Nowy wirus w Chinach atakuje wzrok. Zakażenia po kontakcie z owocami morza

Naukowcy opisali nietypowe przypadki choroby oczu u ludzi, które mogą mieć związek z wirusem dotąd kojarzonym wyłącznie z organizmami morskimi. To pierwszy raz, gdy patogen pochodzący ze środowiska wodnego został powiązany z objawami u ludzi.

Wirus, który przekroczył granicę gatunkówWirus, który przekroczył granicę gatunków
Źródło zdjęć: © Getty Images
Dominika Najda

Zaskakujące źródło zakażenia

U pacjentów w Chinach zaobserwowano stan określany jako wirusowe zapalenie przedniego odcinka oka z podwyższonym ciśnieniem (POH-VAU). Objawy przypominają jaskrę. Choroba obejmuje:

  • stan zapalny oka,
  • wzrost ciśnienia wewnątrzgałkowego,
  • ryzyko uszkodzenia nerwu wzrokowego.

W niektórych przypadkach prowadziło to nawet do trwałej utraty wzroku.

Szkodliwa rtęć w tuńczyku z puszki. Sprawdź, ile możesz go zjeść

Badania objęły 70 pacjentów, u których zdiagnozowano tę chorobę w latach 2022-2025. U wszystkich wykryto obecność tzw. covert mortality nodavirus (CmNV) - wirusa znanego wcześniej z zakażania zwierząt morskich. To odkrycie zaskoczyło naukowców, ponieważ dotąd nie udokumentowano, by wirusy pochodzące z organizmów wodnych mogły bezpośrednio wywoływać choroby u ludzi.

Najbardziej prawdopodobne źródła zakażenia to:

  • kontakt z organizmami wodnymi,
  • praca przy hodowli zwierząt morskich,
  • spożywanie surowych owoców morza.

Ponad połowa badanych osób miała bezpośredni kontakt z takimi zwierzętami. Jednak część przypadków dotyczyła osób, które jedynie spożywały surowe produkty lub miały kontakt z osobami z grup ryzyka. To sugeruje, że możliwe jest także przenoszenie wirusa między ludźmi, choć na razie brak jednoznacznych dowodów.

Wyjątkowo szeroki zasięg wirusa

Wirus ten potrafi zakażać wiele różnych organizmów - od bezkręgowców po ssaki. - To niezwykłe, że wirus może infekować bezkręgowce, ryby i ssaki. Trudno wskazać inny patogen o tak szerokim zakresie gospodarzy - zwraca uwagę prof. Edward Holmes z Uniwersytetu w Sydney

W badaniach laboratoryjnych na zwierzętach zaobserwowano, że wirus może powodować zmiany w strukturze oka, obejmujące rogówkę, tęczówkę i siatkówkę. Nie wiadomo jeszcze dokładnie, dlaczego u ludzi atakuje właśnie narząd wzroku.

Analiza próbek wykazała, że wirus występuje na całym świecie i został wykryty w kilkudziesięciu gatunkach zwierząt morskich, takich jak ryby, krewetki, kraby oraz ogórki morskie. U zwierząt powoduje m.in. ospałość i utratę barwy.

Nowe zagrożenie czy pojedyncze przypadki

Eksperci podkreślają, że na razie nie ma powodów do paniki. Liczba przypadków jest ograniczona, a dowody na przenoszenie wirusa między ludźmi są niejednoznaczne. Jednocześnie pojawia się nowy problem - tzw. przeskok międzygatunkowy, czyli sytuacja, w której patogen przenosi się z jednego gatunku na inny.

Na ten moment badacze mówią raczej o potencjalnym ryzyku niż o realnym zagrożeniu epidemicznym. Jednak odkrycie pokazuje, że granice między światem ludzi a patogenami występującymi w przyrodzie są bardziej płynne, niż dotąd sądzono. I to właśnie dlatego naukowcy uważnie obserwują dalszy rozwój sytuacji.

Źródło: New Scientist

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie