"Pokoje narodzin" zamiast porodówek. "Dolali tylko oliwy do ognia"

MZ chce stworzyć pokoje narodzin w miejsce likwidowanych oddziałów położniczo-ginekologicznych. W ubiegłym roku zamknięto blisko 30 porodówek, a od stycznia do tej listy dołączyły kolejne. - MZ nic nowego nie odkrywa. Mam wrażenie, że dolał tylko oliwy do ognia ważnej publicznej debaty - ocenia ginekolog Artur Drobniak, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie.

MZ chce wprowadzić pokoje narodzinMZ chce wprowadzić pokoje narodzin
Źródło zdjęć: © Getty Images/East News
Katarzyna Prus

Pokoje narodzin zamiast oddziału położniczego

Chodzi o nowe świadczenie "Opieka nad kobietą w ciąży lub kobietą rodzącą", które ma być realizowane w szpitalach z izbą przyjęć lub SOR-em oddalonych od najbliższej porodówki o ponad 25 km (ma tam być także karetka dostępna całą dobę).

Resort zdrowia wyjaśnia, że chodzi o zabezpieczenie rodzących w nagłych sytuacjach. W miejscu zamkniętych porodówek mają powstać tzw. pokoje narodzin. Za opiekę ma odpowiadać dyżurująca tam położna.

- Polki nie będą rodziły teraz na SOR-ach. Każda ciężarna ma urodzić w szpitalu, w którym jest oddział położniczy - zapewnił podczas środowej konferencji wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski. I podkreślił, że nie ma tu mowy o jakimkolwiek narażaniu kobiet.

Wskazał, że nowe rozwiązanie dotyczy sytuacji, kiedy stopień zaawansowania akcji porodowej uniemożliwi bezpieczny transport pacjentki do najbliższego szpitala posiadającego oddział ginekologiczno-położniczy. - Pokój narodzin to nie jest miejsce, w którym mają się odbywać planowe porody - dodał Maciejewski.

Chodzi o zabezpieczenie sytuacji nagłych, kiedy poród fizjologiczny ma gwałtowny przebieg. - Takich porodów jest kilka rocznie - zaznaczył.

- Stworzenie mapy z racjonalnie rozlokowanymi oddziałami ginekologiczno-położniczymi to dobry pomysł. Nie uciekniemy od demografii, a ta pokazuje, że porodów jest w Polsce o połowę mniej niż nawet 7-8 lat temu. Przez to mamy w całym kraju oddziały, które mają 100-400 porodów rocznie, gdzie opieka jest niestety gorsza - np. brakuje znieczulenia okołoporodwego - niż tam, gdzie tych porodów jest na przykład tysiąc. To przekłada się też na mniejsze bezpieczeństwo pacjentki i jej dziecka - komentuje w rozmowie z WP abcZdrowie dr n. med. Artur Drobniak, ginekolog, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie.

- Po pierwsze personel wychodzi z wprawy, bo nie ma odpowiedniej praktyki, a po drugie dostępność znieczulenia w takich miejscach jest praktycznie żadna. Są w Polsce miejsca, gdzie szpitale, które mają po 200 porodów, są oddalone od siebie o 20 minut. Utrzymywanie takiej sytuacji nie ma uzasadnienia medycznego ani finansowego. Nie ma też tylu anestezjologów, by zabezpieczyć wszystkie oddziały położnicze i zapewnić dostęp do znieczulenia - dodaje.

Lekarz podkreśla, że musi być jednak spełniony jeden warunek. - W strategicznych miejscach geograficznych muszą być jednak zachowane oddziały położniczo-ginekologiczne, nawet jeśli mają mało porodów. Chodzi o możliwość dojazdu w ciągu maksymalnie godziny. To jest gwarancja bezpieczeństwa rodzącej przy współczesnej sieci drogowej - zaznacza dr Drobniak.

Sztuczny problem?

Wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka podkreśliła, że tzw. pokojach narodzin będzie zapewniona opieka wykwalifikowanych położnych. - Nasze położne są wykształcone w sposób jeden z szerszych na świecie - wskazała. Dodała, że są przygotowane do samodzielnej pracy z kobietą podczas ciąży oraz do odbioru porodu fizjologicznego.

- To nie MZ zamyka oddziały ginekologiczno-położnicze. Te oddziały zamykają się na skutek sytuacji demograficznej i związanej z nią sytuacji ekonomicznej - wskazała podczas konferencji prof. Ewa Wender-Ożegowska, krajowa konsultant w dziedzinie położnictwa i ginekologii.

Dodała, że pomysł nowego rozwiązania wyszedł od konsultantów krajowych jako odpowiedź na zamykanie się kolejnych porodówek. Położna będzie tam mogła zbadać pacjentkę, ocenić, czy jest w stanie sama dojechać do najbliższego oddziału, czy powinna zawieźć ją tam karetka, czy odbierze poród na miejscu.

Zdaniem prezesa OIL w Warszawie organizowanie takich miejsc wygląda na stworzenie sztucznego problemu. - Cała dyskusja dotycząca słusznej idei racjonalnego rozmieszczenia porodówek została aktualnie sprowadzona do pomysłu izb porodowych na sytuacje nagłe. MZ nic nowego tu jednak nie odkrywa, bo sytuacje nagłe mamy i mieliśmy już wcześniej - wskazuje lekarz.

- Nie trzeba tworzyć aż izb porodowych, bo pacjentki nawet w dużych miastach, jadąc do szpitala, nie zawsze zdążą dojechać na czas. Sam miałem niedawno taką sytuację, poród pacjentki, która była w czwartej ciąży, urodziła w aucie, mimo że do szpitala miała kilka kilometrów - dodaje.

Zaznacza, że sytuacje nagłe są jednak bardzo rzadkie. - Szum wokół tworzenia izb porodowych jest więc niepotrzebny i mam wrażenie, że dolał tylko oliwy do ognia ważne publicznej debaty. Położne, które będą pracować na takich izbach, będą chyba najmniej zapracowanymi pracownikami ochrony zdrowia. To będą rzadkie przypadki, a nie świadome decyzje pacjentek. Sam mam pacjentki z Garwolina, Góry Kalwarii, Grójca, które od razu planują rodzić w większych ośrodkach - zaznacza ginekolog.

Coraz więcej porodówek do zamknięcia

MZ zaznacza, że nie ma wpływu na decyzje dotyczące zamykania oddziałów. Jednocześnie nie planuje dodatkowego finansowania dla nierentownych porodówek. W ubiegłym roku zamknięto 26 oddziałów położniczo-ginekologicznych. Od nowego roku zamknięto m.in. porodówki w Leżajsku i Lesku. Od lutego to samo może spotkać także oddział w Wadowicach. Z kolei w Zgorzelcu w miejsce zmniejszonej porodówki i zamkniętej neonatologii, stworzono geriatrię.

Prof. Wender-Ożegowska wskazała, że projekt MZ przewiduje konsultowanie zamykania kolejnych porodówek z konsultantem wojewódzkim. Chodzi o to, by nie zamykać oddziałów w sytuacji, kiedy w danym regionie kobiety nie miałyby już bezpiecznego dojazdu do porodówki.

Resort zdrowia zapewnia, że nowe rozwiązanie nie oznacza, że trzeba się ubiegać o dodatkowe środki z budżetu państwa. Wiceminister Maciejewski wyjaśnił, że zamykany oddział może wykorzystać swój kontrakt z NFZ na zorganizowanie pokoju narodzin.

Katarzyna Prus, dziennikarka Wirtualnej Polski

Źródła: 1. Ministerstwo Zdrowia 2. WP abcZdrowie

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie
Infekcja wraca mimo antybiotyku? Naukowcy znaleźli powód
Infekcja wraca mimo antybiotyku? Naukowcy znaleźli powód
5 mln połączeń do pogotowia w rok. Dyspozytorzy odrzucili 1,6 mln zgłoszeń
5 mln połączeń do pogotowia w rok. Dyspozytorzy odrzucili 1,6 mln zgłoszeń
Główna przyczyna dny moczanowej. TikTok wprowadza w błąd ws. leczenia
Główna przyczyna dny moczanowej. TikTok wprowadza w błąd ws. leczenia
Śpisz bez piżamy? To może wpływać na sen, skórę i metabolizm
Śpisz bez piżamy? To może wpływać na sen, skórę i metabolizm
Po cichu odbiera oddech. "Zaledwie 25 proc. w ogóle słyszało na temat tej jednostki chorobowej"
Po cichu odbiera oddech. "Zaledwie 25 proc. w ogóle słyszało na temat tej jednostki chorobowej"
Radny z Warszawy o przyczynach śmierci ciężarnej. Potwierdziły się nasze ustalenia
Radny z Warszawy o przyczynach śmierci ciężarnej. Potwierdziły się nasze ustalenia
Miliony Polaków z tą chorobą. Mogą dostać świadczenie, o którym wielu nie słyszało
Miliony Polaków z tą chorobą. Mogą dostać świadczenie, o którym wielu nie słyszało
Pojechał leczyć kręgosłup, amputowano mu nogę. "Tu jest wszędzie ropa w środku"
Pojechał leczyć kręgosłup, amputowano mu nogę. "Tu jest wszędzie ropa w środku"
Atak na pielęgniarkę. 65-latek odpowie przed sądem
Atak na pielęgniarkę. 65-latek odpowie przed sądem
240 zł za godzinę dla lekarzy? Zarządzający szpitalami komentują
240 zł za godzinę dla lekarzy? Zarządzający szpitalami komentują
Spór o wysokość składki dla ratowników. "Wyszło słabo"
Spór o wysokość składki dla ratowników. "Wyszło słabo"
Po alkoholu bolała ją szyja. Badania wykryły nowotwór
Po alkoholu bolała ją szyja. Badania wykryły nowotwór