Miała nielegalnie pobierać krew i fałszować dokumenty. Proceder w Krakowie
Jedna z lekarek Krakowskiego Szpitala Specjalistycznego im. Jana Pawła II miała pobierać krew pacjentów bez ich zgody i wykorzystywać ją do tajemniczych eksperymentów. Sprawą zajmuje się prokuratura. Informacje jako pierwszy podał portal zero.pl.
Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nieprawidłowości, do jakich miało dojść na terenie krakowskiego szpitala. Sprawdzane są doniesienia o ewentualnym samowolnym pobieraniu krwi przez lekarkę, będącą jednocześnie zastępczynią ordynatora jednego z oddziałów. Prokurator wyjaśnia, czy doszło do nielegalnego działania, w tym fałszowania podpisów pacjentów na dokumentach z wyrażeniem zgody na badanie. Według informacji podanych przez zero.pl sprawa miałaby dotyczyć ponad 40 pacjentów.
Projekt badawczy lekarki z Krakowa
Dyrektor Krakowskiego Szpitala Specjalistycznego im. Jana Pawła II miał zostać poinformowany o procederze w maju 2025 roku. Z pisma, do którego dotarł portal zero.pl, wynika, że lekarka miała pobierać krew pacjentów bez ich zgody i zaleceń lekarskich. Jeździła również na wizyty domowe po tym, jak zostali wypisani ze szpitala, a następnie rozliczała je w NFZ. Lekarka miała także fałszować dokumentację medyczną. Część podpisów na zgodach na badania miała być przez nią podrobiona, część natomiast zebrana podczas wizyt w domach pacjentów. Dyrektor placówki zawiadomił prokuraturę.
Seniorzy gorzko o NFZ: Lepiej nic nie mówić. Można nie doczekać tej kolejki
Portal zero.pl przytacza historię pacjentki, do której wspomniana lekarka miała przyjechać podczas ubiegłorocznej majówki, by ta podpisała dokumenty. Kobieta przyznała, że wyszła bez okularów i nawet nie wiedziała, co podpisała. O sprawie poinformowała policję.
Trwa śledztwo
Prokuratura – z uwagi na trwające śledztwo – na razie nie ujawnia szczegółów postępowania.
Sprawy nie chce komentować również szpital. W odpowiedzi na pytania zadane przez portal zero.pl dyrekcja placówki poinformowała: "Z uwagi na to, że sprawa jest przedmiotem postępowania przygotowawczego prowadzonego przez prokuraturę, Szpital nie udziela informacji dotyczących szczegółów zawiadomienia, materiału sprawy ani przebiegu postępowania".
Również lekarka, która miała dopuścić się procederu, nie zechciała rozmawiać z dziennikarzami.
Komentarza odmówił również ordynator oddziału, który nieprawidłowości miał zgłaszać dyrektorowi dużo wcześniej, jednak ten miał zareagować dopiero w momencie, gdy otrzymał zawiadomienie na piśmie. Jak wskazuje portal zero.pl, w piśmie przesłanym przez prokuraturę do rzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego można przeczytać, że to właśnie ordynator oddziału przyczynił się do ujawnienia procederu, choć to dyrektor szpitala zawiadomił prokuraturę.
Źródło: Zero.pl
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.