Choroby skóry to nie tylko wygląd. Nie bagatelizuj objawów, ekspertka ostrzega
Choroby skóry wciąż bywają ignorowane i sprowadzane do problemów estetycznych. Jednak, jak podkreśla prof. Irena Walecka, współczesna dermatologia zajmuje się poważnymi schorzeniami ogólnoustrojowymi, które mogą wpływać nie tylko na codzienne funkcjonowanie, ale nawet na długość życia.
Choroba widoczna na pierwszy rzut oka
W przeciwieństwie do wielu innych schorzeń, choroby skóry są natychmiast zauważalne przez otoczenie. To sprawia, że pacjent często zostaje oceniony jeszcze zanim zdąży cokolwiek powiedzieć. - Widoczność zmian skórnych powoduje, że pacjent jest oceniany natychmiast - podkreśla prof. Walecka w rozmowie z PAP. - Zaczyna funkcjonować w ciągłym napięciu, obserwuje reakcje otoczenia, interpretuje spojrzenia, unika spotkań z ludźmi - dodaje.
Łuszczyca a depresja
Z czasem pojawia się mechanizm wycofania. Chorzy ograniczają kontakty społeczne, rezygnują z aktywności, a nawet zaczynają postrzegać siebie wyłącznie przez pryzmat choroby. Wpływ chorób dermatologicznych na życie prywatne bywa ogromny. Dotyczy to także relacji intymnych.
Wykluczenie społeczne
Zmienia się także codzienność. Nawet wybór ubrań przestaje być kwestią stylu. - Mam pacjentów, którzy mówią, że ich garderoba to "strategia przetrwania", a nie wybór estetyczny - ujawnia ekspertka. W cięższych przypadkach choroba zaczyna organizować całe życie - od planu dnia, przez pracę, aż po relacje z innymi.
Widoczne objawy, takie jak łuszczenie skóry czy konieczność drapania się, mogą wpływać na odbiór pacjenta w środowisku zawodowym. To prowadzi do dodatkowego stresu, który z kolei może nasilać objawy choroby. Powstaje błędne koło.
Sytuację wielu pacjentów zmieniły nowoczesne terapie, zwłaszcza leczenie biologiczne. Pozwalają one skutecznie kontrolować chorobę i przywracać normalne funkcjonowanie. - Mam pacjentów, którzy wcześniej byli wykluczeni społecznie, a dzisiaj normalnie pracują, podróżują, uprawiają sport - zaznacza prof. Walecka.
Problem nie tylko estetyczny
Problemy dermatologiczne nie kończą się na skórze. Wiele z nich wiąże się z wyższym ryzykiem chorób serca, cukrzycy czy otyłości. W przypadku niektórych schorzeń, jak toczeń czy twardzina, może dochodzić do zajęcia narządów wewnętrznych. Z kolei czerniak pozostaje jednym z najgroźniejszych nowotworów.
Choć programy lekowe są dostępne, wielu pacjentów wciąż czeka miesiącami na wizytę u specjalisty. - Problemem jest dostęp do ośrodków i specjalistów. Kolejki są długie - wskazuje prof. Walecka. Ekspertka podkreśla potrzebę szybkiej ścieżki diagnostyczno-terapeutycznej dla osób z ciężkimi chorobami skóry.
Leczenie chorób skóry ma znaczenie nie tylko medyczne, ale też społeczne. - Lecząc skórę, przywracamy pacjenta do życia społecznego i zawodowego - powiedziała lekarka. To nie tylko poprawa wyglądu, ale odzyskanie relacji, pewności siebie i możliwości normalnego funkcjonowania.
Źródło: PAP
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.