Będą mogli sprawdzać zarobki lekarzy. Tusk zapowiada kontrole
Sejmowa Komisja Zdrowia poparła projekt ustawy, który umożliwi powiązanie informacji o wynagrodzeniach pracowników ochrony zdrowia z numerem PESEL oraz numerem prawa wykonywania zawodu. Zdaniem Ministerstwa Zdrowia nowe rozwiązanie pozwoli lepiej analizować koszty funkcjonowania systemu, a także skalę najwyższych wynagrodzeń w publicznej ochronie zdrowia.
Koniec anonimowych danych
Projekt został przyjęty przez rząd we wtorek 16 czerwca br., a dzień później uzyskał poparcie komisji. Prace nad zmianami przyspieszyły po ujawnieniu informacji o lekarzu w trakcie specjalizacji, który miał zarobić około 1,6 mln zł w ciągu roku. Sprawa wywołała szeroką debatę o wynagrodzeniach medyków, czasie pracy oraz sposobie wydatkowania publicznych pieniędzy w ochronie zdrowia.
Lekarz zarobił 1,6 mln w rok. "Teraz wiemy czemu szpitale są zadłużone"
Obecnie Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji otrzymuje informacje o wynagrodzeniach w formie zanonimizowanej. Oznacza to, że nie ma możliwości ustalenia, ile łącznie zarabia konkretna osoba pracująca na kilku kontraktach lub w różnych placówkach.
Po wejściu w życie nowych przepisów dane przekazywane do AOTMiT będą zawierały numer PESEL albo numer prawa wykonywania zawodu. Dzięki temu możliwe będzie analizowanie rzeczywistych dochodów poszczególnych medyków. Wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka podkreśliła, że wynagrodzenia stanowią jeden z głównych kosztów funkcjonowania placówek medycznych.
Posłowie zwracają uwagę na czas pracy
Dyskusja w Sejmie nie ograniczała się jednak wyłącznie do wysokości wynagrodzeń. Posłowie różnych ugrupowań podkreślali, że równie ważnym problemem jest liczba przepracowanych godzin. Joanna Wicha z Lewicy wskazywała, że wielogodzinne dyżury mogą stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa pacjentów.
- Mówimy głównie o pieniądzach, ale nie chodzi tylko o pieniądze. Również o to, że jeżeli lekarz pracuje po kilkanaście godzin dziennie, bez żadnego wolnego, to nie jest możliwe, żeby ten lekarz mógł udzielać dobrej, fachowej i bezpiecznej opieki medycznej - zaznaczyła.
Patryk Wicher z PiS ocenił natomiast, że obecny system utrudnia skuteczną kontrolę i sprzyja nadużyciom. - Tam, gdzie jest mętna woda, tam można patologię wykreować i ukrywać. Niestety system, który dzisiaj istnieje, jest mętną wodą - stwierdził.
Donald Tusk zapowiada szerokie kontrole
Do sprawy odniósł się również premier Donald Tusk, który zapowiedział działania wykraczające poza samą zmianę przepisów. - System, w którym znajomości mogą decydować o tempie dostępu do lekarza czy leczenia szpitalnego, wymaga radykalnych zmian. Dlatego niezbędna jest akcja kontrolna, która pozwoli zbudować możliwie szybki obraz koniecznych działań - powiedział szef rządu podczas konferencji prasowej.
Jak zapowiedział, kontrole mają objąć zarówno kwestie związane z dostępem do świadczeń medycznych, jak i przypadki wykorzystywania systemu do osiągania nieuzasadnionych korzyści finansowych. Premier zwrócił uwagę, że przez lata narastały dysproporcje płacowe w ochronie zdrowia.
- Nikogo nie obwiniam, ale system jest naprawdę zwyrodniały. Przez całe lata był coraz bardziej nastawiony na śrubowanie wynagrodzeń części lekarzy. Doszło do takich dysproporcji, że są szpitale, w których koszty wynagrodzeń stanowią niemal całość wszystkich wydatków - ocenił.
Donald Tusk poinformował również, że zwrócił się do Najwyższej Izby Kontroli o przeprowadzenie kompleksowej kontroli dotyczącej wydatkowania środków publicznych w ochronie zdrowia. - Zwróciłem się do Najwyższej Izby Kontroli o przeprowadzenie kompleksowych kontroli. Chcę otrzymać szczegółowy raport oraz wnioski dotyczące miejsc, w których dochodziło do nadużyć. W uzasadnionych przypadkach sprawy będą kierowane również do prokuratury - zapowiedział.
Według premiera szczegółowego wyjaśnienia wymagają również informacje o możliwym korzystaniu przez niektóre osoby z przyspieszonego dostępu do świadczeń medycznych. - Znajomości nie mogą decydować o tempie dostępu do lekarza czy szpitala. System wymaga radykalnej naprawy i wspólnej odpowiedzialności wszystkich środowisk politycznych - podkreślił.
Resort zapowiada kolejne kroki
Ministerstwo Zdrowia nie wyklucza dalszych zmian po zebraniu nowych danych. Jak poinformowała wiceminister Katarzyna Kęcka, analizowane są rozwiązania dotyczące limitów kosztów wynagrodzeń w budżetach szpitali, a także regulacje odnoszące się do pracy na kontraktach.
Pierwsze dane gromadzone według nowych zasad mogłyby trafić do AOTMiT już we wrześniu tego roku. Rząd liczy, że większa przejrzystość pozwoli skuteczniej kontrolować wydatkowanie publicznych pieniędzy i ograniczyć nadużycia w systemie ochrony zdrowia.
Źródło: PAP, KPRM
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.