Mistrz kamuflażu. "Tego zagrożenia na pierwszy rzut oka nie widać"
Gdy usłyszał, że to czerniak, nie mógł uwierzyć. – To przecież był "zwykły pieprzyk", a okazało się, że mam raka – mówi Krzysztof. Dermatolog dr n. med. Magdalena Kiedrowicz przyznaje, że nie powinno się czekać na objawy. – Standardem powinny być kontrole raz w roku – uważa.
Od lat miał zmianę na plecach
– Od jednego pieprzyka wszystko się zaczęło – mówi 42-letni Krzysztof. Jak tłumaczy, zmianę na plecach miał od lat. Nic się z nią nie działo, a przynajmniej tak się mężczyźnie wydawało.
– Nie chodziłem do dermatologa, bo uznałem, że jak mnie ten pieprzyk nie boli, to nie trzeba. Wprawdzie czasami znamię swędziało, ale nie przejmowałem się tym, bo miałem je od lat. Było ciemnobrązowe i umiejscowione na środku kręgosłupa. Żona zmuszała mnie, bym udał się do lekarza, ale ją zbywałem. Jednak los chyba chciał, żebym na to badanie poszedł – wspomina.
Znamiona a opalanie. Eksperci apelują do osób z pieprzykami przebywających na słońcu
Do dermatologa udał się wraz z córką, która choruje na łuszczycę. – Wizyta już się kończyła, a ja wspomniałem o tym znamieniu. Lekarka powiedziała, że może na nie spojrzeć. Po chwili wiedziałem, że coś jest nie tak. Usłyszałem, że pieprzyk trzeba wyciąć i wysłać na badania histopatologiczne – mówi Krzysztof.
– Wyniki przyszły po dwóch tygodniach. Okazało się, że to czerniak. Obecnie jestem w trakcie leczenia, przyjmuję immunoterapię. Diagnoza była trudna do przełknięcia, bo to przecież był "zwykły pieprzyk", a okazało się, że mam raka. Nadal czasami nie mogę w to uwierzyć – podsumowuje.
Nowotwór skóry rozpoznawany przypadkowo
Dr n. med. Magdalena Kiedrowicz z Kliniki Chorób Skórnych i Wenerycznych Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 PUM w Szczecinie przyznaje, że często pacjenci zgłaszają się do lekarza z zupełnie innego powodu, a nowotwór skóry rozpoznawany jest przypadkowo.
– Z danych wynika, że aż 60 proc. czerniaków wykrytych przez lekarza to zmiany, których wcześniej nie dostrzegli pacjenci, więc często tego zagrożenia na pierwszy rzut oka nie widać. Zdarza się, że ja także diagnozuję u kogoś nowotwór skóry, kolokwialnie mówiąc, przez przypadek – mówi lekarka.
– Pamiętam szczególnie jedną taką historię. Zgłosiła się do mnie starsza kobieta, która miała już zdiagnozowanego czerniaka. Podczas wizyty wykryłam u niej kolejną niepokojącą zmianę. Gdy zbierałam wywiad z pacjentką, okazało się, że jej syn w wieku 40 lat zmarł z powodu czerniaka. Na korytarzu czekała na nią jej 50-letnia córka. Długo musiałam namawiać ją na badanie. Wreszcie się zgodziła i możliwe, że to uratowało jej życie, bo u niej także wykryłam czerniaka skóry – opowiada dr Kiedrowicz.
Przede wszystkim wizyta u dermatologa
– Należy też przyznać, że z tą diagnostyką jest coraz lepiej, bo Polacy coraz częściej obserwują swoją skórę i znamiona. To też nie jest tak, że każda zmiana, która pojawia się na skórze, jest wycinana. Niektóre musimy tylko obserwować. Jednak żebyśmy wiedzieli, co jest groźne, a co nie, to musimy udać się na wizytę do dermatologa – wskazuje prof. Piotr Rutkowski, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Onkologicznego.
– Wcześnie wykryty nowotwór skóry jest niemal w 100 proc. uleczalny. Jest mało nowotworów, które tak dobrze rokują. W Polsce w ciągu ostatnich dziewięciu lat o 20 proc. wzrosła 5-letnia przeżywalność chorych na czerniaki. To powinna być dla nas najlepsza zachęta do regularnych kontroli – przyznaje.
Objawy czerniaka. Jak go rozpoznać?
Czerniak bywa mistrzem kamuflażu, dlatego by nas nie zaskoczył, trzeba poznać "czerniakowe abecadło".
– A oznacza asymetrię zmiany, B to brzegi nierówne i poszarpane, C – ciemne i różnorodne kolory, D – duży rozmiar zmiany, powyżej 5 mm i E – ewolucje i uwypuklenie powierzchni. Zatem jeśli nasz pieprzyk rośnie, zmienia się albo boli czy swędzi, to nie zwlekajmy, tylko udajmy się do lekarza – uważa dr Kiedrowicz.
– Jednak lepiej nie czekać na objawy, tylko postawić na regularną profilaktykę. Standardem powinny być kontrole raz w roku. To niezwykle ważne, bo ta klasyczna klasyfikacja kliniczna nie pozwala na właściwe zakwalifikowanie około 50 proc. czerniaków. Najczęściej pozwala ona wykryć czerniaka szerzącego się powierzchownie, który już od jakiegoś czasu znajduje się na skórze, a także znaczącą część czerniaków zaawansowanych. A najważniejsze jest to, by wykrywać zmiany na wczesnym etapie, gdy te niepokojące symptomy nie są jeszcze dla pacjenta widoczne – podkreśla dr Kiedrowicz.
O regularne kontrole powinny zadbać przede wszystkim osoby z jasnym kolorem skóry i licznymi znamionami. Poza tym pacjenci, którzy często się opalają, korzystają z solarium, przebyli oparzenia słoneczne, szczególnie w dzieciństwie, czy tacy, u których w rodzinach występowały przypadki czerniaka.
– Badanie jest bardzo proste i bezbolesne. Jego naczelną zasadą jest obejrzenie całego ciała pacjenta. Lekarz bada nie tylko skórę, ale także błony śluzowe. Dokonuje oceny "gołym okiem" oraz przy pomocy dermoskopu. Urządzenie to pozwala na uwidocznienie struktur, które mogą świadczyć o złośliwości zmiany – tłumaczy dr Kiedrowicz.
Leczenie czerniaka
– Mamy też coraz więcej skutecznych terapii, które w Polsce są refundowane. Oczywiście leczenie zależy od stopnia zaawansowania choroby. Czasem wystarczy tylko chirurgiczne usunięcie zmiany. Jeżeli jest taka potrzeba, chory może otrzymać uzupełniającą immunoterapię albo leki ukierunkowane molekularnie. W przypadku przerzutowego czerniaka stosuje się najczęściej skojarzoną immunoterapię – tłumaczy prof. Rutkowski.
Nie każdy nowotwór skóry to czerniak
Warto także podkreślić, że nie każdy nowotwór skóry to czerniak. Co jeszcze niepokojącego może rozwijać się na skórze?
– Dużo częstszym nowotworem jest rak płaskonabłonkowy lub podstawnokomórkowy. Te dwa nowotwory dominują w populacji osób o jasnym kolorze skóry. Większość z nich wymaga jedynie leczenia miejscowego i operacyjnego. Jednak czasami jest to rozległa, okaleczająca chirurgia, jeżeli poczekamy za długo. Więc znowu tu kluczowy jest czas – podsumowuje prof. Rutkowski.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.