Kryzys w Instytucie Psychiatrii i Neurologii. Odeszło kilkunastu specjalistów
W Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie doszło do poważnych zmian kadrowych i organizacyjnych. Jak opisuje "Gazeta Wyborcza", od stycznia 2025 roku do 8 kwietnia 2026 roku z placówki odeszło 15 psychiatrów. To efekt wdrażanej restrukturyzacji, której autorem jest były już dyrektor instytutu Piotr Nowicki.
Restrukturyzacja i zmiany organizacyjne
Zmiany rozpoczęły się po objęciu stanowiska przez Nowickiego, który kierował instytutem przez około półtora roku. Funkcję zakończył 31 marca 2026 roku. W tym czasie z pracy zrezygnowało kilkunastu specjalistów, co znacząco wpłynęło na funkcjonowanie placówki.
Polska psychiatria w agonii. "W szkole jest często jeden psycholog lub pedagog na 600 uczniów"
Restrukturyzacja zakładała m.in. konsolidację oddziałów. Oznacza to łączenie mniejszych jednostek w większe oraz przenoszenie ich do głównej siedziby IPiN przy ul. Sobieskiego w Warszawie. Zmiany zostały zaakceptowane przez Ministerstwo Zdrowia i mają być kontynuowane.
Z komunikatów instytutu wynika, że pierwszy etap reform uznano za zakończony, a obrany kierunek będzie dalej realizowany. - Przyczyną odejść jest sposób zarządzania pomijający dobro pacjentów. Brak szacunku do wieloletnich pracowników. Unikanie przez dyrektora kontaktu i rozmów. Brak zrozumienia nowoczesnych metod leczenia w psychiatrii - wskazuje w rozmowie z "Wyborczą" specjalistka zatrudniona w IPiN od ponad 20 lat.
Co dalej z Instytutem?
Inni pracownicy mówią o niepewności i braku informacji o planowanych działaniach. Zwracają także uwagę na rosnące obciążenie pracą. Jeden z psychiatrów podkreśla, że w związku z brakami kadrowymi instytut w coraz większym stopniu opiera się na rezydentach, czyli lekarzach bez specjalizacji.
Cała sytuacja już odbija się na pacjentach. Na oddziałach zamkniętych od miesięcy brakuje nawet papieru toaletowego. Ci, którzy są odwiedzani, proszą o zapasy rodzinę, a ci, którzy nie mają gości, są zmuszeni prosić innych chorych o pomoc.
Nową dyrektor IPiN została Sylwia Szepelawa. Podczas spotkania z pracownikami poinformowała ona, że jej poprzednik pozostawił po sobie m.in. hymn napisany na cześć instytutu. Jednocześnie wszystko wskazuje na to, że kierunek restrukturyzacji wyznaczony przez Nowickiego będzie kontynuowany.
- Z perspektywy nowoczesnej psychiatrii instytut zamienia się w Ministerstwo Głupich Kroków. To szkodliwe dla pacjentów - podsumowuje jedna z rozmówczyń. W tle pozostaje najważniejsza kwestia, czyli dostępność i jakość opieki dla pacjentów. Przy zmniejszającej się liczbie specjalistów i rosnącym obciążeniu oddziałów kluczowe będzie to, czy instytut zdoła utrzymać standardy leczenia.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.