Niezdrowy nawyk w toalecie. Pomóc może specjalny rodzaj muszli klozetowej
Zwykła wizyta w toalecie coraz częściej zamienia się w "dłuższe posiedzenie" ze smartfonem w ręku. Z pozoru ta niewinna chwila przerwy może jednak przyczynić się do poważnych problemów zdrowotnych. Rozwiązaniem problemu może być pochyły sedes, czyli nowy, zaskakujący wynalazek.
Nietypowy wynalazek
Według opisywanego przez BBC konceptu, toaleta nazwana "StandardToilet" ma górną powierzchnię nachyloną w dół pod kątem 13 stopni. Założenie jest proste: na takim siedzisku da się załatwić potrzebę, ale robi się ono na tyle niewygodne, by nie utknąć w toalecie z telefonem na kilkanaście minut. Pomysłodawca, Mahabir Gill, tłumaczył genezę projektu osobistą obserwacją z podróży.
– To wzięło się z mojego osobistego doświadczenia: zatrzymałem się przy autostradzie, żeby skorzystać z toalety i zobaczyłem, że jest ogromna kolejka – wyjaśnił. – Zastanawiałem się, co ludzie tam robią; niektórzy wychodzili z telefonami w rękach – tłumaczył.
Gill deklarował też, że zbudował prototyp i sam go testował. W jego ocenie granicą jest zakres 11–13 stopni: przy łagodniejszym nachyleniu wciąż można siedzieć relatywnie długo, a przy 13 stopniach – tylko chwilę, od 5 do 7 minut.
Isootne znaczenie ma tu mechanika, nachylenie przenosi część ciężaru ciała na nogi, co po kilku minutach zaczyna być odczuwalne (niektórzy publicyści porównywali to do lekkiego półprzysiadu).
Projekt miał trafić do przestrzeni publicznej i miejsc pracy, a w Wielkiej Brytanii złożono wniosek patentowy.
Reakcje na wynalazek
Koncepcja natychmiast wywołała burzę w mediach społecznościowych – od żartów po ostrą krytykę. Pojawiły się także pytania o dostępność oraz komfort użytkowania, bo czy taka toaleta nie byłaby realnym problemem dla osób z dolegliwościami kręgosłupa i kolan albo chorobami jelit (np. IBS, Crohn)?
W obronie pomysłu występował natomiast Raymond Martin z British Toilet Association, nazywając falę krytyki "odruchową reakcją" i wskazując, że w niektórych miejscach limit czasu może mieć sens.
Zwolennicy projektu podkreślają, że pochylony sedes może przyczynić się do poprawy wydajności pracowników, którzy spędzają zbyt dużo czasu w toaletach na scrollowanie. Gill zaznacza jednak, że kwestie ekonomiczne to nie wszystko. Zwraca uwagę na badanie medyczne omawiające zagrożenia zdrowotne związane ze zbyt długim przebywaniem w toalecie, w tym zwiększone ryzyko pojawienia się hemoroidów.
Długie siedzenie na toalecie a zdrowie
Hemoroidy (guzki krwawnicze) to poszerzone naczynia żylne w okolicy odbytu i odbytnicy. Mogą swędzieć, piec, boleć i krwawić – zwłaszcza gdy rośnie w nich ciśnienie. I właśnie wydłużony czas siedzenia na sedesie może być jednym z czynników sprzyjającym pojawieniu się żylaków odbytu.
Potwierdziły to ustalenia naukowców. Badacze pod kierownictwem dr. Chethana Ramprasada z Beth Israel Deaconess Medical Center przyjrzeli się 125 osobom, które były w trakcie przygotowań do kolonoskopii. W ankietach pytano je m.in. o codzienne przyzwyczajenia, także te związane z korzystaniem z toalety.
Okazało się, że 66 proc. uczestników regularnie sięga po smartfon w łazience – najczęściej po to, by przeglądać wiadomości albo media społecznościowe. W tej grupie ryzyko hemoroidów było wyższe o 46 proc. w porównaniu z osobami, które nie korzystały z telefonu w toalecie.
Zauważono też, że "telefoniczni" użytkownicy częściej zostawali na sedesie dłużej niż 5 minut (37 proc. vs 7 proc.). Co istotne, naukowcy nie wykazali jednoznacznej zależności między samym parciem a występowaniem hemoroidów. Najważniejszym czynnikiem okazał się wydłużony czas siedzenia – a smartfon bywa tym, co ten czas najłatwiej niepostrzeżenie przeciąga.
Magdalena Pietras, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródła
- BBC
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.