Kult ogranicza koncerty. Wszystko przez stan zdrowia Kazika

Kult znacząco ogranicza liczbę koncertów. Zespół w nowym komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych informuje, że najważniejsze jest obecnie zdrowie i dobra forma wokalisty Kazika Staszewskiego.

Kazik, zdj. z wpisu dodanego przez KultKazik, zdj. z wpisu dodanego przez Kult
Źródło zdjęć: © Facebook
Magdalena Pietras

Informacja dla fanów

W najnowszym wpisie opublikowanym na Facebooku członkowie Kultu poinformowali, że od końca ubiegłego roku zmieniły się priorytety zespołu. Oświadczyli, że ograniczają koncertowanie na rzecz poprawy stanu zdrowia lidera zespołu.

Najważniejsze jest dziś zdrowie i dobra forma Kazika. To właśnie dlatego zawieszona została jego współpraca przy wszystkich projektach poza Kultem. Chcemy zrobić wszystko, aby mógł jak najdłużej cieszyć się muzyką, a my razem z Wami – kolejnymi koncertami – przekazali muzycy.

Zespół przyznał, że wieloletnie funkcjonowanie w intensywnym rytmie, częste podróże, dziesiątki koncertów i brak wystarczającego czasu na odpoczynek zaczęły odbijać się na kondycji organizmu. – Czas uczy pokory. Coraz wyraźniej widzimy, że organizmu nie da się oszukać. Lata nieustannych podróży, intensywne tempo koncertowania i brak czasu na regenerację mają swoją cenę – napisano.

Mniej występów w kolejnych latach

Kult już w 2026 r. ograniczył liczbę koncertów. Część wydarzeń zaplanowanych od stycznia do kwietnia została odwołana, natomiast występy organizowane od końca maja to w większości zobowiązania zawarte jeszcze pod koniec poprzedniego roku.

Tegoroczna Trasa Pomarańczowa ma objąć jedynie 11 koncertów. Zespół zapowiedział, że do harmonogramu nie zostaną dodane następne występy. Jesienna trasa ma rozpocząć się w październiku, a jej zakończenie zaplanowano pod koniec listopada. Zmiany mają obowiązywać także w następnym sezonie. W całym 2027 r. Kult zamierza zagrać najwyżej około 20–25 koncertów. Dla porównania w 2025 r. grupa wystąpiła około 100 razy.

– Nie oznacza to pożegnania ani rezygnacji z muzyki. Wręcz przeciwnie – jest to świadoma decyzja, która ma pozwolić nam zachować siły, zdrowie i radość ze wspólnego grania na kolejne lata – zapewnili członkowie zespołu.

Pogorszenie stanu zdrowia

O problemach ze zdrowiem artysty donosiły już wcześniej media. Najpoważniejszy kryzys Kazika nastąpił pod koniec 2025 r. Po szeroko komentowanym koncercie w Zielonej Górze Kazik przyznał, że był niedysponowany. Tłumaczył, że z powodu bólu brzucha i obawy przed infekcją sięgnął po środki, które w połączeniu z alkoholem zadziałały inaczej, niż zakładał. – Była to poważna lekkomyślność, za którą szczerze żałuję. Przepraszam wszystkich, którzy przyszli i oczekiwali normalnego występu – napisał później.

Niedługo potem, podczas pobytu na Teneryfie, jego stan gwałtownie się pogorszył. Muzyk trafił na oddział intensywnej terapii. Początkowo informował o komplikacjach po przebytej operacji usunięcia wyrostka robaczkowego, jednak później sprostował, że zabieg został wykonany prawidłowo, a obecne dolegliwości były konsekwencją jego własnych zaniedbań. – Chciałbym sprostować, że moje obecne dolegliwości wynikają z zaniedbania, jakie poczyniłem, a nie z powodu nieprawidłowo wykonanego usunięcia wyrostka – napisał Kazik.

Do tych wydarzeń artysta wrócił w kwietniu 2026 r. podczas rozmowy z Bogdanem Rymanowskim. Był to jego pierwszy obszerny wywiad od czasu koncertu w Zielonej Górze i późniejszej hospitalizacji. Kazik przyznał, że znalazł się bardzo blisko śmierci. Jak mówił, gdyby pomoc przyszła kilka godzin później, jego życia prawdopodobnie nie udałoby się uratować. – Parę godzin i przeniósłbym się na łono Abrahama – powiedział.

W rozmowie podkreślał, że po wyjściu ze szpitala nadal przechodził rekonwalescencję i potrzebował czasu na odbudowanie sił.

Powrót na scenę po kilkumiesięcznej przerwie

Po hospitalizacji Kult odwołał koncerty zaplanowane do końca kwietnia. Jeszcze w lutym Kazik przyznawał, że nie czuje się wyleczony, lecz nadal "goi się" i odpoczywa. Pisał wówczas, że sama myśl o wejściu na scenę napawa go przerażeniem, a nawet obrzydzeniem.

Ostatecznie muzyk ponownie stanął na scenie 22 maja 2026 r. w bydgoskiej Fabryce Lloyda. Był to pierwszy występ zespołu po blisko półrocznej przerwie. W czerwcu Kazik pokazał również zdjęcie z kortu do padla. Fani odebrali aktywność fizyczną i powrót do koncertowania jako oznaki odzyskiwania sił. Media podkreślały wówczas, że po trudnych miesiącach artysta stopniowo wraca do formy.

Postępująca utratą słuchu

Hospitalizacja nie była jedynym problemem zdrowotnym, o którym mówił publicznie Kazik. Artysta od lat zmaga się również z poważnym ubytkiem słuchu i nieustającymi szumami usznymi. W podcaście Marcina Mellera w 2023 roku wspominał, że wszystko zaczęło się od stałego pisku i gwizdu. Początkowo obawiał się nawet, że może być to objaw choroby nowotworowej. – Zaczęło mi się szumem, gwizdem – permanentnie. Każdy może powiedzieć, kto był w hałasie czy na koncercie gdzieś blisko, że tak piszczy w uszach. Ja już dawno temu zauważyłem, że mi piszczy ciągle. Najpierw to zwalałem na karb, że mam raka mózgu – opowiadał.

Badania wykluczyły nowotwór, ale wykazały znaczny ubytek słuchu. Według relacji medialnych w jednym uchu wynosi on około 70 proc., a w drugim około 40 proc. Kazik korzysta z aparatów słuchowych, które pomagają mu zarówno w codziennym funkcjonowaniu, jak i podczas pracy. – Jak jestem w aparatach, to ten pisk znika. W aparatach dźwięki są bardzo wyraźne. Aparaty działają jak kompresory – tłumaczył muzyk.

Lekarze mieli zalecać mu unikanie pracy w hałasie, jednak artysta nie chciał rezygnować z działalności muzycznej. – Mi lekarze oczywiście również to samo powiedzieli: zmienić pracę, przestać pracować w hałasie, ale co ja miałbym innego robić? – mówił w rozmowie z TVN24.

Źródła: Media

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie