Dotyczy 95 proc. guzów mózgu. "Działa na zasadzie ruletki"

Guz mózgu może podwoić swoją objętość w zaledwie trzy tygodnie, ale nietypowe objawy opóźniają diagnozę nawet o wiele miesięcy. - Jeden z moich pacjentów przez rok brał leki, bo lekarz błędnie rozpoznał u niego schizofrenię. Okazało się, że to glejak, w dodatku czwartego stopnia, w obu półkulach mózgu - przyznaje onkolog prof. Sergiusz Nawrocki.

Guzy mózguObjawy guzów mózgu mogą przypominać inne choroby
Źródło zdjęć: © Archiwum prywatne, Getty Images
Katarzyna Prus

Mylą guza mózgu z innymi chorobami

Guzy mózgu, a szczególnie glejaki, są bardzo trudne w leczeniu (pięcioletnie przeżycie sięga zaledwie 28 proc.), między innymi ze względu na nietypowe objawy. - Dlatego często mogą być i są traktowane jak zupełnie inna choroba. Dotyczy to przede wszystkim starszych pacjentów, u których najczęściej występują glejaki o najwyższym stopniu złośliwości - wyjaśnia w rozmowie z WP abcZdrowie prof. Sergiusz Nawrocki, kierownik Katedry Onkologii i Kliniki Radioterapii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. 

- Wśród tych niespecyficznych objawów mogą być np. zaburzenia orientacji, pamięci, nastroju czy zmiana osobowości. Nagminnie kładzie się to jednak na karb wieku. U pacjentów podejrzewa się demencję, nie zawsze są jednak wysyłani na dalszą, bardziej szczegółową diagnostykę - zauważa lekarz.

7 możliwych objawów guza mózgu

Z kolei w przypadku lokalizacji guza w płacie czołowym mózgu, u chorego mogą wystąpić zaburzenia psychotyczne.

- Pacjent trafia do psychiatry, który zapisuje mu leki antypsychotyczne, a to opóźnia faktyczną diagnozę guza mózgu. Jeden z moich pacjentów przez rok brał leki, bo lekarz błędnie rozpoznał u niego schizofrenię. Kolejne leki nie pomagały, więc ostatecznie wykonano rezonans. Okazało się, że to glejak, w dodatku czwartego stopnia, w obu półkulach mózgu - przyznaje prof. Nawrocki.

- Diagnostyka schizofrenii nie jest oparta na badaniach obrazowych. Lekarz stawia rozpoznanie na podstawie wywiadu z chorym, subiektywnego opisu objawów, np. zmian w zachowaniu, a także wywiadu z rodziną - wyjaśnia lekarz.

Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że schizofrenia czy depresja, z którą także bywają mylone na początku guzy mózgu, są chorobami znacznie częściej występującymi niż guz mózgu, który jest chorobą rzadką, a rocznie jest ok. 2,5 tys. nowych diagnoz.

Połowa umiera po kilkunastu miesiącach

Późne rozpoznanie pogarsza sytuację chorego i często przekreśla jego szanse na skuteczne leczenie. - W przypadku glejaków czwartego stopnia mediana przeżycia wynosi 15-18 miesięcy, co oznacza, że tylko połowa tyle przeżyje, a połowa umrze wcześniej. W takich przypadkach chory nie kwalifikuje się do zabiegu operacyjnego, zostaje nam więc w zasadzie leczenie paliatywne - przyznaje prof. Nawrocki.

- Lepsze rokowania dotyczą pacjentów w przypadku glejaków drugiego i trzeciego stopnia, przede wszystkim dlatego, że jesteśmy w stanie zastosować nie tylko radio- czy chemioterapię, ale też leczenie chirurgiczne, choć też nie u wszystkich - zaznacza.

Poza tym to guzy, które rosną znacznie wolniej, a często można je też wcześniej wykryć. - U chorych pojawiają się gwałtowne objawy, jak atak padaczki, jeśli guz jest zlokalizowany w obszarze mózgu odpowiedzialnym za ruch. Wówczas wykonywana jest od razu tomografia, a potem rezonans. Mamy szanse, by wcześniej zareagować, a dotyczy to nawet bardzo młodych ludzi, nawet w wieku 20-30 lat - tłumaczy prof. Nawrocki.

