swoim stanem zadzwoniła do matki, która poradziła jej natychmiastową wizytę na szpitalnym oddziale ratunkowym. Lekarze podejrzewali ostre zapalenie wyrostka robaczkowego i szybko skierowali młodą kobietę na stół operacyjny.
Dopiero w trakcie zabiegu okazało się, że przyczyną problemów nie był jedynie stan zapalny.
– Kiedy operowali, zobaczyli guz znajdujący się w moim wyrostku. Był to nowotwór w czwartym stadium zaawansowania – powiedziała Nolan.
Po usunięciu wyrostka pacjentka była przekonana, że na kolejnej wizycie kontrolnej usłyszy jedynie informacje dotyczące gojenia się rany pooperacyjnej. Stało się jednak inaczej.
– Szłam na tę wizytę, myśląc, że będzie to zwykła kontrola rany. Wtedy powiedziano mi, że sytuacja wygląda zupełnie inaczej – wspominała.
Lekarze zdiagnozowali u niej guz neuroendokrynny. To rzadki rodzaj nowotworu rozwijający się z komórek neuroendokrynnych. Zmiany takie najczęściej pojawiają się w płucach, trzustce, jelicie cienkim, odbytnicy lub właśnie w wyrostku robaczkowym. Choroba często rozwija się powoli, a jej objawy bywają niespecyficzne, co utrudnia szybkie rozpoznanie.
Konieczna była kolejna operacja
Choć guz został usunięty podczas pierwszego zabiegu, dalsze badania wykazały, że choroba zdążyła się rozprzestrzenić.
Nowotwór zaatakował również jelita, dlatego konieczna była kolejna operacja. Chirurdzy usunęli fragment jelita cienkiego oraz część okrężnicy.
Dziś Lana zakończyła leczenie i pozostaje pod stałą kontrolą specjalistów. – Teraz pozostaje monitorowanie stanu zdrowia i nadzieja na jak najlepszy rozwój wydarzeń – przyznała.
Po chorobie wróciła do sportu
Mimo trudnych doświadczeń młoda Irlandka nie zrezygnowała z aktywności. Zaledwie osiem tygodni po operacji wystartowała w półmaratonie w Dublinie, zbierając środki na badania nad nowotworami. Dzięki akcji udało się zgromadzić niemal 20 tys. dolarów na rzecz Irish Cancer Society.
Lana przyznaje, że choroba pokazała jej, jak ogromne znaczenie ma wsparcie bliskich.
– Rak nie zmienia życia tylko jednej osoby. Dotyka wszystkich wokół. Dopiero wtedy naprawdę zrozumiałam, co oznacza powiedzenie, że potrzeba całej społeczności, by przez coś przejść. Za miłość, wsparcie i siłę otrzymane od innych zawsze będę wdzięczna – podkreśliła.
Dziś chce, aby jej historia była również przestrogą dla innych. – Jeśli coś cię niepokoi, zbadaj to. Idź do lekarza. Nie ma nic złego w tym, żeby dmuchać na zimne – zaapelowała.
Źródło: People
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.