40-latka zmarła po porodzie. "Może dochodzić do zakrzepicy i masywnych krwotoków jednocześnie"

40-letnia pacjentka zmarła po porodzie w szpitalu w Bielsku-Białej. Dostała masywnego krwotoku, nie udało się jej uratować. - W takich sprawach przyczyną okazuje się najczęściej błąd ludzki: najpierw niewystarczający nadzór, a potem chaotyczne działania, kiedy dojdzie już do krwotoku - wyjaśnia radca prawny Jolanta Budzowska, która zajmuje się sprawami błędów medycznych.

SzpitalPacjentka zmarła w szpitalu w Bielsku-Białej
Źródło zdjęć: © Licencjodawca
Katarzyna Prus

Komplikacje po porodzie

Kobieta trafiła do Beskidzkiego Centrum Onkologii-Szpitalu Miejskim w Bielsku-Białej. Jak przekazała nam dyrekcja placówki, jej stan pozwalał na naturalny poród, nie było wskazań do cesarskiego cięcia.

- Pacjentka została do nas przyjęta po terminie planowanego porodu, w związku z czym została zakwalifikowana przez lekarzy ginekologów do indukcji porodu. Była to jej trzecia ciąża, przebiegała normalnie, nie była zagrożona - wskazuje w rozmowie z WP abcZdrowie dr n. med. Rafał Wiśniowski, zastępca dyrektora ds. medycznych Beskidzkiego Centrum Onkologii-Szpitala Miejskiego w Bielsku-Białej.

W jaki sposób przejść przez poród najłagodniej?

- Stan pacjentki jak najbardziej pozwalał na poród siłami natury. Doszło jednak do nagłych komplikacji - przyznaje dr Wiśniowski.

Dodaje, że do komplikacji doszło po urodzeniu dziecka, a wcześniej lekarze zdecydowali się na zastosowanie próżnociągu, by wspomóc akcję porodową.

Kiedy stosuje się takie zabiegi? - Próżnociąg to pierwsze co ginekolog stosuje, jeśli w drugim okresie porodu (od momentu rozwarcia do urodzenia - red.), kiedy główka dziecka jest już w kanale rodnym dochodzi do komplikacji i istnieje zagrożenie, że u dziecka może dojść do niedotlenienia. Na cesarskie cięcie jest już wtedy za późno, a chodzi o to, by skrócić drugi okres porodu - wyjaśnia w rozmowie z WP abcZdrowie dr n. med. Michał Bulsa, ginekolog i położnik, szef Okręgowej Izby Lekarskiej w Szczecinie.

- W takiej sytuacji, by wyciągnąć dziecko, używa się specjalnej "przyssawki" działającej na podciśnienie. Dzięki niej możemy chwycić głowę dziecka i wydobyć je z kanału rodnego. Próżnociąg stosowany jest także w sytuacji, gdy rodząca maksymalnie opadnie z sił i nie jest w stanie urodzić - dodaje lekarz.

Wskazuje, że nie jest to rzadki zabieg, ale nie można go też nazwać rutynowym. - To nie jest tak, że próżnociąg stosuje się u co drugiej rodzącej. Poza tym, choć większość ginekologów pracujących na porodówce umie go wykonać, może się udać, albo nie. Miałem okazję wykonywać takie zabiegi i raz doszło do bardzo trudnej sytuacji, kiedy mimo próżnociągu nie byliśmy w stanie wydobyć dziecka, ostatecznie lekarz użył kleszczy. Procedura zakładania kleszczy jest jednak na tyle rzadka, że mało który lekarz w Polsce potrafi ją wykonać - dodaje dr Bulsa.

Masywny krwotok

Czy wcześniej pojawiły się jakieś sygnały, że u 40-latki może dojść do komplikacji? - Według mojej wiedzy do komplikacji doszło już po porodzie. Dziecko urodziło się zdrowe, w tym momencie jest już w domu. Niestety stan jego matki zaczął się dramatycznie pogarszać. Doszło do krwotoku - zaznacza dr Wiśniowski.

Zapewnia, że "od początku porodu na sali było trzech ginekologów i pełne zabezpieczenie medyczne". - Kiedy doszło do komplikacji, został wezwany też ordynator ginekologii, a potem również ordynator intensywnej terapii, gdzie trafiła pacjentka. To na intensywnej terapii podjęto ostateczną decyzję o przekazaniu na blok operacyjny, celem ratunkowego zabiegu operacyjnego - dodaje. Wyjaśnia, że kobieta ponownie trafiła na intensywną terapię, gdzie "pomimo intensywnych wysiłków niestety zmarła".

Tymczasem dr Bulsa wskazuje, że u pacjentki po 40. roku życia, w dodatku przy kolejnym porodzie jest znacznie wyższe ryzyko atonii, która może skończyć się masywnym krwotokiem. - Do takiej komplikacji może dojść zarówno podczas porodu naturalnego, jak i cesarskiego cięcia. Przy czym wiek, kolejne ciąże, a także indukcja porodu zwiększają takie ryzyko i trzeba to mieć na uwadze - zaznacza lekarz.

Wyjaśnia, że atonia, czyli stan, w którym macica nie obkurcza się po porodzie, to najczęstsza przyczyna krwotoków poporodowych (odpowiada za nawet 70-80 proc takich przypadków).

- W takiej sytuacji krwotok może być masywny i dodatkowo powikłany zespołem wykrzepiania wewnątrznaczyniowego, który jest śmiertelnie niebezpieczny. W efekcie dochodzi do zakrzepicy mikronaczyniowej i masywnych krwotoków jednocześnie - wyjaśnia dr Bulsa.

- Sam miałem kiedyś taką ekstremalną sytuację, pacjentka straciła niewyobrażalną ilość krwi, leki, które podawaliśmy nie działały. Pomogło dopiero podanie krwi, dopiero wtedy macica zaczęła się obkurczać. Sytuacja była jednak bardzo dramatyczna, bo na transport krwi czekaliśmy kilka godzin - dodaje lekarz. Wyjaśnia, że w skrajnych przypadkach u pacjentek, u których doszło do atonii, stosuje się środporodowe usunięcie macicy.

Błąd ludzki

- Za samo wystąpienie atonii i krwotok, do którego w efekcie dochodzi, nie odpowiada ani lekarz, ani podmiot leczniczy, bo to kwestia powikłań. Odpowiedzialność dotyczy jednak nadzoru nad pacjentką, u której dojdzie do takich powikłań oraz postępowania, które powinno być zgodne ze ścisłymi wytycznymi m.in. Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników - zwraca uwagę w rozmowie z WP abcZdrowie radca prawny Jolanta Budzowska, która zajmuje się sprawami dotyczącymi błędów medycznych.

- Protokół wyraźnie wskazuje, jak krok po kroku wychwycić na czas takie powikłania oraz jakie działania podjąć w takiej sytuacji - dodaje ekspertka.

Zaznacza, że w sprawie pacjentki z Bielska-Białej rozstrzygające będą więc dwie kwestie. - Po pierwsze: czy personel medyczny prowadził właściwy nadzór nad pacjentką po zastosowaniu próżnociągu, czy sprawdzono obkurczenie macicy, czy monitorowano parametry życiowe, w tym ciśnienie, tętno. Po drugie: czy personel medyczny postępował zgodnie z protokołem - wskazuje mec. Budzowska.

- Najczęściej mam do czynienia z sytuacjami, kiedy to właśnie nadzór nad pacjentką był niewystarczający i zostały zlekceważone najwcześniejsze sygnały świadczące o powikłaniach - podkreśla.

A to właśnie czas odgrywa w takich sytuacjach kluczową rolę. - O ile w takich sprawach przyczyną mogą być braki kadrowe, czy sprzętowe, o tyle najczęściej okazuje się nią błąd ludzki: najpierw niewystarczający nadzór, a potem chaotyczne działania w sytuacji, kiedy dojdzie już do krwotoku - wyjaśnia prawniczka.

- Spotkałam się z ekstremalnymi sytuacjami, kiedy pacjentka straciła nawet dwa litry krwi. Przy tak dużej i szybkiej utracie krwi, przyczyną śmierci jest wstrząs krwotoczny - zaznacza mec. Budzowska. I dodaje, że sekcja da odpowiedzi na kluczowe pytania m.in. dotyczące tego, ile krwi straciła pacjentka.

- Do dramatycznej sytuacji może też dojść w przypadku uszkodzeń podczas cesarskiego cięcia, które mogą być źle zaopatrzone albo źle nadzorowane. Zajmowałam się głośną sprawą pacjentki, która zmarła po tym, jak podczas cesarskiego cięcia doszło do poważnego uszkodzenia tętnicy - na jednej trzeciej obwodu. Choć zabezpieczenie tego uszkodzenia było według biegłych właściwe, niewystarczający okazał się właśnie nadzór - przyznaje mec. Budzowska.  

Są wstępne wyniki sekcji

- Mamy wstępne wyniki sekcji zwłok 40-letniej pacjentki, która zmarła dwa dni po porodzie w Beskidzkim Centrum Onkologii-Szpitalu Miejskim w Bielsku-Białej. Należy jednak podkreślić, że na tym etapie nie są one miarodajne, bo wskazują jedynie na mechanizm zgonu, który w tym przypadku był wstrząs krwotoczny. Nie mamy natomiast odpowiedzi na kluczowe pytanie, czy doszło do zaniedbań ze strony personelu i czy zachowane były wszelkie procedury. Na to pytanie będziemy mogli odpowiedzieć, gdy otrzymamy cały materiał dowodowy, wraz z dokumentacją medyczną i opinią biegłych - informuje prok. Paweł Nikiel, rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej.

- Dopiero wtedy powołamy właściwych biegłych i będziemy wyjaśniać, czy mechanizm zgonu by wynikiem ewentualnych zaniedbań - dodaje. 

Dyrektor szpitala zaznacza, że niezależnie od działań Prokuratury w Szpitalu został powołany zespół do zbadania tej sprawy, wyjaśnienia jej okoliczności i działań lekarzy.

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie
Eksperci zalecają te produkty. Obniżają cholesterol i wspierają serce
Eksperci zalecają te produkty. Obniżają cholesterol i wspierają serce
Bankowanie snu coraz popularniejsze. Eksperci komentują osobliwy trend
Bankowanie snu coraz popularniejsze. Eksperci komentują osobliwy trend
Objawy mogą przypominać zgagę. "To zapomniany nowotwór"
Objawy mogą przypominać zgagę. "To zapomniany nowotwór"
Przez tydzień piła herbatę z melisą. Zmiany zauważyła niemal natychmiast
Przez tydzień piła herbatę z melisą. Zmiany zauważyła niemal natychmiast
Ile zapłacisz za leczenie zębów w 2026 roku? Aktualne ceny z gabinetów dentystycznych
Ile zapłacisz za leczenie zębów w 2026 roku? Aktualne ceny z gabinetów dentystycznych
MZ wydało komunikat. Tych zabiegów nie mogą robić kosmetyczki
MZ wydało komunikat. Tych zabiegów nie mogą robić kosmetyczki
Nowy standard żywienia pacjentów w szpitalach. MZ zapowiada zmiany
Nowy standard żywienia pacjentów w szpitalach. MZ zapowiada zmiany
"Dieta aspirynowa". Ratunek na coraz częstszy problem Polaków
"Dieta aspirynowa". Ratunek na coraz częstszy problem Polaków
Odwołanie prof. Ewy Helwich. "To MZ nie poinformowało nadzoru neonatologicznego"
Odwołanie prof. Ewy Helwich. "To MZ nie poinformowało nadzoru neonatologicznego"
Sprzyja miażdżycy, zakrzepom, zawałom. Kardiolog ostrzega Polaków
Sprzyja miażdżycy, zakrzepom, zawałom. Kardiolog ostrzega Polaków
Ekspert ostrzega przed podstępnym zagrożeniem zimą. "To cicha śmierć"
Ekspert ostrzega przed podstępnym zagrożeniem zimą. "To cicha śmierć"
Nowe wytyczne dla diabetyków. CGM zalecane także przy jednej dawce insuliny
Nowe wytyczne dla diabetyków. CGM zalecane także przy jednej dawce insuliny