Nowy lek na bezdech senny? Wyniki badania dają nadzieję pacjentom
Bezdech senny może dotyczyć nawet miliarda osób na całym świecie. To schorzenie nie tylko zakłóca nocny wypoczynek, ale może też zwiększać ryzyko powikłań sercowo-naczyniowych. Dlatego naukowcy intensywnie poszukują skutecznego leczenia. Nadzieję budzą najnowsze wyniki badania opublikowanego na łamach "The Lancet".
Bezdech senny to nie tylko chrapanie
Obturacyjny bezdech senny (OSA) to schorzenie, w którym podczas snu wielokrotnie dochodzi do zapadania się górnych dróg oddechowych. W efekcie pojawiają się przerwy w oddychaniu, spada poziom tlenu we krwi, a proces snu zostaje zaburzony. Przez to organizm przez całą noc nie odpoczywa w prawidłowy sposób.
Skala problemu jest ogromna. Szacuje się, że OSA, jak podaje "The Lancet", może dotyczyć nawet miliarda ludzi na całym świecie. Co ważne, choroba wiąże się nie tylko z nocnym chrapaniem czy wybudzeniami, ale także z nadmierną sennością w ciągu dnia, pogorszeniem koncentracji i większym ryzykiem problemów sercowo-naczyniowych oraz metabolicznych.
CPAP pomaga, ale nie każdy wytrzymuje terapię
Podstawową metodą leczenia pozostaje CPAP, czyli aparat wytwarzający stałe dodatnie ciśnienie w drogach oddechowych. Jego zadaniem jest utrzymywanie ich drożności przez całą noc. To terapia skuteczna, ale dla części pacjentów trudna do zaakceptowania na dłuższą metę. Spanie w masce i z urządzeniem wspomagającym oddychanie bywa niewygodne, dlatego część chorych przerywa leczenie.
Dodatkowo dostępnych alternatyw wciąż jest niewiele. Właśnie dlatego badacze od lat szukają leków, które mogłyby działać bardziej bezpośrednio na mechanizmy odpowiedzialne za bezdech senny.
Naukowcy sprawdzili działanie sultiamu
Jednym z leków, który wzbudził zainteresowanie specjalistów, jest sultiam. To preparat przeciwdrgawkowy znany od dekad, stosowany w niektórych krajach w leczeniu napadów częściowych (rodzaj napadów padaczkowych). Naukowcy zaczęli podejrzewać, że może on również wpływać na mechanizmy odpowiedzialne za bezdech senny — przede wszystkim poprawiać napięcie mięśni górnych dróg oddechowych i stabilizować kontrolę oddychania.
W badaniu klinicznym fazy II udział wzięli dorośli z umiarkowanym lub ciężkim obturacyjnym bezdechem sennym. Uczestników podzielono na cztery grupy. Jedna otrzymywała placebo, a pozostałe przyjmowały sultiam w dawce 100 mg, 200 mg lub 300 mg raz dziennie przed snem przez 15 tygodni.
Wyniki dają powody do optymizmu
Rezultaty okazały się obiecujące. U osób stosujących sultiam odnotowano mniej zaburzeń oddychania w czasie snu, lepsze natlenienie organizmu w nocy, poprawę jakości snu i mniejszą senność w ciągu dnia. Największe korzyści widoczne były przy dawkach 200 mg i 300 mg. Jak podali autorzy badania, właśnie w tych grupach nasilenie bezdechu sennego zmniejszyło się o około 30 do 50 proc. w porównaniu z placebo.
Jak podkreślił Jan Hedner z Uniwersytetu w Göteborgu, "od dawna pracowaliśmy nad tą strategią leczenia, a wyniki pokazują, że na bezdech senny rzeczywiście można wpływać farmakologicznie".
- To wydaje się przełomem i teraz z niecierpliwością czekamy na większe i dłuższe badania, które pozwolą ustalić, czy efekt utrzymuje się w czasie oraz czy terapia jest bezpieczna dla szerszych grup pacjentów - dodał badacz.
Skuteczność to jedno, tolerancja leczenia to drugie
Autorzy badania zwracają uwagę, że wraz ze wzrostem dawki rosła nie tylko skuteczność terapii, ale też częstość działań niepożądanych. Najczęściej pacjenci zgłaszali parestezje, czyli mrowienie i drętwienie, a także bóle głowy. Z tego względu to dawka 200 mg jest dziś uznawana za najbardziej obiecującą — daje wyraźne korzyści, a jednocześnie wydaje się lepiej tolerowana niż najwyższa testowana dawka.
Nie oznacza to jednak, że nowy lek już wkrótce zastąpi standardowe leczenie. Potrzebne są kolejne badania, które potwierdzą długoterminową skuteczność i bezpieczeństwo tej terapii.
Nowy kierunek w leczeniu bezdechu sennego
Choć sultiam nie jest jeszcze gotowy do wdrożenia, wyniki badania pokazują, że leczenie farmakologiczne obturacyjnego bezdechu sennego może stać się realną opcją. Dla pacjentów, którzy nie tolerują CPAP lub z różnych powodów rezygnują z terapii, byłaby to bardzo ważna alternatywa. A to oznacza, że w przyszłości leczenie tej powszechnej choroby może być nie tylko skuteczne, ale też znacznie wygodniejsze.
Magdalena Pietras, dziennikarka Wirtualnej Polski
Źródła:
- The Lancet
- Science Alert
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.