Dzień zaczynał od zjedzenia dwóch kebabów. Jedno zdanie uratowało mu życie

– Ktoś na siłowni zobaczył mnie i rzucił prosto z mostu: "O cholera, długo już nie pociągniesz, co?". Rozkleiłem się na miejscu, ale właśnie wtedy zrozumiałem, że to ostatni moment na ratunek – opowiada Reece May, cytowany przez "The Sun", który schudł prawie 100 kg.

Regularne treningi na siłowni zmieniły życie Maya.Regularne treningi na siłowni zmieniły życie Maya.
Źródło zdjęć: © Materiały WP • Zdjęcie wygenerowane przez AI
Mateusz Różański

Przez lata Reece May zaczynał każdy dzień tak samo: o 11:00 rano pochłaniał dwa kebaby. Był bezrobotny, a jego waga sięgnęła 228 kg. Jednak pojedyncza uwaga przypadkowej osoby sprawiła, iż 26-latek całkowicie zmienił swoje życie.

"Gruby May"

Reece zmagał się z nadwagą od dziecka. W szkole okrutnie nazywano go "Grubym Mayem", a sytuacja ostatecznie wymknęła się spod kontroli, gdy jako młody chłopak stracił oboje rodziców.


WIDEO
"Otyłość jest kwestią braku silnej woli". Dietetyk ostro o pacjentach


Przestał o siebie dbać, obciążony żałobą rozwijał agorafobię i szukał ucieczki w jedzeniu, pochłaniając nawet 15 tys. kalorii dziennie. Na śmieciowe jedzenie wydawał 600 funtów miesięcznie (3240 złotych) i osiągnął rozmiar XXXXXXL. Ostatecznie stał się niezdolny do pracy z powodu niepełnosprawności ruchowej.

Przełom nastąpił pod koniec 2024 r., gdy Reece wszedł do osiedlowej siłowni, by odebrać używany telefon od jednego z pracowników. Po bolesnym komentarzu nieznajomego i szczerej rozmowie z trenerem, stanął na wadze. To zderzenie z brutalną rzeczywistością stało się początkiem nowej drogi.

Lek pomógł zacząć odchudzanie

W styczniu 2025 r. zaczął ćwiczyć i wspomógł się lekiem Mounjaro. Choć przyjmował go tylko przez dwa miesiące (zrzucając w tym czasie pierwsze 13 kg), to – jak sam przyznaje – zastrzyki pomogły mu "przestawić myślenie". Pozostałe 85 kg stracił już całkowicie naturalnie dzięki ciężkiej pracy i diecie. W sumie schudł niemal 98 kg, zszedł do wagi 130 kg oraz rozmiaru XL, a dziś po raz pierwszy w życiu pracuje na pełny etat i układa sobie życie osobiste.

Zamiast donera, jogurt i jagody

Metamorfoza Reece’a nie byłaby możliwa bez całkowitego przearanżowania codziennego jadłospisu. Dawniej jego poranki zaczynały się od ciężkiego kebaba donera polanego ponad 300 gramami sosu czosnkowego. Dziś zamiast tego stawia na pożywne i pełnowartościowe śniadanie: je sześć jajek, owsiankę oraz jogurt grecki z jagodami.

W porze obiadowej tłuste kebaby i gigantyczne pizze ustąpiły miejsca chudym źródłom białka. Reece wybiera teraz białą rybę, kurczaka lub tuńczyka podawanego z ryżem, warzywami oraz świeżymi owocami. Dawną gigantyczną kolację – składającą się z trzech zestawów mięsa z grilla, litrów sosu pieczeniowego i prażynek – zastąpił zbilansowanym posiłkiem ze steka, mielonego mięsa lub kurczaka z dodatkiem ryżu i warzyw.

Często to jednak nie główne posiłki, a przekąski decydują o sukcesie diety. Reece wyeliminował pochłaniane dawniej masowo duże paczki chipsów i całe opakowania czekoladek na rzecz jogurtu greckiego, świeżych jagód oraz szejków białkowych. Zrezygnował też z wypijania litrów pełnej cukru Cherry Coke – obecnie dba o nawodnienie organizmu za pomocą bezcukrowych napojów i wody z dodatkiem elektrolitów.

– Nie zliczę ile razy chciałem się poddać. Dziś mówię moim trenerom, że dziękuję im za uratowanie mi życia. Tak naprawdę tak myślę. Przestańcie szukać wymówek i weźcie za siebie odpowiedzialność. Nigdy nie skreślajcie samego siebie – na zmianę nigdy nie jest za późno – mówi sam mężczyzna.

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie