O tych problemach milczą latami. "Kobiety słyszały: tak już musi być"
Nietrzymanie moczu, obniżenie narządów rodnych czy problemy z kontrolowaniem gazów i stolca to dolegliwości, o których wiele kobiet wciąż niechętnie rozmawia. Tymczasem specjalistka podkreśla, że są one znacznie częstsze, niż mogłoby się wydawać, i mogą poważnie wpływać na codzienne funkcjonowanie.
W tym artykule:
Problem, o którym kobiety wciąż milczą
- Nietrzymanie moczu, wypadanie macicy, nietrzymanie stolca czy gazów to nie jest kwestia dyskomfortu. To po prostu rodzaj inwalidztwa - mówi w rozmowie z "Głosem Wielkopolskim" dr Anna Paczkowska, ginekolog ze Szpitala Wojewódzkiego w Poznaniu.
Problemy związane z osłabieniem dna miednicy mogą dotyczyć nawet kilkudziesięciu procent kobiet. Przez lata problem był bagatelizowany. Traktowano go jako konsekwencję ciąży i porodu. - Kobiety słyszały: "tak już musi być". A nie musi - podkreśla lekarka.
Ciąża i poród są dużym obciążeniem dla organizmu
Jak tłumaczy specjalistka, dno miednicy tworzy skomplikowany system mięśni, więzadeł i powięzi odpowiadających za podtrzymywanie narządów znajdujących się w obrębie miednicy. Jednocześnie struktury te muszą umożliwiać oddawanie moczu, wypróżnianie, współżycie oraz poród. - Sama ciąża powoduje obniżenie dna miednicy nawet o około cztery centymetry. Poród jest natomiast zjawiskiem bardzo urazowym. Wszystko może się rozciągać, odrywać, przesuwać względem siebie. To pozostawia ślady - zauważa.
Pacjentki rezygnują z aktywności i życia towarzyskiego
Nietrzymanie moczu często prowadzi do wycofania się z codziennych aktywności. - Mam pacjentki pracujące w policji czy wojsku. Wstydzą się powiedzieć kolegom, że mają problem z nietrzymaniem moczu. Są też kobiety, które przestają biegać, ćwiczyć czy nawet bawić się z wnukami na trampolinie, bo boją się kompromitacji - przyznaje dr Paczkowska.
Narządy zaczynają się obniżać
Jednym z najbardziej uciążliwych następstw problemów z dnem miednicy jest utrata prawidłowego podparcia dla narządów rodnych, co może skutkować ich obniżeniem, a nawet wypadaniem. - To tak naprawdę przepuklina. Przez otwór w dnie miednicy zaczynają wypadać narządy leżące powyżej, czyli macica, pęcherz moczowy, pętle jelita cienkiego i jelito grube. I dlatego nie jest to kwestia estetyki, tylko normalnego funkcjonowania - zaznacza lekarka. - Są kobiety, które żeby oddać stolec, muszą uciskać tylną ścianę pochwy palcem. To bardzo krępujące, ale niestety spotykane - dodaje.
Takich objawów nie należy ignorować ani traktować jako nieodłącznego elementu starzenia się czy macierzyństwa. W wielu przypadkach wystarcza sama fizjoterapia, czasem jednak konieczna jest operacja. Wszystko zależy od indywidualnego przypadku pacjentki. - Jeśli ktoś ma całkowite wypadanie pochwy, sama fizjoterapia nie wystarczy. Ale w wielu przypadkach daje bardzo dobre efekty i jest ważnym elementem leczenia - podsumowuje dr Paczkowska.
Źródło: Głos Wielkopolski
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.