Lily Collins mówi głośno o swojej chorobie. "Aby nikt nie musiał zmagać się z tym w ciszy ani wstydzie"
Podczas Tygodnia Świadomości Zaburzeń Odżywiania aktorka znana z serialu "Emily w Paryżu" opowiedziała o swojej drodze do zdrowienia. Przyznała, że mówienie o dawnych zaburzeniach odżywiania wciąż budzi w niej lęk, ale daje też poczucie sensu. - Jeśli za każdym razem, gdy dzielę się swoją historią, pomaga to choć jednej osobie, to jest to tego warte – podkreśla.
"Zawsze apelowałam o większą świadomość i zrozumienie"
26 lutego aktorka Lily Collins zamieściła w mediach społecznościowych osobisty wpis o zaburzeniach odżywiania i zdrowieniu, które – jak podkreśliła – nie jest jednorazowym "przełomem", tylko procesem.
"Chcę poświęcić chwilę, by zwrócić uwagę na Tydzień Świadomości Zaburzeń Odżywiania" – napisała Collins, wspominając kampanię wspieraną przez National Eating Disorders Association (NEDA). Zaznaczyła, że organizacje takie jak NEDA wykonują "pracę ratującą życie", bo dla wielu osób to właśnie pierwszy kontakt z pomocą, informacją i zrozumieniem.
Aktorka ma 36 lat i od dawna nie ukrywa, że temat jest jej bliski. Przypomniała, że kiedy zagrała główną rolę w filmie "To the Bone" (2017) – opowieści o młodej kobiecie zmagającej się z anoreksją – nie był to dla niej wyłącznie aktorski projekt. Z jej perspektywy była to również próba oddania głosu osobom, które przechodzą podobne doświadczenia.
"Jako osoba, która zmagała się z zaburzeniem odżywiania – i była w stanie opowiedzieć historię tak wielu innych osób jak ja poprzez moją bohaterkę w To The Bone – zawsze apelowałam o większą świadomość i zrozumienie, aby nikt nie musiał zmagać się z tym w ciszy ani wstydzie" – napisała. To zdanie brzmi jak manifest: jeśli wstyd i milczenie są paliwem zaburzeń, to mówienie o nich bywa pierwszym krokiem do zmiany.
Problem zaczął się w wieku nastoletnim
Collins wcześniej opisywała swoje doświadczenia w książce "Unfiltered: No Shame, No Regrets, Just Me". Wspominała tam, że trudny okres zaczął się, gdy miała 16 lat, a jej ojciec, muzyk Phil Collins, rozstał się z jej macochą. Do emocjonalnego chaosu doszła presja związana z wkraczaniem w dorosłość oraz rozwijaniem dwóch karier – modelingu i aktorstwa – czyli środowisk, w których wygląd często urasta do rangi przepustki do sukcesu.
"Nie potrafiłam poradzić sobie z bólem i dezorientacją związaną z rozwodem mojego taty, a do tego miałam trudność z pogodzeniem bycia nastolatką z rozwijaniem dwóch dorosłych karier, które sama wybrałam, ale które też mocno koncentrowały się na tym, jak wyglądam" – pisze. A potem dodawała obraz, który dla wielu osób może być boleśnie znajomy: "Jedzenie przestało być przyjemnym, towarzyskim wydarzeniem, a stało się obowiązkiem i karą".
Szczególnie mocno uderza fragment o kontroli: "Mój plan działał! Miałam kontrolę! Byłam chuda!" – wspomina.
W najnowszym wpisie Collins wróciła do tego, co dzieje się "po". Zamiast opowiadać o spektakularnym "wyzdrowieniu", postawiła na prawdę, która rzadko przebija się do popkultury: "Zdrowienie wygląda inaczej dla każdego i jest trwającym procesem". Według aktorki pomogło jej nie tylko wsparcie organizacji, ale też kontakt z ludźmi, którzy rozumieją podobne doświadczenia – bo wspólnota potrafi zdjąć z barków poczucie izolacji.
Najbardziej osobiste zdanie zostawiła na koniec. Przyznała, że mówienie publicznie o jej historii nie staje się z czasem łatwiejsze tylko dlatego, że robi to kolejny raz. "Zabieranie głosu i otwieranie się na temat mojej historii z zaburzeniami odżywiania było i jest jednym z najbardziej przerażających, ale dających największą satysfakcję doświadczeń w moim życiu" – napisała. I dodała, że jeśli jej słowa wesprą choć jedną osobę, to cała ta ekspozycja jest tego warta.
- Jeśli za każdym razem, gdy dzielę się swoją historią, pomaga to choć jednej osobie, to jest to tego warte – podkreśla Collins.
Jeśli potrzebujesz pomocy lub martwisz się o kogoś bliskiego, warto poszukać wsparcia u specjalistów i organizacji zajmujących się zaburzeniami odżywiania.
Jak rozpoznać zaburzenia odżywiania?
Objawy zaburzeń odżywiania mogą dotyczyć zachowań, emocji i sygnałów z ciała. Do częstych "czerwonych flag" należą m.in. silna koncentracja na masie ciała, jedzeniu i sylwetce, restrykcyjne ograniczanie jedzenia lub unikanie posiłków, rytuały przy jedzeniu, wycofywanie się z sytuacji towarzyskich związanych z jedzeniem, a także napady objadania się.
U niektórych osób pojawiają się zachowania kompensacyjne, np. prowokowanie wymiotów, nadużywanie środków przeczyszczających albo "odrabianie" jedzenia nadmiernymi ćwiczeniami.
W sferze fizycznej można zauważyć m.in. szybkie wahania masy ciała, osłabienie, zawroty głowy, omdlenia, problemy żołądkowo-jelitowe czy zaburzenia miesiączkowania. Eksperci podkreślają też, że nie jest to "checklista" i nie u każdego wystąpią wszystkie objawy, a w razie niepokoju warto skonsultować się z lekarzem lub specjalistą.
Źródło: People, nationaleatingdisorders.org
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.