4 mln Polaków z przewlekłą chorobą nerek. Specjaliści apelują o wcześniejszą diagnostykę
Przewlekła choroba nerek (PChN) dotyka w Polsce milionów osób, jednak w większości przypadków jest rozpoznawana dopiero w zaawansowanym stadium. Eksperci ostrzegają, że zbyt późna diagnoza prowadzi do poważnych powikłań i przedwczesnych zgonów wielu pacjentów.
Choroba często nie daje objawów
Szacuje się, że na przewlekłą chorobę nerek cierpi około 4 mln Polaków, jednak jedynie niewielka część z nich wie o swojej chorobie. Według specjalistów diagnozę ma postawioną zaledwie około 5 proc. pacjentów. Jednym z największych problemów jest bezobjawowy przebieg choroby we wczesnych stadiach. Z tego powodu wielu pacjentów dowiaduje się o niej dopiero wtedy, gdy nerki są już poważnie uszkodzone i konieczne jest leczenie nerkozastępcze, takie jak dializy lub przeszczepienie nerki.
Czarna lukrecja. Może być śmiertelnie niebezpieczna
Jak podkreśliła konsultant krajowa w dziedzinie nefrologii prof. Magdalena Krajewska w rozmowie z PAP, przewlekła choroba nerek dotyczy około co dziesiątej osoby na świecie, a liczba chorych może rosnąć wraz ze wzrostem częstości chorób cywilizacyjnych.
Do najważniejszych czynników ryzyka należą m.in.:
- cukrzyca typu 2,
- nadciśnienie tętnicze,
- otyłość,
- palenie papierosów,
- występowanie chorób nerek w rodzinie.
Przewlekła choroba nerek znacząco zwiększa ryzyko poważnych chorób układu krążenia. U osób starszych konsekwencje mogą być szczególnie groźne. - Osoba, która ma ponad 65 lat i cierpi na przewlekłą chorobę nerek, ma sześć razy większe ryzyko, że umrze z powodu zawału serca albo udaru mózgu lub innych powikłań sercowo-naczyniowych, niż to, że będzie w przyszłości dializowana - ostrzegła prof. Krajewska. W Polsce z powodu zbyt późnego wykrycia choroby lub jej braku diagnozy przedwcześnie umiera nawet 80 tys. osób rocznie.
Proste badania mogą wykryć chorobę
Specjaliści podkreślają, że wczesne rozpoznanie choroby nie jest trudne i można je przeprowadzić dzięki podstawowym badaniom laboratoryjnym. Do najważniejszych należą:
- badanie ogólne moczu,
- oznaczenie poziomu kreatyniny we krwi,
- oznaczenie albuminy w moczu.
Badania te są stosunkowo tanie i dostępne, dlatego powinny być wykonywane szczególnie u osób z grup ryzyka.
Zdaniem ekspertów ogromną rolę w poprawie diagnostyki mogą odegrać lekarze podstawowej opieki zdrowotnej (POZ). Nefrologów w Polsce jest stosunkowo niewielu, a czas oczekiwania na wizytę u specjalisty często jest długi. Dlatego planowane są zmiany, które mają ułatwić wykrywanie choroby już na poziomie podstawowej opieki zdrowotnej. Jednym z rozwiązań jest włączenie do diagnostyki w POZ badania wskaźnika ACR, czyli stosunku stężenia albuminy do kreatyniny w moczu.
Potrzebne zmiany w systemie
Eksperci zwracają również uwagę na potrzebę poprawy dostępu do leczenia nefrologicznego w Polsce. Obecnie opieka nad pacjentami z chorobami nerek jest nierównomiernie rozłożona w różnych regionach kraju.
Wśród proponowanych zmian pojawiają się m.in.:
- zwiększenie dostępności diagnostyki w podstawowej opiece zdrowotnej,
- lepszy dostęp do nowoczesnych terapii,
- uznanie nefrologii za specjalizację priorytetową,
- skrócenie czasu oczekiwania pacjentów dializowanych na przeszczep nerki.
Specjaliści podkreślają, że wcześniejsze wykrywanie choroby może znacząco spowolnić jej rozwój oraz ograniczyć ryzyko poważnych powikłań, a w wielu przypadkach pozwolić uniknąć dializoterapii.
Źródło: PAP
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.