Lekarz wypracował 4881 godzin w ciągu. Kontraktowiec przebił etaty całego zespołu
W Sosnowcu rozgorzała dyskusja o granicach obciążenia pracą lekarzy kontraktowych po tym, jak do radnych trafiły dane ze Szpitala Miejskiego za 2023 rok. Z zestawienia godzin przepracowanych przez medyków zatrudnionych na umowach o pracę i na kontraktach wynikało, że tych drugich jest znacznie więcej, a na chirurgii ogólnej pojawił się przypadek, który może być ogólnopolskim rekordem. Jeden z lekarzy miał w ciągu roku wypracować 4881 godzin.
W tym artykule:
4881 przepracowanych godzin
Radna Ewa Szota w rozmowie z "Wyborczą" zwróciła uwagę, że w przeliczeniu daje to "około 14 godzin dziennie, bez świąt, weekendów, urlopu", i porównała te liczby z czasem pracy etatowego zespołu na tym samym oddziale.
- Dla porównania na tym samym oddziale pięciu pracowników zatrudnionych na podstawie umowy o pracę łącznie przepracowało 4587 godzin. Czyli mniej niż lekarz zatrudniony na kontrakcie! - wskazała radna KO.
Jej zdaniem różnica pokazuje nie tyle indywidualną sytuację jednego człowieka, ile mechanizm, który systemowo pozwala na skrajne obciążenie dyżurami. Ewa Szota podkreśla też, że lekarz kontraktowy miał przepracować o około 210 proc. więcej godzin niż lekarz zatrudniony na umowie o pracę.
Waldemar Kraska o lekarzach-antyszczepionkowcach
Prezeska sosnowieckiego Szpitala Miejskiego Aneta Kawka tłumaczyła, że placówka działa zgodnie z obowiązującymi przepisami, a lekarze kontraktowi sami deklarują, ile i kiedy chcą pracować. Zapewniła też, że w szpitalu wprowadzono ograniczenie, zgodnie z którym lekarz nie może w miesiącu przepracować więcej niż 350 godzin.
Zanim sprawa trafiła do mediów, radni już próbowali uruchomić zmianę na poziomie systemowym. W czerwcu ubiegłego roku przyjęli uchwałę, która była apelem do Rady Ministrów o uregulowanie czasu pracy lekarzy zatrudnionych kontraktach.
Radni domagali się w nim górnych limitów liczby godzin w miesiącu, obowiązkowych przerw między dyżurami oraz takich samych standardów ochrony zdrowia i bezpieczeństwa pracy, jakie obowiązują lekarzy pracujących na etatach. Ich zdaniem bez takich regulacji system sam wytwarza sytuacje skrajnego przeciążenia, formalnie zgodne z prawem.
Radni jednak nie usłyszeli odpowiedzi, która zapowiadałaby zmianę. Jerzy Szafranowicz, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia, miał odpisać, że resort nie prowadzi działań zmierzających do uregulowania czasu pracy lekarzy kontraktowych.
Utajniony grafik pracy
Sprawa nabrała nowego wymiaru, gdy radna KO poprosiła w interpelacji do prezydenta Sosnowca Arkadiusza Chęcińskiego o informacje dotyczące ewidencji czasu pracy lekarza-rekordzisty. Otrzymała odpowiedź wraz z załącznikiem - grafikiem pracy.
Kiedy jednak zorientowała się, że załącznika nie ma w Biuletynie Informacji Publicznej, usłyszała, że choć dokument został jej przekazany, nie może być rozpowszechniany. Z uzasadnienia prawnego wynikało, że nawet przy anonimizacji w grę wchodzą kwestie ochrony danych i prywatności.
- Otrzymałam dokument, z którym nic nie mogę zrobić. A jego treść jest porażająca i w pełni ukazuje patologię systemu. W tej sprawie nie chodzi bowiem o tego konkretnego lekarza, ale o sytuacje, do których dochodzi jeśli nie ma uregulowań prawnych. Grafik nie zawierał żadnych danych. Pokazywał jedynie, ile ten ktoś przebywał w pracy, jaka była jego przerwa i co się po niej działo. I to mówiło znacznie więcej niż sucha informacja o przepracowanych godzinach - zauważyła Ewa Szota.
Urząd Miasta, pytany o to, czy grafik faktycznie wymaga utajnienia, odsyłał do wcześniejszych wyjaśnień. Z kolei rzecznik Urzędu Ochrony Danych Osobowych Karol Witowski wskazywał, że nawet zanonimizowany grafik z datami i godzinami może w praktyce doprowadzić do identyfikacji, jeśli w danym czasie dyżurowała jedna konkretna osoba, co mogą skojarzyć choćby ówcześni pacjenci.
"Wyborcza" wskazuje, że sprawą zainteresowała się także Grażyna Cebula-Kubat, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, która od lat zabiega o wprowadzenie norm dla zatrudniania kontraktowego. Według jej oświadczenia przypadek z Sosnowca miał być rekordowy w skali kraju, a sama sytuacja wymaga wyjaśnienia.
Dominika Najda, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródła
- Wyborcza
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.