Kupiła szpinak w markecie. Po kilku kęsach mieszkanka Walii trafiła do szpitala

Zwykły niedzielny obiad zakończył się wizytą na szpitalnym oddziale ratunkowym. Mieszkanka Walii twierdzi, że w kupionym w supermarkecie szpinaku znalazła trujący liść ziemniaka. Wkrótce po spożyciu warzywa pojawiły się u niej niepokojące objawy.

Myślała, że je szpinak. W opakowaniu znalazła trujący liśćMyślała, że je szpinak. W opakowaniu znalazła trujący liść
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Angelika Grabowska

Nietypowy smak wzbudził jej podejrzenia

Mieszkanka Walii po zjedzeniu szpinaku kupionego w sklepie Tesco zaczęła odczuwać niepokojące dolegliwości. Kobieta zauważyła, że warzywo ma nietypowy smak, a po chwili odkryła w opakowaniu liść, który nie przypominał szpinaku. – Smakował bardziej gorzko i kwaśno niż zwykle, a w ustach pozostawiał dziwny posmak – relacjonowała.

Zaniepokojona klientka postanowiła dokładniej obejrzeć zawartość opakowania. Wśród liści znalazła jeden, który od razu zwrócił jej uwagę. – Od razu wiedziałam, że to nie jest szpinak. Miał inny kształt i był pokryty włoskami – powiedziała. Kobieta zrobiła zdjęcie i skorzystała z wyszukiwania obrazem w Google. Wyniki sugerowały, że może to być liść ziemniaka. Części tej rośliny zawierają toksyczne substancje, które mogą powodować m.in. nudności, bóle brzucha i biegunkę.

Pojawiły się objawy zatrucia

Po kontakcie z infolinią medyczną stan kobiety zaczął się pogarszać. Jej język zaczął mrowić i stał się bolesny. Następnie wystąpiły kolejne dolegliwości. – Pojawiły się nudności i nieprzyjemne uczucie w żołądku, a następnie wzdęcia oraz skurcze brzucha – opowiadała. Zalecono jej wizytę na szpitalnym oddziale ratunkowym. Lekarze pozostawili ją pod obserwacją przez siedem godzin, konsultując sposób postępowania z centrum kontroli zatruć.

Kobieta podkreśla, że zdążyła zjeść jedynie kilka kęsów posiłku. Mimo to jeszcze dwa dni później nadal odczuwała problemy żołądkowe. Jej zdaniem skutki mogły być znacznie poważniejsze, gdyby ktoś zjadł większą ilość produktu.

Tesco wyjaśnia sprawę

Incydent został zgłoszony do Tesco, lokalnych służb sanitarnych oraz brytyjskiej Agencji Standardów Żywności. Sieć handlowa zapewniła, że analizuje sprawę wspólnie z dostawcą. "Ściśle współpracujemy z naszymi dostawcami, aby zapewnić przestrzeganie rygorystycznych procedur kontroli jakości" – przekazał rzecznik Tesco. Przedstawiciele firmy zachęcają klientów do zgłaszania wszelkich nieprawidłowości dotyczących zakupionych produktów, co pozwala na przeprowadzenie szczegółowego postępowania wyjaśniającego.

Źródło: The Sun

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie