Nowe informacje ws. Polaka uwięzionego na Filipinach. Odpowiedź z MSZ rozczarowuje

Od ponad dwóch lat Piotr Moczulski przebywa w szpitalu na Filipinach po ciężkim wypadku komunikacyjnym. Rodzina podejmuje wszelkie starania o sprowadzenie go do Polski. Zaraz po nagłośnieiu sprawy przez Wirtualną Polskę Ministerstwo Spraw Zagranicznych przesłało rodzinie wiadomość.

mPiotr przed i po wypadu
Źródło zdjęć: © Licencjodawca
Magdalena Pietras

MSZ: Służba konsularna zna okoliczności tej sprawy

Tomasz Moczulski, brat poszkodowanego, przekazał nam informację, że otrzymał wiadomość mailową od Departamentu Konsularnego Ministerstwa Zdrowia. Jest to odpowiedź na wcześniejszy e-mail z prośbą o pilną interwencję w sprawie sprowadzenia Piotra Moczulskiego do Polski. Z maila dowiadujemy się, że sprawa jest już znana polskim służbom konsularnym.

"Zapewniam, że służba konsularna Rzeczypospolitej Polskiej zna okoliczności tej sprawy i podejmuje działania pozostające w zakresie jej ustawowych kompetencji" – napisał Andrzej Osiak, naczelnik Wydziału Pomocy Konsularnej i Kryzysów Konsularnych Departamentu Konsularnego MSZ.

W piśmie podkreślono również, że czynności prowadzone są zgodnie z przepisami ustawy Prawo konsularne oraz obowiązującymi procedurami i możliwościami prawnymi.

Rodzina liczyła na więcej

Choć odpowiedź Departamentu Konsularnego MSZ potwierdza, że sprawa Piotra Moczulskiego jest znana polskim służbom konsularnym, jej treść nie spełniła oczekiwań rodziny.

Oczywiście odpowiedź na apel nie jest taka, jakiej bym oczekiwał. Odsyła do zapoznania się z artykułami prawnymi, na podstawie których działa państwo polskie. Jak wiemy, nie jest to lektura lekka i zrozumiała dla obywatela, tym bardziej osoby znerwicowanej od kilku lat przez to, co się stało – komentuje w rozmowie z WP abcZdrowie Tomasz Moczulski.

Brat Piotra podkreśla, że zdaje sobie sprawę z obowiązujących procedur i ograniczeń prawnych, jednak w tak wyjątkowej sytuacji oczekiwał bardziej indywidualnego podejścia.

– Jak wiemy również, prawo i ustawy w naszym kraju potrafią być często wadliwe i przez konflikty polityczne zmieniane co chwilę. Oczekuję od ministerstw na wysokim szczeblu więcej empatii i osobistego, szczerego podejścia do tak poważnego tematu – mówi.

Jak dodaje, sprawa jego brata dotyczy walki o życie i sprowadzenia ciężko chorego Polaka do kraju, dlatego liczył na bardziej konkretne informacje dotyczące możliwego wsparcia.

– Nie są to prośby o pozostawiony bagaż na granicy, a wydział konsularny nie jest wydziałem komunikacyjnym – podsumowuje Tomasz Moczulski.

Mimo rozczarowania odpowiedzią rodzina nie rezygnuje ze starań o sprowadzenie Piotra do Polski. Każdy kolejny dzień to walka zarówno o środki na leczenie, jak i o znalezienie rozwiązania, które pozwoliłoby choremu wrócić bliżej bliskich.

Wypadek podczas podróży po Filipinach

Przypomnijmy. Do tragedii z udziałem polskiego obywatela doszło w kwietniu 2024 r. podczas podróży po Azji. Piotr Moczulski wraz z kolegą poruszał się skuterem i według relacji rodziny doszło do czołowego zderzenia z innym motocyklistą.

Mężczyzna doznał ciężkich obrażeń, w tym urazu mózgu. Początkowo pozostawał w śpiączce, a po wybudzeniu lekarze stwierdzili stan wegetatywny. Obecnie przebywa w szpitalu w Cebu City, oddycha przez tracheostomię i jest karmiony przez gastrostomię PEG. Reaguje jednak na obecność bliskich i nagrania głosowe.

Trudnościach w kontaktach z instytucjami

Rodzina Piotra przez dwa lata zwracała się o pomoc do różnych instytucji. W rozmowie z WP abcZdrowie brat poszkodowanego Tomasz podkreślał, że przez wiele miesięcy wysyłał pisma do różnych urzędów i resortów. Bez skutku. – Jedna instytucja odsyła mnie do drugiej. Nikt nie chce pomóc – mówił. Jak relacjonował, zwracał się m.in. do Kancelarii Prezydenta, Kancelarii Premiera, Ministerstwa Zdrowia oraz innych instytucji państwowych.

Rodzina nadal apeluje o pomoc

Bliscy Piotra nie ukrywają, że ich najważniejszym celem pozostaje sprowadzenie go do kraju. Podkreślają, że w Polsce miałby większe możliwości rehabilitacji i stałego kontaktu z rodziną, zwłaszcza z ponad 70-letnią mamą, która od ponad dwóch lat czeka na powrót syna.

Choć odpowiedź z Departamentu Konsularnego MSZ może wskazywać, że sprawa pozostaje w zainteresowaniu polskich służb, rodzina Piotra nadal mierzy się z ogromnym wyzwaniem finansowym i organizacyjnym. Zbiórka na leczenie oraz specjalistyczny transport medyczny do Polski wciąż trwa, ale — jak przekazał nam Tomasz Moczulski — po medialnym nagłośnieniu sprawy wyraźnie nabrała tempa. – Zbiórka ruszyła z kopyta - przyznał.

Zbiórkę na leczenie Piotra można wesprzeć tutaj.

Jako redakcja od razu po nagłośnieniu sprawy zwróciliśmy się z pytaniami do Ministerstwa Zdrowia, Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Ministerstwa Obrony Narodowej oraz Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej w Manili. Poprosiliśmy o informacje dotyczące działań podejmowanych w sprawie Piotra Moczulskiego, możliwości wsparcia jego rodziny oraz ewentualnej organizacji transportu medycznego do Polski. Do momentu publikacji nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie