Przetworzone mięso zwiększa ryzyko raka. Sama etykieta nie wystarczy

Szynka, bekon czy inne gotowe wędliny od lat są łączone z podwyższonym ryzykiem chorób, przede wszystkim raka jelita grubego. WHO już w 2015 r. zaliczyła przetworzone mięso do czynników rakotwórczych grupy 1, czyli tej samej kategorii, w której znajdują się m.in. tytoń i azbest.

wędlinaJakich produktów unikać?
Źródło zdjęć: © Getty | Atlantide Phototravel
Angelika Grabowska

Przetworzone mięso od lat budzi obawy

Dużo uwagi poświęca się azotynom, które stosuje się w wyrobach mięsnych jako konserwanty. Azotyny dodawane do przetworzonego mięsa pomagają je konserwować i hamują rozwój groźnych bakterii, ale w trakcie przetwarzania oraz w przewodzie pokarmowym mogą sprzyjać powstawaniu związków N‑nitrozowych, w tym nitrozamin. To właśnie te związki są uznawane za jeden z głównych mechanizmów, przez które regularne jedzenie mięsa przetworzonego wiąże się z wyższym ryzykiem nowotworów, szczególnie raka jelita grubego. Od 2015 r. produkty konserwowane azotynami zostały uznane przez WHO za rakotwórcze i znalazły się w grupie I. Tej samej, do której należy tytoń czy azbest.

W odpowiedzi na obawy konsumentów producenci m.in. w Wielkiej Brytanii zaczęli tworzyć marki produktów reklamowanych jako "bez azotynów". Mają one sprawiać wrażenie prostszego, zdrowszego wyboru.

"Bez azotynów" nie oznacza bezpieczniej

Eksperci studzą jednak entuzjazm. Jak wskazuje brytyjska Food Standards Agency, "nie ma dowodów sugerujących, że przetworzone mięso wytwarzane bez użycia azotynów jest bezpieczniejszą alternatywą". Powód jest prosty: część producentów zastępuje tradycyjne konserwanty składnikami roślinnymi, np. sokiem z selera, ekstraktami warzywnymi. One również mogą naturalnie zawierać azotany, które w procesie produkcji przekształcają się w azotyny potrzebne do peklowania.

To oznacza, że hasło "bez azotynów" na etykiecie nie powinno być traktowane jak gwarancja braku ryzyka. Produkt nadal pozostaje mięsem przetworzonym, a zagrożenia zdrowotne zależą nie tylko od rodzaju konserwantu, ale też od ilości i częstotliwości spożycia.

– Wiemy, że spożywanie zbyt dużej ilości przetworzonego mięsa zwiększa ryzyko raka jelita grubego i innych chorób – podkreśla prof. Ian Young, główny doradca naukowy Food Standards Agency, cytowany przez Daily Mail. Jak dodaje, wybór przetworzonego mięsa bez azotynów "nie eliminuje wszystkich zagrożeń zdrowotnych związanych z jego wysokim spożyciem".

Bezpieczniejszy kierunek: dieta śródziemnomorska

Najważniejszym zaleceniem pozostaje więc ograniczenie takich produktów w diecie. Za bezpieczniejszy sposób odżywiania eksperci uznają przede wszystkim dietę śródziemnomorską, opartą na warzywach, owocach, pełnoziarnistych produktach, rybach, oliwie z oliwek i roślinach strączkowych. Jeśli w diecie pojawia się mięso, zaleca się wybierać przede wszystkim chude i mniej przetworzone produkty oraz spożywać je w umiarkowanych ilościach.

Źródło: Daily Mail

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie