Lekarz-milioner zasiada w ORL. Oto co mówią o nim medycy
Lekarz Dawid Kacprzyk, który mimo braku specjalizacji zarobił w Szpitalu Południowym 1,6 mln zł rocznie, jest członkiem Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie, która decyduje o sprawach największej izby lekarskiej w Polsce. Stołeczni medycy chcą, by zrezygnował z funkcji.
Lekarz zarobił 1,6 mln w rok. Są nowe fakty
Nie milkną echa skandalu wokół Dawida Kacprzyka, 28-letniego lekarza bez specjalizacji, który na stanowisku koordynatora szpitalnego oddziału ratunkowego (SOR) zarobił w ciągu roku 1,6 mln zł. Jak ujawniło Zero.pl, lekarz miał w 2025 r. przepracować w szpitalu 3976 godzin, czyli średnio 331 godzin miesięcznie, co, zdaniem anestezjologów, z którymi rozmawiało WP abcZdrowie, jest logistycznie niemożliwe. Zwłaszcza że medyk miał jednocześnie odbywać szkolenie specjalizacyjne z anestezjologii i intensywnej terapii, a tego nie realizuje się na SOR-ze.
Teraz okazuje się, że lekarz udzielał się nie tylko w tzw. dużej polityce (jest radnym warszawskiej dzielnicy Ursus), ale także w samorządzie lekarskim. Od marca 2026 r. zasiada w Okręgowej Radzie Lekarskiej w Warszawie jako jeden z 46 jej członków, m.in. obok obecnego prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej Łukasza Jankowskiego.
Wśród medyków, z którymi rozmawiamy, dominuje przeświadczenie, że w świetle medialnych zarzutów lekarz nie powinien pełnić tak zaszczytnej funkcji. - Z mocy Konstytucji samorządy zawodowe sprawują pieczę nad należytym wykonywaniem zawodu w granicach interesu społecznego i dla jego ochrony. A ten lekarz sprzeniewierzył się wszystkim tym zasadom - tłumaczy w rozmowie z WP abcZdrowie były członek prezydium ORL w Warszawie.
Dr Janusz Pachucki, endokrynolog i internista ze stołecznego szpitala na Banacha, który w marcowych wyborach kandydował na prezesa ORL w Warszawie, mówi wprost: - Dawid Kacprzyk powinien zrezygnować z miejsca w Radzie albo przynajmniej zawiesić swoje członkostwo do czasu wyjaśnienia sprawy przez rzecznika odpowiedzialności zawodowej i sąd lekarski.
ORL komentuje sprawę lekarza-milionera
Co na to sama Rada? - Oczekujemy, że na najbliższym posiedzeniu Rady 1 lipca pan doktor złoży obszerne wyjaśnienia - mówi WP abcZdrowie prezes ORL w Warszawie dr n. med. Artur Drobniak.
Tłumaczy, że na razie, poza doniesieniami medialnymi, nie ma dowodów w sprawie opuszczenia przez Dawida Kacprzyka dyżuru. - Z naszego punktu widzenia najważniejsze jest właśnie to, czy doktor rzeczywiście dopuścił się opuszczenia pacjentów i czy zostali oni bez opieki lekarza. Wszelkie dyskusje na temat jego wynagrodzenia są wewnętrznymi ustaleniami między pracodawcą a pracownikiem i my się nimi nie zajmujemy. Zwłaszcza że chodzi o zarobki w SOR, gdzie ze względu na ciężkie warunki pracy, chce pracować naprawdę niewielu lekarzy - mówi prezes Drobniak.
Na razie prezes ORL czeka na wyjaśnienia sprawy przez okręgowego rzecznika odpowiedzialności zawodowej (OROZ) w jednej z izb lekarskich w Polsce, którego wskaże Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej lekarzy. Rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski tłumaczy, że OROZ w Warszawie nie może zajmować się sprawą Dawida Kacprzyka ze względu na konflikt interesów.
Jeżeli podejrzenia się sprawdzą, sprawa trafi przed Sąd Lekarski. W przypadku gdy ten uzna lekarza za winnego, Dawid Kacprzyk automatycznie straci miejsce w ORL i status delegata na Okręgowy Zjazd Lekarski.
Jak jednak słyszymy wśród członków warszawskiej OIL, medycy liczą, że "lekarz-milioner" sam zrezygnuje z funkcji na posiedzeniu 1 lipca, bo postępowanie wyjaśniające prowadzone przez OROZ może potrwać kilka miesięcy, a w Sądzie Lekarskim utknąć nawet na kilka lat.
Czy odwołania lekarza z funkcji w samorządzie medyków będzie domagać się Naczelna Izba Lekarska? Jakub Kosikowski tłumaczy, że NIL nie podważa samorządności izb okręgowych. - Powołanie lekarza na członka okręgowej rady lekarskiej to demokratyczny wybór lekarzy-delegatów - zaznacza.
Wyjaśnia też, że wbrew zarzutom przedstawianym na portalu X, Dawid Kacprzyk miał prawo występować jako ekspert Grupy Problemowej ds. Opracowania założeń projektu nowelizacji ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym w NIL, mimo że, zgodnie z wpisem w Centralnym Rejestrze Lekarzy prowadzonym przez Naczelną Izbę Lekarską, nie miał wówczas pełnego prawa wykonywania zawodu lekarza (uzyskał je 6 listopada 2024 r).
- Do zespołów eksperckich zawsze powołujemy pełny zakres reprezentantów środowiska - od lekarzy stażystów, przez specjalistów po kierowników oddziałów. Dr Kacprzyk występował w nim jako stażysta - zaznacza Jakub Kosikowski.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.