Przepłynął Bałtyk jako pierwszy w historii
Kubkowski rozpoczął próbę w piątek, wyruszając ze szwedzkiego brzegu. Do Dziwnowa dotarł w niedzielę wieczorem. Mimo ogromnego wysiłku oraz wielu godzin spędzonych w zimnej wodzie samodzielnie wyszedł na plażę.
Trafił do szpitala
Po zakończeniu przeprawy trafił do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 2 Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie. Lekarze zdecydowali o pozostawieniu go na obserwacji i wykonaniu szczegółowych badań. Jak widać na jednym z nagrań Mateusza Tryca, jego pierwszym posiłkiem po morderczym wysiłku były domowe kotlety mielone i ogórki małosolne przygotowane przez bliskich.
- Już na drugi dzień czułem się lepiej. Opieka jest rewelacyjna. Gdy słyszę, że zostanę jeszcze dobę, to mówię: super. Jestem wdzięczny całemu zespołowi pielęgniarek i lekarzy, którzy o mnie dbają - powiedział w nagraniu na TikToku opublikowanym przez szpital.
Wyniki badań są dobre
Kubkowski przekazał, że kolejne wyniki badań są zadowalające, a większość parametrów zbliża się już do prawidłowych wartości. Jak przyznał, świadomość, że pozostaje pod stałą kontrolą specjalistów, pozwala mu spokojnie odpoczywać po zakończeniu wyzwania.
- Człowiek czuje się taki zabezpieczony i gdy codziennie słyszę, że te wyniki są coraz lepsze, to mam taki spokój w głowie, że jutro już wychodzę i wszystkie wyniki są prawie bliskie ideału, wszystkie badania mam porobione. Super, naprawdę. Aż cieszę się, że jestem w szpitalu w sensie takiego spokoju - podsumował.
Sportowiec został wypisany ze szpitala 5 sierpnia. - Jeszcze raz bardzo, bardzo za wszystko dziękuję. Cieszę się, że stworzyliśmy taką społeczność, że zrobiliśmy to, jako Polacy i nikt nam już tego nie zabierze, zawsze będziemy pierwsi. Razem to zrobiliśmy, tak że jeszcze raz dziękuję - powiedział na swoim Instagramie.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.