Poród po zamknięciu oddziału
Jak informuje Polsat News, akcja porodowa zaczęła się w środę w nocy. Około godz. 3:00 karetka dotarła do rodzącej i, oceniając, że poród jest w zaawansowanej fazie, przewiozła ją na SOR w Leżajsku.
Dlaczego na oddział ratunkowy? Porodówka w Leżajsku została zamknięta 1 stycznia. Dyrekcja wskazywała, że od 2024 r. szpital miał tracić ok. 7 mln zł rocznie na utrzymanie oddziału porodowego. Mimo likwidacji pozostawiono jednak salę porodową "na wszelki wypadek".
– Poród odbył się na sali porodowej, którą zachowaliśmy po zamknięciu oddziału ginekologiczno-położniczego i zabezpieczyliśmy tę opiekę w ten sposób, że również na SOR jest całodobowo położna. W związku z tym ta sytuacja dla tej położnicy była bardzo bezpieczna – powiedział Polsatowi dyrektor szpitala Jerzy Jama.
Po około godzinie urodziła się zdrowa dziewczynka ważąca 3,7 kg. Następnie mamę i dziecko przewieziono do szpitala specjalistycznego PRO-FAMILIA w Rzeszowie.
Leżajsk nie jest wyjątkiem
Prawdopodobnie o porodach na SOR-ach będziemy dowiadywać się coraz częściej. Zgodnie ze zmienionym rozporządzeniem Ministerstwa Zdrowia, poród pod opieką położnej będzie mógł odbyć się także w placówce, która nie ma oddziału położniczo-ginekologicznego, jeśli do najbliższej porodówki jest ponad 25 km, a kobieta trafi do szpitala w zaawansowanej akcji porodowej i nie zdąży na transport.
Wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski podkreślał, że poród ma odbywać się w przygotowanym "pokoju narodzin", wyposażonym jak sala porodowa. – Polki nie będą rodzić na SOR-ach. Każda ciężarna ma urodzić w szpitalu, w którym jest oddział położniczy, nie na SOR-ze – powiedział polityk w wypowiedzi cytowanej przez Polską Agencję Prasową.
WIDEOW jaki sposób przejść przez poród najłagodniej?
Szpitale muszą być gotowe
Rozporządzenie nakłada na takie szpitale konkretne obowiązki, m.in. całodobowy dostęp do transportu dla rodzącej i noworodka (z wymaganym sprzętem, m.in. zestawem porodowym), wydzielenie odpowiedniego pomieszczenia z zapleczem sanitarnym oraz zapewnienie wyposażenia, m.in. KTG, stanowiska do resuscytacji i inkubatora do opieki podstawowej.
Na dyżurze przez całą dobę ma być co najmniej jedna położna przeszkolona z resuscytacji noworodka, która oceni stan pacjentki i w razie potrzeby skieruje ją lub dziecko do ośrodka o właściwym poziomie referencyjności. Warunkiem jest też działająca poradnia ginekologiczno-położnicza w dni powszednie w godz. 8–18.
Zmiany są odpowiedzią na ograniczanie opieki stacjonarnej – w 2024 r. ubyło m.in. 585 łóżek na oddziałach ginekologiczno-położniczych, a liczba urodzeń spadła do ok. 252 tys. dzieci.
Nowe przepisy dotyczące porodów w szpitalach bez porodówek wejdą w życie 31 stycznia.
Źródła: Polsat News, Polska Agencja Prasowa
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.