Chorzy wymagający nieinwazyjnej wentylacji mogą nie doczekać pomocy. "Będą wybierać, kogo ratować?"

- To eutanazja w białych rękawiczkach - alarmują przerażeni pacjenci, którzy korzystają z nieinwazyjnej wentylacji domowej. Narodowy Fundusz Zdrowia obciął środki na te świadczenia. Chorzy mogą nie doczekać dostępu do respiratora, a są na niego skazani.

Pacjenci będą zdani tylko na siebie i rodznęPacjenci będą zdani tylko na siebie i rodznę
Źródło zdjęć: © Getty Images
Katarzyna Prus

"Pacjenci nie doczekają pomocy"

W Polsce jest około 9 tysięcy pacjentów, którzy ze względu na niewydolność oddechowąskazani na respirator. 80 proc. z nich korzysta z wentylacji nieinwazyjnej za pomocą maski z tlenem. Do tej pory mogli to robić we własnym domu. Teraz ich sytuacja może się dramatycznie zmienić.

- Dzięki takiej wentylacji choroba nie postępuje, a chory nie musi przebywać w szpitalu. Specjalistyczny sprzęt w postaci respiratorów, a także koncentratorów tlenu dostarczały firmy, które w ramach NFZ świadczyły takie usługi. Zapewniały też personel - tłumaczy Joanna Wilmińska, prezes Stowarzyszenia Pacjentów na Rzecz Wentylacji Domowej “Jednym Tchem!”. Sama od 10 lat korzysta z wentylacji mechanicznej w domu.

- Niestety NFZ obciął środki na te świadczenia. Przez to firmy nie będą dostarczały ani tak dobrego sprzętu, ani nie zapewnią odpowiedniej opieki. Chorzy zostaną sami ze swoim problemem - ubolewa.

Pacjenci wymagający wentylacji mechanicznej mogą nie doczekać pomocy
Pacjenci wymagający wentylacji mechanicznej mogą nie doczekać pomocy © Getty Images

Od 1 maja środki na te świadczenia zostaną znacznie zmniejszone. Zarządzenie prezesa NFZ zostało wydane na podstawie nowych taryf przygotowanych przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. W przypadku pacjentów wentylowanych mechanicznie dłużej niż 16 godzin to spadek o bisko 16 proc. (z 147,69 zł do 124,23 zł), w przypadku wentylacji przez 8-16 godzin - o 29 proc. (z 132,05 zł do 93,55 zł) i aż o 62 proc. w przypadku pacjentów wentylowanych poniżej 8 godzin (z 107,08 zł do 40,61 zł).

"Będą wybierać, kogo ratować?"

Co to oznacza dla chorych?

- Kolejki znacznie się wydłużą, a tym samym zmniejszy się grupa pacjentów, którym będzie można pomóc. Niektórzy po prostu jej nie doczekają - przyznaje prezes stowarzyszenia.

Przełoży się to również na sytuację w szpitalach.

- Chorzy pozbawieni opieki w domu będą trafiać do i tak już przepełnionych szpitali. Tam też dostęp do sprzętu jest jednak ograniczony. Zwłaszcza w placówkach oddalonych od dużych miast. Czym to się więc skończy? Będą wybierać, którego pacjenta ratować? - alarmuje Joanna Wilmińska.

- To jest skazywanie chorych na cierpienie, na życie w strachu czy w ogóle uda się do szpitala dojechać, bo nagłe napady duszności mogą skończyć się różnie. To eutanazja w białych rękawiczkach. Nikt nas nie słucha, bo przecież nie wyjdziemy na ulicę protestować - zaznacza.

Dodaje, że interwencje stowarzyszenia w Ministerstwie Zdrowia nic nie dały.

Zwraca uwagę, że większości pacjentów nie stać opiekę prywatną. Sam respirator domowy z osprzętem to koszt ok. 40 tys. zł. A do tego trzeba doliczyć serwis i wynagrodzenie dla personelu: lekarza, pielęgniarki, rehabilitanta. Niektórzy pacjenci dodatkowo potrzebują koncentratora tlenu.

Liczy się każda minuta

- Mąż choruje na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc. Wydolność jego płuc jest na poziomie zaledwie 20 proc., więc jest dosłownie uzależniony od koncentratora tlenu. Najczęściej jest do niego podpięty w nocy i to wystarcza. Zdarzają się jednak dni, kiedy jest w gorszej kondycji i nagle spada mu saturacja. W takich przypadkach natychmiast musi dostać tlen, tu liczy się każda chwila - podkreśla Aldona Katolik, wiceprezes Stowarzyszenia “Jednym Tchem!”. Jej mąż od 14 lat korzysta z wentylacji nieinwazyjnej w domu.

- Nawet nie chcę myśleć, co teraz będzie z takimi pacjentami. Wielu chorych straci opiekę lekarską i pielęgniarską, która również przysługiwała im w ramach NFZ. Choć warto zaznaczyć, że nie wszędzie działa ona tak, jak powinna i zdarza się, że pacjenci muszą walczyć o coś, co im się należy. Teraz będą jednak całkowicie zdani na siebie i rodzinę - dodaje.

Przez pandemię będzie jeszcze gorzej

- Cięcie środków w tym przypadku jest całkowicie niezrozumiałe. Korzyści medyczne u pacjentów wentylowanych w warunkach domowych, gdzie mogą przebywać z bliskimi, są ogromne. U najciężej chorych osób może to wydłużyć życie nawet o kilkanaście lat. Potwierdzają to liczne badania naukowe - podkreśla Elżbieta Szlenk-Czyczerska, pielęgniarka anestezjologiczna, która również działa w stowarzyszeniu "Jednym Tchem!'.

Ponadto koszt leczenia takich pacjentów w szpitalu jest kilkakrotnie, a na oddziale intensywnej terapii nawet kilkadziesiąt razy wyższy.

Pacjenci, którzy mogliby być leczeni w domu, będą tymczasem blokować możliwość przyjęcia innych chorych.

- Nie zapominajmy, że przez pandemię liczba pacjentów, którzy będą wymagali wentylacji mechanicznej będzie tylko rosła. Long COVID dotyka od 10 do 30 proc. zakażonych. Wielu z nich ma powikłania układu oddechowego, które wymagają respiratoterapii. A przecież łóżek w szpitalach nie rozmnożymy - zaznacza Elżbieta Szlenk-Czyczerska.

Zapytaliśmy NFZ i Ministerstwo Zdrowia, z czego wynikają cięcia środków na opiekę pacjentów wymagających wentylacji nienwazyjnej i czy ich argumenty były brane pod uwagę. Czekamy jeszcze na odpowiedź.

Katarzyna Prus, dziennikarka Wirtualnej Polski

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Źródło artykułu: WP abcZdrowie
Wybrane dla Ciebie
Infekcja wraca mimo antybiotyku? Naukowcy znaleźli powód
Infekcja wraca mimo antybiotyku? Naukowcy znaleźli powód
Lekarz wypracował 4881 godzin w ciągu. Kontraktowiec przebił etaty całego zespołu
Lekarz wypracował 4881 godzin w ciągu. Kontraktowiec przebił etaty całego zespołu
5 mln połączeń do pogotowia w rok. Dyspozytorzy odrzucili 1,6 mln zgłoszeń
5 mln połączeń do pogotowia w rok. Dyspozytorzy odrzucili 1,6 mln zgłoszeń
Główna przyczyna dny moczanowej. TikTok wprowadza w błąd ws. leczenia
Główna przyczyna dny moczanowej. TikTok wprowadza w błąd ws. leczenia
Śpisz bez piżamy? To może wpływać na sen, skórę i metabolizm
Śpisz bez piżamy? To może wpływać na sen, skórę i metabolizm
Po cichu odbiera oddech. "Zaledwie co czwarty Polak słyszał o tej chorobie"
Po cichu odbiera oddech. "Zaledwie co czwarty Polak słyszał o tej chorobie"
Radny z Warszawy o przyczynach śmierci ciężarnej. Potwierdziły się nasze ustalenia
Radny z Warszawy o przyczynach śmierci ciężarnej. Potwierdziły się nasze ustalenia
Miliony Polaków z tą chorobą. Mogą dostać świadczenie, o którym wielu nie słyszało
Miliony Polaków z tą chorobą. Mogą dostać świadczenie, o którym wielu nie słyszało
Pojechał leczyć kręgosłup, amputowano mu nogę. "Tu jest wszędzie ropa w środku"
Pojechał leczyć kręgosłup, amputowano mu nogę. "Tu jest wszędzie ropa w środku"
Atak na pielęgniarkę. 65-latek odpowie przed sądem
Atak na pielęgniarkę. 65-latek odpowie przed sądem
"Pokoje narodzin" zamiast porodówek. "Dolali tylko oliwy do ognia"
"Pokoje narodzin" zamiast porodówek. "Dolali tylko oliwy do ognia"
240 zł za godzinę dla lekarzy? Zarządzający szpitalami komentują
240 zł za godzinę dla lekarzy? Zarządzający szpitalami komentują