Burza wokół projektu NFZ. "Pacjenci zapłacą dłuższym czekaniem"
Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej ostro oceniło propozycję zmian przygotowaną przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Samorząd lekarski alarmuje, że nowe zasady mogą uderzyć nie tylko w placówki ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, ale przede wszystkim w pacjentów czekających na ważne badania.
Negatywna opinia wobec projektu NFZ
W komunikacie z 18 marca 2026 r. Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej poinformowało, że negatywnie opiniuje projekt zarządzenia Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia dotyczący warunków zawierania i realizacji umów w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej. Jak wskazano, samorząd lekarski domaga się nawet wstrzymania dalszych prac nad tym dokumentem.
Powodem sprzeciwu są proponowane zmiany w sposobie rozliczania części świadczeń diagnostycznych wykonywanych ponad limit. Chodzi o badania tomografii komputerowej, rezonansu magnetycznego, a także o gastroskopię i kolonoskopię.
Zobacz także: Zmiany od 1 kwietnia. Te leki zostaną objęte refundacją
Mniej pieniędzy za badania ponad limit
Prezydium zwraca uwagę, że zgodnie z obecnymi zasadami, po przekroczeniu wartości określonej w umowie, placówka może wystąpić o zwiększenie liczby jednostek rozliczeniowych i kwoty zobowiązania za wykonane ambulatoryjne świadczenia diagnostyczne kosztochłonne. Projekt NFZ miałby jednak istotnie zmienić ten mechanizm.
Według propozycji Funduszu, w przypadku badań TK, RM oraz badań endoskopowych przewodu pokarmowego wykonywanych u pacjentów powyżej 18. roku życia, świadczenia zrealizowane ponad zakontraktowany limit byłyby rozliczane ze współczynnikiem 0,4. W praktyce oznaczałoby to, że placówki otrzymałyby jedynie 40 proc. wartości takich badań.
Samorząd lekarski ocenia to krytycznie. Jak podkreślono w stanowisku, "zaproponowany współczynnik oznacza, że za wykonane ponad limit świadczenia placówka medyczna nie otrzyma nawet połowy kosztów tych badań".
NIL: skutki odczują przede wszystkim pacjenci
W opinii samorządowców proponowane zmiany mogą doprowadzić do ograniczenia dostępności badań diagnostycznych. Lekarze zwracają uwagę, że trudno oczekiwać od placówek AOS realizowania ponadlimitowych świadczeń, jeśli wynagrodzenie za nie miałoby pokrywać jedynie część rzeczywistych kosztów.
W komunikacie wskazano, że konsekwencje mogą być szczególnie dotkliwe dla pacjentów wymagających szybkiej diagnostyki, także w kierunku chorób nowotworowych. "Czas oczekiwania na wskazane w zarządzeniu Prezesa NFZ badania TK, RM czy endoskopowe przewodu pokarmowego ulegnie znacznemu wydłużeniu" – alarmuje samorząd lekarski.
Zdaniem Prezydium NRL nowe zasady rozliczeń mogą przełożyć się na opóźnienia zarówno w rozpoznawaniu chorób, jak i w rozpoczynaniu leczenia. W efekcie – jak zaznaczono – ucierpi skuteczność terapii pacjentów.
Zastrzeżenia wobec działania prawa wstecz
Jednym z najpoważniejszych zarzutów wobec projektu jest planowane zastosowanie nowych zasad z mocą wsteczną. Prezydium NRL przypomina, że projekt zarządzenia został opublikowany 11 marca 2026 r., ale zgodnie z jego zapisami współczynnik 0,4 miałby obejmować świadczenia udzielane już od 1 stycznia 2026 r.
Samorząd lekarski uznaje takie rozwiązanie za niedopuszczalne. W stanowisku podkreślono, że placówki w momencie wykonywania badań miały podstawy prawne, by zakładać rozliczenie ich w pełnej wysokości. Dopiero później NFZ miałby narzucić mniej korzystny sposób finansowania.
Jak wskazuje Prezydium NRL, taki mechanizm jest "nie do zaakceptowania", ponieważ narusza zasadę niedziałania prawa wstecz i stawia świadczeniodawców w bardzo trudnej sytuacji.
Krytyka uzasadnienia projektu
Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej odniosło się również do uzasadnienia dołączonego do projektu zarządzenia. W ocenie samorządu jest ono niewystarczające i nie wyjaśnia w sposób rzetelny skutków planowanych zmian.
Z dokumentu wynika, że NFZ tłumaczy projekt potrzebą zapewnienia "długotrwałej stabilności finansowej systemu ochrony zdrowia" oraz większej efektywności w wydatkowaniu środków publicznych. Zdaniem lekarzy pominięto jednak najważniejszą kwestię, czyli wpływ nowych zasad na dostęp pacjentów do badań.
Prezydium NRL zaznacza, że w uzasadnieniu zabrakło jasnego wskazania, iż proponowane rozwiązania mogą ograniczyć możliwość korzystania z ponadlimitowych badań tomografii komputerowej, rezonansu magnetycznego oraz endoskopii przewodu pokarmowego.
Magdalena Pietras, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródło: NIL
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.