12 dodatkowych dni wolnych od pracy? Trwa spór o "dzień zdrowotny"
Dodatkowy, płatny dzień wolny dla kobiet z powodu bolesnej menstruacji od roku funkcjonuje w Ochotniczych Hufcach Pracy. Teraz pojawił się postulat, by zastąpić go "dniem zdrowotnym" dla wszystkich pracowników – niezależnie od płci. Pomysł wywołał gorącą debatę o zdrowiu, równości i prawach pracowniczych.
Problem dotyczy milionów kobiet
W Ochotniczych Hufcach Pracy (OHP), państwowej jednostce podległej Ministerstwu Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, od roku obowiązuje tzw. urlop menstruacyjny. Zatrudnione kobiety mogą raz w miesiącu skorzystać z dodatkowego, w pełni płatnego dnia wolnego z powodu bolesnej menstruacji. Oznacza to możliwość wykorzystania maksymalnie 12 dodatkowych dni wolnych w ciągu roku.
Rozwiązanie opiera się na zaufaniu. Pracownica zgłasza nieobecność, a następnie składa oświadczenie, że jej przyczyną były dolegliwości związane z miesiączką.
Jak podkreśla zastępca komendanta głównego OHP Katarzyna Juraszek, z tego uprawnienia korzysta około 40 proc. zatrudnionych kobiet. – Dokładnie te pracowniczki, które w danym momencie realnie tego potrzebują. Nie ma mowy o nadużyciach – zaznacza.
Bolesne miesiączkowanie jest jedną z najczęstszych dolegliwości zdrowotnych kobiet w wieku rozrodczym. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia może dotyczyć od 17 do nawet 83 proc. młodych kobiet.
Badanie przeprowadzone w Polsce w 2024 roku wykazało, że 78 proc. ankietowanych kobiet doświadcza bolesnych miesiączek. Niemal 60 proc. oceniło ból na co najmniej 8 punktów w 10-stopniowej skali, a prawie wszystkie badane stosowały leki przeciwbólowe.
Autorzy badania zwrócili uwagę, że problem bywa bagatelizowany zarówno przez pacjentki, jak i lekarzy. – Pomimo wysokiej częstości występowania bolesne miesiączkowanie jest często niedostatecznie zdiagnozowane, nieodpowiednio leczone i normalizowane zarówno przez lekarzy, jak i same pacjentki – podkreślili.
Poseł chce zmian
Kontrowersje wokół urlopu menstruacyjnego wywołała kontrola poselska przeprowadzona przez Marcina Józefaciuka. Polityk uważa, że obecne rozwiązanie stawia kobiety i mężczyzn w nierównej sytuacji.
"Nie walczę z kobietami. Nie walczę z pomocą dla kobiet. Nie walczę z empatią wobec bolesnej menstruacji. Walczę z państwem, które tworzy przywilej dla jednej grupy i nie widzi, że druga grupa też ma zdrowie, ciało, ból, choroby i prawo do równego traktowania" – stwierdził.
Poseł proponuje zastąpienie urlopu menstruacyjnego "dniem zdrowotnym", przysługującym wszystkim pracownikom raz w miesiącu w przypadku silnego lub przewlekłego bólu uniemożliwiającego wykonywanie obowiązków.
"Nie dzień menstruacyjny. Tylko dzień zdrowotny z powodu przewlekłego lub silnego bólu uniemożliwiającego pracę. Bez pytania, czy boli brzuch, kręgosłup, głowa, stawy, endometrioza, migrena, rwa kulszowa czy inna przypadłość" – argumentuje.
Dodatkowe 12 dni wolnych w roku. Opinie są podzielone
Sprawa wywołała szeroką dyskusję. Prawniczka Dagmara Adamiak zwróciła uwagę, że wiele kobiet wykonuje swoje obowiązki mimo silnych dolegliwości menstruacyjnych. – Każdego dnia robimy tę samą pracę, co mężczyźni, ale kilka dni w miesiącu robimy to, krwawiąc. Nie jesteśmy przez to gorsze ani lepsze. Ale czasami naprawdę jest nam trudniej i zbyt długo robiłyśmy wszystko, żeby nikt o tym nie wiedział – napisała.
Z kolei prof. Marek Migalski uważa, że wsparcie powinno obejmować wszystkich pracowników. – Urlop menstruacyjny jest dobrym pomysłem. Kobiety cierpiące z powodu bolesnej miesiączki winny mieć do niego prawo. Pod warunkiem, że mężczyźni też będą mogli raz w miesiącu z niego skorzystać. Oni też cierpią na różne przypadłości. Równość – ocenił.
Na razie urlop menstruacyjny nie jest powszechnym uprawnieniem wynikającym z Kodeksu pracy. Debata wokół rozwiązania stosowanego w OHP pokazuje jednak, że temat dodatkowych dni wolnych związanych ze zdrowiem pracowników może wkrótce powrócić w dyskusji o zmianach w prawie pracy.
Źródło: infor.pl
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.