Ekspert mówi, czym popijać pączki. Tak ograniczysz wchłanianie tłuszczu
Pączek w Tłusty Czwartek smakuje najlepiej. Warto jednak pamiętać, że to przysmak bogaty w cukry i tłuszcz, a jeden może mieć kilkaset kalorii. Dodatkowo może zaburzyć równowagę cholesterolową oraz wpływać na ciśnienie. Eksperci podpowiadają, jak złagodzić skutki pączkowego szaleństwa.
Ponad 200 kcal w przysmaku
Tłusty Czwartek to dla wielu osób dzień bez liczenia kalorii. Można wtedy bez wyrzutów sumienia jeść pączki i faworki. Warto jednak pamiętać, że pączek to zwykle źródło szybko przyswajalnych węglowodanów (m.in. cukrów) oraz tłuszczu – głównie ze smażenia. W zależności od wielkości i dodatków jeden pączek ma najczęściej od ok. 250 do nawet 400 kcal.
- Warto mieć na uwadze fakt, że jeden pączek to ok. 300 kcal. Oczywiście im więcej w takim pączku dodatków, takich jak lukier czy kandyzowana skórka pomarańczy, tym ta wartość energetyczna rośnie - mówiła dietetyczka Kinga Głaszewska-Furman w rozmowie z portalem WP Parenting.
Ryzyko przybrania na wadze to jednak nie wszystko. Spożywanie pączków w dużej ilości może wpłynąć na ciśnienie oraz poziom cholesterolu. Wyjaśnia to Kamil Paprotny, dietetyk specjalizujący się w leczeniu cukrzycy oraz w zaburzeniach w funkcjonowaniu nerek i jelit.
- Chodzi też o sam fakt użycia białej mąki - to bardzo prosto wchłanialny cukier, który powoduje duże skoki glukozy i prowadzi do wzrostu ciśnienia. Co zaś się tyczy tłuszczów - w produktach typowych, przygotowywanych przemysłowo, używany jest najczęściej olej palmowy, który dość drastycznie podnosi cholesterol. Smalec, po który częściej sięgamy smażąc w domu lub jest używany w mniejszych cukierniach, to nieco lepszy wybór, ale także będzie na nas wpływał negatywnie - powiedział ekspert w rozmowie z WP abcZdrowie.
- Pączki robione są zazwyczaj na mące pszennej, dodaje się do nich cukier, dlatego nie są obojętne dla gospodarki glukozowo-insulinowej. Jeśli występują u nas problemy z cholesterolem czy podniesionymi trójglicerydami, to pączki z pewnością nie pomogą w obniżeniu tych parametrów - dodała Głaszewska-Furman.
Czym popijać pączki?
Aby karnawałowe przysmaki nie były zbyt dużym obciążeniem dla organizmu, lekarka Katarzyna Świątkowska zaleca popijać je herbatą.
"W ostatnich latach wiele badań wykazało, że ten napój pomaga nie tyć po szaleństwach kulinarnych" - tłumaczy we wpisie na Facebooku. "Mało tego, herbata - i czarna i zielona, i oolong, nie tylko służą sercu, mózgowi, ale też pomagają pożegnać oponkę na brzuchu, którą sobie niechcący wyhodowaliśmy" - dodaje.
Takie samo zdanie ma Kinga Głaszewska-Furman. - Najlepiej przy pączkach pijmy zwykłą wodę, kawę, herbatę bez cukru - tłumaczyła ekspertka, dodając, że wspomagają one trawienie i pomagają obniżyć indeks glikemiczny posiłku.
Dlaczego herbata pomaga?
Dlaczego warto pić herbatę po zjedzeniu pączka? "Wszystko dzięki herbacianym polifenolom" - zaznacza lek. Świątkowska. Jak wyjaśnia dalej, polifenole obecne w herbacie mogą ograniczać aktywność niektórych enzymów jelitowych odpowiedzialnych za rozkład tłuszczów i cukrów. W efekcie organizm może nie wchłonąć tych składników w pełnym stopniu, a część energii z posiłku nie "przechodzi" do krwi tak łatwo jak zwykle.
"Efekt jest taki, że mamy przyjemność z jedzenia (np. pączków) ale nie wszystkie kalorie z nich przedostaną się do naszej krwi i potem do ciała, bowiem herbata wypita z posiłkiem blokuje (w pewnym stopniu) ich rozkładanie na czynniki pierwsze" - wyjaśnia.
"To nie koniec dobrych wiadomości"
Autorka wyjaśnia, że polifenole z herbaty mogą sprawić, iż część węglowodanów nie zostanie w pełni strawiona i wchłonięta, a więc nie dostarczy organizmowi tylu kalorii i nie będzie sprzyjać odkładaniu nadmiaru energii. To jednak nie wszystko.
Jej zdaniem te "resztki" mogą jednocześnie stać się pożywką dla korzystnych bakterii jelitowych, które w odpowiedzi wytwarzają krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe. Związki te – jak podkreśla – mogą przenikać do krwi i wpływać na metabolizm tłuszczu, wspierając organizm w radzeniu sobie z jego nadmiarem.
"Niektóre doniesienia sugerują, że skuteczniejsza w tym wszystkim jest herbata, której liście zostały poddane fermentacji, czyli czarna i oolong, niż niefermentowana zielona herbata, choć i ona może nieco wspomagać odchudzanie, ale już za pomocą innych mechanizmów" - dodaje.
Apel o rozsądek
Lekarka zaznacza jednak, że herbata nie ma być usprawiedliwieniem dla częstego przejadania się. To raczej wsparcie dla organizmu podczas tego jednego wyjątkowego dnia w roku.
"Jednak, tłusty czwartek jest tylko raz w roku. A herbata zmniejsza skutki pączkowego szaleństwa, któremu większość z nas (słusznie) ulegnie" - podsumowuje.
Dodatkowo warto zadbać o ruch tego dnia, bo wtedy wyrzuty sumienia będą mniejsze. - Pączka czy inną słodkość można wbilansować w swoje dzienne zapotrzebowanie kaloryczne zjadając go np. na drugie śniadanie. Spacer czy inna aktywność fizyczna po zjedzeniu czegoś słodkiego może dodatkowo pomóc w stabilizacji poziomu cukru -podsumowała Kinga Głaszewska-Furman, dietetyczka onkologiczna i kliniczna.
Magdalena Pietras, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródło: Facebook Lek. Katarzyna Świątkowska
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.