Po wypadku wykryto rzadką chorobę genetyczną. "Mój ojciec zaczął pić"
To miał być tylko rutynowy rezonans po urazie odniesionym podczas meczu siatkówki. McKinnon Galloway, dziś 33-letnia mieszkanka Charlotte w Karolinie Północnej, podczas upadku uderzyła głową o ziemię. Nikt nie przypuszczał, że to właśnie wtedy lekarze odkryją u niej poważną, rzadką chorobę genetyczną.
W tym artykule:
– Zanurkowałam po piłkę i uderzyłam głową o podłoże. Poszłam więc na rutynowy rezonans magnetyczny – wspominała w rozmowie z SWNS. Wynik badania całkowicie odmienił jej życie. Lekarze wykryli dwa guzy uciskające nerwy w mózgu i przekazali nastolatce diagnozę: z czasem może całkowicie stracić słuch.
Przypadkiem poznała diagnozę ciężkiej choroby
U Galloway rozpoznano neurofibromatozę typu 2 (NF2) – rzadkie schorzenie, które powoduje rozwój guzów w obrębie nerwów. Początkowo wdrożono leczenie farmakologiczne, które miało spowolnić wzrost zmian, jednak z czasem konieczne okazały się kolejne operacje mózgu. Choroba odbiła się nie tylko na jej zdrowiu, ale też na całej rodzinie.
Ojciec Galloway nie poradził sobie z jej chorobą
Kobieta przyznała, że jej ojciec bardzo źle znosił kolejne informacje o jej pogarszającym się stanie. – Mój ojciec zaczął pić. Za każdym razem, gdy wynik badania słuchu się pogarszał albo guzy rosły, wracał do nałogu – mówiła. Gdy miała 25 lat, jej ojciec zmarł śmiercią samobójczą. W najtrudniejszych momentach ogromnym wsparciem okazała się matka. – Przejęła obie role rodzicielskie – podkreśliła Galloway.
Straciła słuch
Kolejny trudny moment przyszedł na początku 2022 roku. Podczas rodzinnego wyjazdu obudziła się i zrozumiała, że nie słyszy. – To miłe, mama ściszyła telewizor. To naprawdę miłe z jej strony. A potem usiadłam i zrozumiałam: nie słyszę cię. Nie słyszę niczego – relacjonowała. Choć lekarzom udało się częściowo przywrócić słuch dzięki lekom, późniejsza, 10-godzinna operacja nie przebiegła zgodnie z planem. Wtedy utrata słuchu stała się trwała.
Mimo choroby nie poddaje się
Dziś McKinnon Galloway żyje z 13 guzami – w mózgu, na szyi, w dłoni i kręgosłupie – ale nie zamknęła się w chorobie. Korzysta z technologii wspomagających komunikację i działa jako rzeczniczka osób z NF2. – Zdiagnozowano mnie w wieku 16 lat, więc miałam szczęście, że zdążyłam przeżyć dzieciństwo. (...) Szczerze mówiąc, czuję się błogosławiona, że jak dotąd jestem po tej lepszej stronie — choć to może się szybko zmienić. Przy najgorszym pechu mam największe szczęście – wyznała.
Źródło: people.com
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.