Nowe badania na temat "niebieskiej pigułki". Odkryto nieoczekiwany skutek
Leki kojarzone głównie z zaburzeniami erekcji mogą mieć jeszcze jedno zastosowanie. Naukowcy z Anglia Ruskin University i University College London Hospital poinformowali o wynikach badań sugerujących, że sildenafil i tadalafil, mogą pomagać spowalniać rozwój choroby Peyroniego.
Choroba dotyka wielu mężczyzn
Choroba Peyroniego to schorzenie powodujące powstawanie włóknistej tkanki w prąciu, co może prowadzić do bólu, problemów z erekcją oraz charakterystycznego skrzywienia członka podczas wzwodu. Szacuje się, że może wystąpić nawet u około 10 proc. mężczyzn w ciągu życia. Najczęściej dotyczy osób po 40. roku życia, choć może pojawić się także wcześniej.
Nie myjesz zębów? Możesz mieć problemy z erekcją
Objawy obejmują m.in. bolesne erekcje, wyczuwalne zgrubienia lub twarde miejsca w prąciu, trudności podczas współżycia oraz problemy z utrzymaniem erekcji. U części pacjentów choroba powoduje także silny stres psychiczny i obniżenie jakości życia.
W badaniu opublikowanym w "Journal of Sexual Medicine" naukowcy analizowali efekty stosowania inhibitorów PDE5, czyli leków takich jak sildenafil lub tadalafil, razem z tzw. selektywnymi modulatorami receptora estrogenowego (SERMs).
Terapia była stosowana przez trzy miesiące u 133 mężczyzn z wczesną postacią choroby Peyroniego. Wyniki porównano z grupą pacjentów otrzymujących standardowe postępowanie, obejmujące m.in. witaminę E lub brak leczenia farmakologicznego.
U części pacjentów nastąpiła poprawa
Autorzy badania podają, że poprawę skrzywienia prącia zaobserwowano u 43 proc. pacjentów otrzymujących terapię skojarzoną. Według badaczy był to wynik niemal trzykrotnie lepszy niż w grupie standardowego leczenia. Wyraźnie zmniejszył się także odsetek osób zgłaszających ból podczas erekcji. Na początku terapii problem dotyczył 65 proc. pacjentów, natomiast po trzech miesiącach - 1,5 proc.
Eksperci podkreślają, że obecnie nie istnieją zatwierdzone doustne terapie skutecznie hamujące rozwój wczesnej choroby Peyroniego. Wielu pacjentów musi czekać, aż schorzenie się ustabilizuje, zanim będzie można zastosować bardziej inwazyjne metody leczenia, np. zabiegi lub operację.
Profesor Selim Cellek z Anglia Ruskin University zwraca uwagę, że wykorzystanie już istniejących leków może przyspieszyć rozwój nowych terapii. - Ponieważ inhibitory PDE5 i SERMs są już szeroko stosowane i mają dobrze poznany profil bezpieczeństwa, takie podejście mogłoby zostać stosunkowo szybko wdrożone, jeśli potwierdzą je większe badania - podkreślił badacz.
Naukowcy zaznaczają jednak, że potrzebne są kolejne, większe badania kliniczne, które pozwolą ocenić skuteczność i bezpieczeństwo takiego leczenia w dłuższej perspektywie.
Źródło: Journal of Sexual Medicine
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.