Oto co pacjenci przynoszą do aptek. "Tego nie da się odzobaczyć"

Pacjenci szukający pomocy w aptece nie zawsze ograniczają się do opisywania swoich dolegliwości. Czasem pokazują farmaceutom znacznie więcej, niż ci chcieliby zobaczyć. Pracownicy aptek podzielili się w sieci historiami, których – jak mówią – "nie da się odzobaczyć".

Źródło zdj. eksperta: FB Mgr farm. Paulina FrontŹródło zdj. eksperta: FB Mgr farm. Paulina Front
Źródło zdjęć: © Getty Images
Magdalena Pietras

"Czasem jest obrzydliwie, czasem absurdalnie"

Mgr farm. Paulina Front opublikowała w mediach społecznościowych wpis poświęcony nietypowym sytuacjom, z którymi farmaceuci spotykają się podczas pracy. Jak zaznaczyła, bezpośredni kontakt z pacjentami oznacza czasem zetknięcie się z zachowaniami, które trudno później wyrzucić z pamięci. – Praca w aptece oznacza kontakt z ludźmi. A kontakt z ludźmi oznacza, że prędzej czy później zobaczycie rzeczy, których już nie da się odzobaczyć. Czasem jest obrzydliwie, czasem absurdalnie, a czasem po prostu bardzo, bardzo dziwnie – napisała.

Wśród nietypowych sytuacji, o których słyszała farmaceutka, znalazło się m.in. przelewanie moczu ze słoika do innego pojemnika, kładzenie stóp na aptecznym blacie w celu pokazania grzybicy czy zdejmowanie ubrań, aby zaprezentować farmaceucie ranę, odparzenie lub zmianę skórną. Autorka wspomniała też o receptach i dokumentach zabrudzonych krwią lub innymi, czasem już zaschniętymi wydzielinami.

Lista nietypowych zachowań pacjentów może być jeszcze dłuższa, dlatego farmaceutka poprosiła czytelników o podzielenie się swoimi doświadczeniami.

Odchody w papierze i nie tylko

Wpis szybko wywołał reakcję innych osób pracujących w aptekach. W komentarzach zaczęły pojawiać się kolejne historie.

Jedna z farmaceutek opisała starszego mężczyznę, który chciał mieć pewność, że dokładnie wyjaśnił swój problem z wypróżnianiem. – Pomimo zapewniania, że nie jest to konieczne, wyciągnął z kieszeni spodni zawiniątko z papieru toaletowego, delikatnie odwinął i pokazywał, jak wygląda jego stolec – napisała.

Inna osoba wspominała pacjenta podejrzewającego u siebie pasożyty. – Pacjent przyszedł i mówi: "Chyba mam robaki". A ja: "Po czym pan poznaje?" A on łup słoik na blat i mówi: "O, takie mi wyszło, jak się załatwiałem". A tam w słoiku tasiemiec uzbrojony. Byłam wtedy młodą farmaceutką i fakt, tego się nie da odzobaczyć – relacjonowała. W komentarzach pojawiły się także historie o zasuszonych owsikach przynoszonych do identyfikacji czy o rodzicu, który przyniósł do apteki próbkę stolca dziecka w słoiku.

Rozbieranie przy aptecznym okienku

Farmaceuci opisali też sytuacje, w których pacjenci bez wcześniejszego ostrzeżenia odsłaniali części ciała, aby pokazać problem zdrowotny.

Jedna z komentujących wspominała mężczyznę, który przez dłuższy czas zgłaszał świąd okolic intymnych. – Nadszedł dzień, w którym zapragnął pokazać stan faktyczny. Podszedł do okienka, opuścił spodnie – widok, którego nie zapomnę nigdy – napisała.

Inna historia dotyczyła doboru pończoch uciskowych. Pacjent został zaproszony do pokoju pomiarowego i poproszony o przygotowanie się do badania. Gdy farmaceutka wróciła, mężczyzna był całkowicie nagi.

Niektórzy pacjenci pokazują natomiast zdjęcia zmian skórnych – czasem bez żadnego ostrzeżenia. Jedna z farmaceutek opisała kobietę, która nagle pokazała zdjęcie pośladków swojego męża, ponieważ samo poinformowanie o odparzeniu uznała za niewystarczające.

Pastylka prosto z ust

Nie wszystkie historie dotyczą jednak próbek biologicznych czy zmian skórnych. Jeden z komentujących wspomniał o pacjencie, który chciał kupić taką samą pastylkę do ssania jak ta, którą wcześniej stosował. Problem w tym, że zamiast podać nazwę produktu, wyjął pastylkę z ust i pokazał ją farmaceucie.

Kilka osób potwierdziło także, że widziało klientów wybierających preparaty przy pomocy wahadełka. Jedna z farmaceutek przyznała, że szczególnie zaskoczył ją przypadek starszej lekarki korzystającej z tej metody. – Machanie wahadełkiem przy wyborze leku. Najbardziej przerażające było to, że robiła to starsza lekarka – czytamy w komentarzu. Inna osoba wspomniała pacjenta, który twierdził, że wahadełko pozwala mu nie tylko wybierać preparaty, ale także oceniać charakter innych ludzi.

"Do aptek przychodzą ze wszystkim"

Lista nietypowych zachowań pacjentów okazała się bardzo długa. Farmaceuci wspominali m.in. o wyjmowaniu protez zębowych, lizaniu portfela i przedmiotów znajdujących się wokół czy podnoszeniu koszulki bez bielizny. Jedna z osób opisała również przypadek kobiety, która przyniosła tabletki zawinięte w chusteczkę i chciała dowiedzieć się, czym są, ponieważ podejrzewała, że syn próbuje ją otruć.

Jak podsumowała jedna z komentujących, po latach pracy może się wydawać, że farmaceuta widział już wszystko. Pacjenci potrafią jednak nadal zaskakiwać. – Czasem wydaje się, że wszystko wiesz. I ktoś zaskoczy niecodziennym pomysłem – podsumowała.

Źródło: Facebook Mgr farm. Paulina Front - farmacja i e-zdrowie

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie