Sprawa ma związek z publikacją portalu Zero.pl, w której opisano przypadek pacjenta, który został znaleziony martwy w szpitalnej łazience. Placówka zdecydowała o przeprowadzeniu sekcji zwłok we własnym prosektorium i nie poinformowała o zdarzeniu prokuratury. Z nagrań, do których dotarli dziennikarze tego portalu, wynika, że decyzja ta wywołała zdziwienie samych pracowników.
"Trzeba zrobić tak, żeby syfu nie było"
Z zarejestrowanych rozmów wynika również, że koordynator prosektorium instruował lekarza mającego przeprowadzić badanie pośmiertne: "To jest trochę syf. Trzeba zrobić tak, żeby syfu nie było" – miał powiedzieć do patomorfologa, na co ten odpowiedział: "Okej, no dobra".
"To jest patologiczna sytuacja". Warszawiacy karcząco o skandalu w szpitalu
Koordynator prosektorium w rozmowie z dziennikarzami Zero.pl zaznaczył, że decyzję o przeprowadzeniu sekcji na terenie szpitala i niewezwaniu prokuratury podjęła dyrekcja. Podkreślił jednocześnie, że za sam przebieg badania oraz ostateczne ustalenia odpowiada bezpośrednio lekarz patomorfolog.
Reakcja byłego wiceministra
Na te doniesienia medialne zareagował były podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia Janusz Cieszyński, który zgłosił sprawę patomorfologa do Naczelnej Izby Lekarskiej. Cieszyński poinformował również, że lekarz ten jest zatrudniony w Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie.
"Człowiek zamieszany w tuszowanie sprawy zgonu w toalecie Szpitala Południowego pracuje także w Centrum Onkologii" – napisał w mediach społecznościowych były minister.
Biuro prasowe NIL potwierdziło, że w związku z tymi doniesieniami podjęto natychmiastowe działania formalne.
Kwestia nagrań i podsłuchów
Ujawnione przez portal nagrania zostały wykonane przez pomocnika sekcyjnego, który był skonfliktowany z szefem prosektorium. Dyrekcja szpitala złożyła wcześniej do prokuratury dwa zawiadomienia dotyczące nieprawidłowości w placówce – jedno z nich dotyczyło właśnie nielegalnego założenia podsłuchu. Postępowanie w tej sprawie zostało jednak umorzone.
"W ramach dotychczasowych ustaleń, na sprzęcie podsłuchowym ujawnionym przez technika sekcyjnego nie znaleziono żadnych nagrań. Sam technik, przesłuchany w charakterze świadka, nie zeznał, aby dokonywał nagrań z ukrycia lub takowe posiadał" – przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prok. Piotr Antoni Skiba.
Obecnie w sprawie prosektorium toczy się śledztwo dotyczące podrobienia trzech kart zgonu. Śledczy badają wątek naniesienia na dokumenty pieczęci koordynatora prosektorium i podpisania ich przez osobę nieuprawnioną.
Szerszy kryzys w Szpitalu Południowym
Afera w prosektorium to tylko jeden z wątków wokół Szpitala Południowego. W prokuraturze toczą się jeszcze dwa inne śledztwa dotyczące tej placówki. Pierwsze dotyczy oszustwa opiewającego na kwotę ponad pół miliona złotych, a drugie związane jest z nadużyciem uprawnień przez funkcjonariusza publicznego.
Postępowania te wszczęto po serii artykułów portalu Zero.pl na temat Dawida Kacprzyka – byłego koordynatora SOR-u w Szpitalu Południowym i radnego Koalicji Obywatelskiej w dzielnicy Ursus.
Kolejne zarzuty wobec prosektorium
Dziennikarskie śledztwo wykazało szereg innych rażących nieprawidłowości w szpitalnym prosektorium. Jego koordynator miał promować firmę pogrzebową należącą do jego wspólniczki, publikować zdjęcia ciał i szczątków ludzkich na prywatnych profilach w mediach społecznościowych, a także podnajmować szpitalne prosektorium jako plan filmowy.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.