Nowy wariant COVID-19. "Cicada" rozprzestrzenia się w USA
Nowy wariant koronawirusa, oznaczony jako BA.3.2 i nazywany Cicada, został wykryty w Stanach Zjednoczonych i już rozprzestrzenił się w co najmniej 25 stanach. Naukowcy alarmują, że może on częściowo omijać odporność nabytą dzięki szczepieniom.
Nowy wariant obecny w ponad 20 krajach
Obecność nowego wariantu koronawirusa potwierdzono zarówno u podróżnych, jak i w próbkach ścieków analizowanych na terenie całego kraju. To właśnie te dane wskazują, że jego zasięg może być znacznie większy, niż sugerują oficjalne statystyki. BA.3.2 wykryto m.in. w Kalifornii, Nowym Jorku, Teksasie czy Florydzie.
Nowy szczep wywodzi się z wariantu omikron i po raz pierwszy został zidentyfikowany w Republice Południowej Afryki w 2024 roku. Do USA dotarł rok później, a jego dynamiczne rozprzestrzenianie rozpoczęło się jesienią 2025 roku. Obecnie potwierdzono jego obecność już w ponad 20 krajach.
Badacze zwracają uwagę, że BA.3.2 znacząco różni się od wcześniejszych dominujących wariantów. Jak podkreślono w raporcie amerykańskich Centrów Kontroli i Prewencji Chorób, jest on "genetycznie odmienny od linii JN.1, które krążyły w Stanach Zjednoczonych od stycznia 2024 roku".
To istotna informacja, ponieważ obecne szczepionki były projektowane właśnie pod kątem wariantów z tej linii. Nowy szczep posiada aż 70-75 mutacji w białku kolca, które odpowiada za wnikanie wirusa do komórek. Zmiany te mogą zwiększać jego zdolność do zakażania oraz utrudniać działanie przeciwciał.
Badania laboratoryjne wskazują, że BA.3.2 potrafi skuteczniej unikać odpowiedzi immunologicznej. "Szczepionka mRNA na COVID-19 dostosowana do wariantu LP.8.1 na sezon 2025–2026 zapewnia ochronę przed dominującymi szczepami JN.1, jednak w badaniach laboratoryjnych wykazała najniższy poziom neutralizacji przeciwciał wobec BA.3.2" – podkreślają naukowcy.
Czy jest się czego obawiać?
Eksperci uspokajają jednak, że na tym etapie nie ma sygnałów, by nowy wariant był bardziej niebezpieczny klinicznie. Został wykryty u kilku hospitalizowanych pacjentów, ale wszyscy przeżyli, a przebieg choroby nie odbiegał od innych zakażeń.
Jednocześnie przypominają, że pandemia przeszła w fazę endemiczną, co oznacza stałą obecność wirusa i jego dalsze mutacje.
- Za każdym razem, gdy wirus się replikuje, jakby kupował los na loterii ewolucyjnej – tłumaczy wirusolożka Angela Rasmussen. - Większość z nich przegrywa, ale czasem trafia się zwycięzca.
Dlatego kluczowe pozostaje ograniczanie transmisji i monitorowanie nowych wariantów. Choć obecnie większym problemem sezonowym są inne infekcje, takie jak grypa czy RSV, COVID-19 wciąż pozostaje istotnym zagrożeniem zdrowotnym.
Mimo spadku liczby hospitalizacji i zgonów, wirus nadal zbiera śmiertelne żniwo. Od początku roku w USA odnotowano już ponad 3600 zgonów związanych z COVID-19. Zdaniem ekspertów konieczne może być dostosowanie szczepionek do nowych wariantów, jeśli BA.3.2 zacznie odgrywać większą rolę w transmisji zakażeń.
Źródło: The Independent
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.