Włocławek. Szef SOR rezygnuje z pracy. "Moje działania określono słowem 'pieprzenie'"

Dr n. med. Jakub Nożewski nie kieruje już SOR-em w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym we Włocławku. Zrezygnował z tej funkcji oraz dziesięciu dyżurów, które miał pełnić w tym miesiącu po tym, jak dotychczasowy dyrektor ds. lecznictwa Jakub Wojtaczka stracił stanowisko.

Dr n. med. Jakub Nożewski
rezygnuje ze stanowiskaDr n. med. Jakub Nożewski rezygnuje ze stanowiska
Źródło zdjęć: © East News
Katarzyna Prus

Szef SOR we Włocławku rezygnuje

Dr n. med. Jakub Nożewski jest wojewódzkim konsultantem w dziedzinie medycyny ratunkowej dla województwa kujawsko-pomorskiego, a od kwietnia tego roku kierował SOR-em we Włocławku. Zdecydował jednak, że nie będzie dalej współpracował z lecznicą. Powodem jest odsunięcie Jakuba Wojtaczki od funkcji dyrektora ds. lecznictwa.

Doszło do tego w ubiegły czwartek - tego samego dnia, w którym ukazał się nasz artykuł o sytuacji we włocławskiej lecznicy. W rozmowie z nami komentował ją m.in. dr Wojtaczka, wskazując na nieprawidłowości.

Po rozwiązaniu umowy lekarz przyznał, że jest "karany za to, że powiedziałem prawdę" i nie zgadza się "na patologię, która trwa od dawna". Uważa też, że stał się kozłem ofiarnym.

SOR w WSS we Włocławku, który właśnie stracił szefa, to największy taki oddział - pod względem liczby pacjentów - w województwie kujawsko-pomorskim. W 2025 roku miał blisko 55 tys. przyjęć, najwięcej w tym regionie.

Dr Nożewski nie chciał komentować swojej decyzji o rezygnacji. Odesłał nas do oświadczenia, które 2 sierpnia skierował do dyrektora WSS we Włocławku, marszałka województwa kujawsko-pomorskiego, zarządu województwa oraz rady społecznej szpitala.

Lekarz wyjaśnił w nim, że jeszcze 30 lipca był gotowy do przedłużenia umowy i tego, by nadal kierować SOR-em oraz realizować dyżury w uzgodnionych terminach. Zmienił zdanie po tym, jak dr Wojtaczka stracił stanowisko. Jak tłumaczy, była to "zasadnicza okoliczność, która całkowicie zmieniła warunki dalszej współpracy" ze szpitalem. 

Podkreślił, że nie może "przyjąć odpowiedzialności za dalsze funkcjonowanie SOR warunkach, w których osoba zapewniająca wsparcie została odsunięta". Lekarz wyjaśnił, że Jakub Wojtaczka był "rzeczywistym partnerem w organizowaniu pracy SOR: angażował się w rozwiązywanie bieżących problemów, pomagał zabezpieczać obsadę dyżurową, poszukiwał zastępstw w przypadku nieobecności lekarzy, organizował wiele spraw wymagających szybkiej decyzji i pozostawał dostępny zawsze wtedy, gdy oddział potrzebował wsparcia". 

Dodał, że nie zamierza zbierać podpisów lekarzy, których zaprosił do pracy we Włocławku ani stawiać ich "w sytuacji, w której musieliby publicznie opowiadać się po którejkolwiek stronie sporu". Ustaliliśmy, że część lekarzy nie przedłuży jednak swoich umów ze szpitalem.

Dyrektor włocławskiego szpitala Dariusz Szczepański nie odbierał od nas telefonu, nie odpisał też na wiadomość z pytaniem o sytuację na SOR po rezygnacji szefa oddziału i obsadę dyżurów w sierpniu. Kilkakrotnie próbowaliśmy skontaktować się także z rzecznikiem lecznicy; on także nie odbierał.

Ostatecznie rzecznik przysłał tuż przed godz. 15 oświadczenie podpisane przez dyrektora Dariusza Szczepańskiego. Nie ma w nim jednak odpowiedzi na żadne z pytań, które zadaliśmy dyrekcji po rezygnacji szefa SOR-u. Chcieliśmy wiedzieć, jak obecnie pracuje SOR, ilu lekarzy zabezpiecza jego pracę, co z dyżurami w dniach, w którym miał je pełnić dr Nożewski (chodzi o dziesięć dyżurów: 3, 4, 5, 7, 10, 17, 24, 28 i 31 sierpnia).

Mimo to dyrektor podkreśla w oświadczeniu, że pacjenci są priorytetem. "Nie unikamy problemów. Analizujemy sygnały, wyciągamy wnioski, doskonalimy organizację pracy i będziemy podejmować kolejne działania naprawcze" - zaznaczył dyr. Szczepański. Nie precyzuje jednak, na czym to będzie polegać. Twierdzi, że nie zamierza lekceważyć żadnego z problemów, na które zwracał wcześniej uwagę dr Wojtaczka.

Twierdzi, że rezygnację dr. Jakuba Nożewskiego przyjął z zaskoczeniem, a decyzjom dotyczącym kierowania taką jednostką jak SOR powinny towarzyszyć "odpowiedzialne przekazanie obowiązków i dialog". Według niego "konsekwencje takiej sytuacji ponoszą przede wszystkim pacjenci i zespół pracujący na oddziale", choć dr Nożewski przekazał w oświadczeniu, że zrezygnował, bo pojawiły się kluczowe dla niego okoliczności, o których nie wiedział (odsunięcie dyr. ds. lecznictwa).

Z oświadczenia dyrektora dowiadujemy się też, że obowiązki dyrektora ds. lecznictwa pełni obecnie Łukasz Brycht, kierownik oddziału chirurgii ogólnej i onkologicznej. 

Czekamy na stanowisko urzędu marszałkowskiego w tej sprawie.

Urząd wojewódzki nie komentuje na razie tej sprawy. - Nie będziemy komentować spraw kadrowych szpitala, którego nie jesteśmy organem założycielskim - przekazała nam Natalia Szczerbińska, rzeczniczka wojewody kujawsko-pomorskiego.

Bagatelizowanie sygnałów

Były szef włocławskiego SOR wyjaśnił, że do objęcia tej funkcji przekonały go m.in. wizja rozwoju szpitala i determinacja dr. Wojtaczki. "Przekonanie, że we Włocławku można zbudować nowoczesny, sprawny i bezpieczny SOR, było rzeczywistą siłą tego projektu" - zaznaczył w oświadczeniu dr Nożewski.

Dodał, że dr Wojtaczka rozumiał specyfikę SOR, potrafił szybko podejmować decyzje i nie pozostawiał lekarza samego w trudnej sytuacji klinicznej lub organizacyjnej. 

Ma natomiast zarzuty do braku wsparcia "części administracji i kadr" szpitala. Wskazał na "bagatelizowanie sygnałów o zagrożeniach kadrowych i organizacyjnych".

"Gdy wskazywałem na kruchość obsady i na to, że choroba jednego lekarza może wymusić na pozostałych liczbę dyżurów przekraczającą ludzkie możliwości, spotkałem się z odpowiedzią: 'to Pana problem'. Gdy podnosiłem potrzebę omawiania wcześniejszych zdarzeń i wdrażania rozwiązań zapobiegających ich powtórzeniu, moje działania określono słowem 'pieprzenie'" - przyznał w oświadczeniu.

Według niego nie można tego sprowadzić do różnicy zdań. "W szpitalu, a szczególnie w SOR, sygnały dotyczące braków kadrowych, ryzyka błędu, jakości i bezpieczeństwa pacjentów powinny prowadzić do wspólnego poszukiwania rozwiązań. Nie mogą być sprowadzane do prywatnego problemu kierownika ani kwitowane lekceważącym komentarzem" - zaznaczył.

Jego zdaniem dla "części zaplecza administracyjnego sama próba zmiany stanowiła większy problem niż ryzyka wynikające z dotychczasowego sposobu funkcjonowania".

Możliwość współpracy ze szpitalem widzi tylko w sytuacji, kiedy dr Wojtaczka wróciłby na stanowisko dyrektora ds. lecznictwa.

"Patologia drąży ten szpital z każdej strony"

W czwartek opisaliśmy sytuację w Wojewódzkim Szpitalu We Włocławku. To już kolejna placówka w województwie kujawsko-pomorskim, po Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Toruniu, podlegająca temu samemu marszałkowi, w przypadku której słyszymy o "patologii".

Piotr Całbecki, marszałek województwa kujawsko-pomorskiego, któremu podlega łącznie siedem szpitali, nie widzi w nich uchybień. Stwierdził to oficjalnie, po zwołanej w połowie lipca naradzie z dyrektorami lecznic.

Tymczasem pracownicy wojewódzkiego szpitala we Włocławku, którzy zwrócili się do WP, widzą to inaczej. Informują o horrendalnych zarobkach bez obecności na dyżurach, dziwnych hospitalizacjach i niedbałości w rozliczeniach, która potęguje zadłużenie. W rozmowie z nami mówią wprost, że "patologia drąży ten szpital z każdej strony".

Zobowiązania finansowe, które przekroczyły już 100 mln zł, to dopiero początek. Z informacji, do których dotarliśmy, wynika, że problemy dotyczą funkcjonowania konkretnych oddziałów, w tym SOR i okulistyki.

Okulistka, która powinna być na dyżurze w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym we Włocławku, "dyżurowała" na telefon. Do dyrekcji szpitala i NFZ skarżyli się na nią pacjenci. Równocześnie jest jedną z najlepiej zarabiających lekarek szpitala. Z kolei SOR, pod poprzednim kierownictwem, miał stracić 30 mln zł wskutek źle rozliczanych przez kilka lat procedur.

Na tym nie koniec, bo wątpliwości naszych rozmówców budziła także długotrwała hospitalizacja osoby bliskiej dyrektorowi na oddziale, na którym pacjenci przebywają maksymalnie półtora tygodnia. Szpital odpowiada, że decydowali lekarze.

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie