Myślał, że to stres. 30-latek trafił na ostry dyżur z niewydolnością serca
30-latek był przekonany, że niepokojące objawy, których doświadczał, były związane ze stresującym trybem życia. Okazało się jednak, że miał poważną chorobę serca.
Pogorszenie stanu zdrowia u 30-latka
Alex Balmes, młody tata i pracownik budowlany z Orlando na Florydzie, w 2024 roku zaczął odczuwać niepokojące dolegliwości. Pojawiły się u niego m.in. wzdęcia, przyrost masy ciała, roztrzęsienie, duszność i narastające zmęczenie. Obawiał się wizyty u lekarza, dlatego próbował znaleźć wytłumaczenia dla pogorszenia stanu zdrowia. Zrzucał winę na stres oraz natłok obowiązków.
– Myślałem, że to coś, co przychodzi wraz ze starzeniem się – mówił w rozmowie z Orlando Health Heart and Vascular Institute, dodając, że powtarzał sobie, że to tylko lęk i nie musi iść do lekarza.
Pogorszenie sytuacji
Z czasem dolegliwości nie tylko nie ustępowały, ale wręcz się nasiliły. Balmes coraz częściej odczuwał duszności, wzdęcia, zmęczenie i drżenie, a waga nadal rosła. Kiedy problemy zaczęły wpływać na jego sen i codzienne funkcjonowanie, zdecydował się pojechać na ostry dyżur. To właśnie tam usłyszał diagnozę: późne stadium niewydolności serca.
Szokująca wiadomość
– To był ogromny szok dla mnie i mojej rodziny – zwierzył się Balmes. – W mojej rodzinie byłem znany jako ta silna osoba, ta, do której dzwonili, gdy trzeba było przenieść się do nowego domu… To nas kompletnie zaskoczyło – dodał.
Mężczyzna ma dziś 32 lata. Otrzymał urządzenie wspomagające pracę lewej komory serca (LVAD) – narzędzie zasilane baterią, które chirurgicznie implantuje się w klatce piersiowej, by pomagało pompować krew. To leczenie tymczasowe, które ma utrzymać go przy życiu do czasu przeszczepu serca.
– Nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo jesteś chory, dopóki nie wyzdrowiejesz – przyznał. – Teraz znów regularnie bawię się z córką. Ona zapomina, że mam baterie. Po prostu muszę trochę zwolnić – wspomniał.
Apel o uważność
Balmes zdecydował się opowiedzieć w mediach swoją historię, aby przestrzec innych i zachęcić do badań w Miesiącu Świadomości Zdrowia Serca (luty).
– Gdybym to po prostu zbadał, mógłbym wykryć to dużo wcześniej – stwierdził. –Ostatecznie może to być nic, a może to być coś, ale to profesjonaliści powinni o tym decydować. Pomoc zawsze jest dostępna, więc czemu z niej nie skorzystać? –zaapelował.
Kardiolożka dr Yahaira Ortiz z Orlando Health, jedna z lekarek Balmese’a, zwraca uwagę, że młodzi pacjenci nie zwracają uwagi na pierwsze sygnały ostrzegawcze. – Gdy to młody pacjent, zwykle się to bagatelizuje. Nie jest standardem myślenie, że ktoś tak młody może być chory – podkreśliła. – Jeśli trafiasz do specjalisty, który nie dostrzega utrzymujących się objawów, powinieneś szukać dalszej pomocy medycznej – dodała.
Czym jest niewydolność serca?
Polskie Towarzystwo Kardiologiczne informuje, że niewydolność serca to stan, w którym serce nie jest w stanie pompować krwi w ilości wystarczającej do zaspokojenia potrzeb organizmu. Chorobę najczęściej rozpoznaje się u osób starszych, ale coraz częściej dotyczy też młodszych pacjentów. Najczęściej objawia się ona:
- dusznością (np. przy wysiłku, a czasem także w spoczynku),
- szybkim męczeniem się i przewlekłym zmęczeniem,
- wyraźnie obniżoną tolerancją wysiłku fizycznego,
- stopniowym, postępującym ograniczeniem wydolności (coraz trudniejsze codzienne czynności),
- obrzękiem/opuchlizną.
Eksperci od lat podkreślają, że niewydolność serca staje się jednym z najpoważniejszych wyzwań zdrowotnych XXI wieku. Szacuje się, jak podaje PTK, że w Europie może dotyczyć kilkunastu milionów osób, a w Polsce – około 1 miliona.
Magdalena Pietras, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródła:
- People
- Polskie Towarzystwo Kardiologiczne
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.