"Nie interesuje mnie człowiek żyjący 140 lat". Lekarz o długowieczności
Medycyna długowieczności często kojarzy się z obietnicami zatrzymania starzenia, drogimi badaniami i modnymi terapiami. Prof. Marek Postuła, kardiolog, farmakolog kliniczny i specjalista medycyny długowieczności, studzi takie oczekiwania. Celem nie jest bicie rekordów długości życia, ale skrócenie czasu chorowania i jak najdłuższe zachowanie sprawności.
W tym artykule:
Długowieczność to nie obietnica nieśmiertelności
— Nie interesuje mnie człowiek żyjący 140 lat podłączony do aparatury i siedmiu specjalistów. Interesuje mnie ktoś, kto mając 85 lat, nadal chce się zakochać — mówi prof. Postuła w rozmowie z PAP.
Ekspert zwraca uwagę, że wokół długowieczności narosło wiele mitów i marketingowych obietnic. Tymczasem jej medyczny sens jest dużo bardziej praktyczny: chodzi o zrozumienie, dlaczego wraz z wiekiem rozwijają się choroby serca, cukrzyca, nowotwory czy choroby neurodegeneracyjne — i jak opóźnić moment, w którym odbierają człowiekowi samodzielność.
Najważniejsze jest skrócenie czasu chorowania
Prof. Postuła używa pojęcia "kompresja chorobowości". Oznacza ono skrócenie okresu ciężkiego chorowania pod koniec życia. - Niech człowiek przez większość życia pozostaje sprawny, samodzielny, aktywny intelektualnie i emocjonalnie. Nawet jeśli samo życie nie wydłuży się dramatycznie, to zmieni się jego jakość - podkreśla.
Podstawy działają lepiej niż drogie terapie
Lekarz zaznacza, że największy wpływ na starzenie wciąż mają podstawowe decyzje, np. rzucenie palenia, sen, ruch. — I prawda jest taka, że największą interwencją anti-aging nadal nie są egzotyczne suplementy, krioterapia czy modne terapie z Kalifornii. Tylko wyrzucenie papierosów do kosza — mówi. — Biologia jest dość konserwatywna. Organizm nadal najlepiej reaguje na rzeczy podstawowe — dodaje.
Ważne są też mózg i pamięć. Ekspert przypomina, że geny mogą zwiększać ryzyko chorób neurodegeneracyjnych, ale nie są wyrokiem. — Genetyka mówi nam raczej o podatności, a nie o przeznaczeniu. Jeśli ktoś ma większe ryzyko, powinien jeszcze bardziej dbać o sen, aktywność fizyczną, metabolizm, redukcję stanu zapalnego czy relacje społeczne. (...) Przewlekły stan zapalny, zaburzenia gospodarki glukozowej, otyłość, brak ruchu – to wszystko wpływa nie tylko na serce, ale również na mózg. Mózg nie istnieje poza ciałem. To jest część tego samego organizmu.
Zdrowa starość to sprawność, relacje i emocje
Profesor podkreśla także, że zdrowe starzenie nie polega wyłącznie na biologicznym przetrwaniu. — Człowiek stary nie powinien stawać się przezroczysty. A mam czasem wrażenie, że współczesna kultura bardzo brutalnie odbiera ludziom prawo do późnej dojrzałości. Jakby po pewnym wieku człowiek miał już tylko chorować, siedzieć cicho i powoli znikać. Tymczasem długowieczność ma sens wyłącznie wtedy, kiedy zachowujemy ciekawość świata, relacje, emocje i poczucie sensu. Inaczej zostaje tylko biologiczne trwanie — zaznacza.
Źródło: PAP
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.