Są też przypadki objawów mniej oczywistych i sugerujących inny problem, np. zaburzenia nastroju, pamięci, depresję. Chory może to początkowo kojarzyć np. z przemęczeniem.

- Mam pacjenta, który od roku zmagał się z bardzo niespecyficznymi objawami: bolała go głowa, miał spadek nastroju, mylił terminy. Początkowo lekarz rodzinny dał mu leki na poprawę krążenia mózgowego, sądząc, że to kwestia wieku. Finalnie okazało się, że to glejak - opowiada lekarz.

W przypadku najbardziej złośliwych glejaków guz rośnie bardzo szybko. - Czas podwojenia objętości guza to nawet trzy tygodnie, podczas gdy w guzach drugiego i trzeciego stopnia to mogą być miesiące, a nawet lata, co pokazuje różnice i tłumaczy rokowania - dodaje ekspert.

Szanse na remisję nawet w zaawansowanym stadium

Prof. Nawrocki wyjaśnia, że wśród pierwotnych guzów mózgu, to właśnie glejaki występują najczęściej (ponad 70 proc.). Znacznie częstsze są jednak guzy wtórne, czyli przerzutowe, których rozpoznaje się nawet dziesięć razy więcej.

- Najczęściej przerzuty do mózgu występują u chorych z rakiem płuca, ale dotyczą też raka piersi czy czerniaka. Nie możemy jednoznacznie stwierdzić, czy gorsze są glejaki, czy guzy wtórne. W przypadku przerzutów rokowania pacjenta i możliwości jego leczenia zależą od tego, jak dobrze kontrolujemy pierwotny nowotwór. To leczenie jest coraz lepsze, więc automatycznie mamy szanse, by wyleczyć pacjentów w zaawansowanym stadium, co do niedawna było niemożliwe - podkreśla lekarz.

Do niedawna przeżywalność pacjentów z guzami przerzutowymi była określana na poziomie trzech miesięcy. Teraz to mogą być długie lata.

- Najsłynniejszy taki przypadek, pierwszy na świecie całkowicie wyleczony pacjent to były amerykański prezydent Jimmy Carter, który w momencie diagnozy miał 80 lat. Wykryto u niego zaawansowanego czerniaka, który dał przerzuty do mózgu. Dzięki leczeniu radiochirurgicznemu i późniejszej immunoterapii udało się go całkowicie wyleczyć, dożył setki - zwraca uwagę lekarz.

- W ten sam sposób wyleczyliśmy jedną z naszych pacjentek z zaawansowanym rakiem płuca. W momencie diagnozy miała ok. 50 lat. Aktualnie przyjeżdża do nas jeszcze na immunoterapię, ale jest właściwie całkowicie zdrowa, aktywna fizycznie. Żyje już sześć lat w pełnej remisji - mówi onkolog. Szanse na remisję ma też inna jego pacjentka, 60-latka z zaawansowanym czerniakiem, która jest w trakcie takiego leczenia.

- Jako pierwsi w Polsce, w 2023 roku, zaczęliśmy terapię nowoczesnym narzędziem do radiochirurgii ZAP-X. W lutym tego roku udało nam się uzyskać na to refundację, więc terapia będzie jeszcze bardziej dostępna. Skuteczność jest na poziomie 80-90 proc. (w przypadku przerzutów do mózgu czy oponiaków - red.), a pacjent po zabiegu, który trwa mniej więcej godzinę, jest od razu wypisywany do domu - zaznacza prof. Nawrocki. Urządzenie emituje wiązkę promieniowania jonizującego, dzięki czemu można bardzo precyzyjnie zniszczyć guz. 

- Stosujemy to także na zasadzie terapii eksperymentalnej "ostatniej szansy" u pacjentów ze wznową glejaka, którzy wykorzystali standardowe metody leczenia. W ten sposób leczymy teraz m.in. tego pacjenta z wcześniej rozpoznaną schizofrenią - dodaje.

"Kierowcy" i "pasażerowie"

- Warto mieć świadomość, że łagodne guzy pierwotne - najczęściej oponiaki - nie zawsze są takie łagodne. Choć rosną wolno, mogą być zlokalizowane w krytycznym obszarze mózgu. Wtedy są dla pacjenta bardzo groźne. Aktualnie leczymy pacjentkę z oponiakiem w obszarze odpowiadającym za wzrok, grozi jej całkowita utrata wzroku - zwraca uwagę prof. Nawrocki.

Guzy mózgu są trudne w leczeniu też dlatego, że nie można zadziałać, wykluczając czynniki ryzyka, jak np. w raku jelita grubego. - 95 proc. guzów mózgu ma nieznaną etiologię. Nie wiemy, co jest ich przyczyną, więc to działa trochę na zasadzie ruletki. Plus mutacje, które za nie odpowiadają, kumulują się wraz z wiekiem, dlatego tak dużo jest guzów złośliwych u starszych osób. Dodatkowy problem to ogromna zmienność tych nowotworów i ich nieuchwytność - tłumaczy lekarz.

- Przez 20 lat były prowadzone badania celowane na różne mutacje. Te, które się udało zidentyfikować, okazywały się mało znaczącymi mutacjami dla przełomu leczenia. Mutacje dzielimy na tzw. drivers i passengers. Kluczowe jest, by wychwycić "kierowców", bo "pasażerowie" nie mają żadnego wpływu na to, jak jedzie autobus, czyli na przebieg choroby - wyjaśnia.  

W przypadku "kierowców" sytuacja też nie jest prosta. Zmienność nowotworu powoduje, że wykrycie nawet jednej mutacji, która należy do grupy "drivers", za chwilę może stać się nieaktualne.

- Za kierownicą autobusu siądzie już inny kierowca. Pojawiają się klony komórek nowotworowych, na które nie działa dotychczasowe leczenie, mimo że to cały czas ten sam pacjent. Nowotwór zmienia się bardzo dynamicznie, co pozwala mu przetrwać, omijając sprytnie próby jego zwalczenia - wskazuje ekspert. 

- Leczenie guzów mózgu jest niezwykle trudne. W przypadku choroby nowotworowej pacjenci sięgają po każdą możliwość, ale niestety, metody eksperymentalne dostępne za granicą, np. w Niemczech, w ponad 90 proc. nie mają skuteczności - przyznaje radioonkolog. Tłumaczy, że to niezwykle kosztowne immunoterapie, które są albo niezweryfikowane, albo zweryfikowane negatywnie pod względem skuteczności.

- Nie oznacza to jednak, że należy je w całości wykluczyć. Są wyjątki, więc można próbować, najlepiej jednak po weryfikacji metody przez doświadczonego lekarza - podsumowuje ekspert.

Katarzyna Prus, dziennikarka Wirtualnej Polski

Źródło: WP abcZdrowie, Krajowy Rejestr Nowotworów

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie
Mogą odzyskać czas z dzieckiem. Komu przysługuje uzupełniający macierzyński?
Mogą odzyskać czas z dzieckiem. Komu przysługuje uzupełniający macierzyński?
Mieli produkować nielegalne sterydy i podrabiać leki. 12 osób zatrzymanych
Mieli produkować nielegalne sterydy i podrabiać leki. 12 osób zatrzymanych
Tak organizm domaga się magnezu. Nie ignoruj objawów
Tak organizm domaga się magnezu. Nie ignoruj objawów
Nowe wytyczne dotyczące zatorowości płucnej. Ważne zmiany
Nowe wytyczne dotyczące zatorowości płucnej. Ważne zmiany
Prawie pół miliona odzyskanych wizyt. Ministerstwo Zdrowia chce skrócić kolejki
Prawie pół miliona odzyskanych wizyt. Ministerstwo Zdrowia chce skrócić kolejki
Rozrzedzają krew, "wypłukują" trójglicerydy. Jedz, by odetkać żyły
Rozrzedzają krew, "wypłukują" trójglicerydy. Jedz, by odetkać żyły
Woda goździkowa zamiast herbaty? Sprawdzamy, czy na pewno jest zdrowa
Woda goździkowa zamiast herbaty? Sprawdzamy, czy na pewno jest zdrowa
Lek na zgagę na cenzurowanym. Zwiększa ryzyko powikłań, dewastuje nerki
Lek na zgagę na cenzurowanym. Zwiększa ryzyko powikłań, dewastuje nerki
Myślała, że choruje na grypę. Diagnoza raka nią wstrząsnęła
Myślała, że choruje na grypę. Diagnoza raka nią wstrząsnęła
Epidemia ZOMR w Wielkiej Brytanii. "Sytuacja rzadka i wyjątkowa"
Epidemia ZOMR w Wielkiej Brytanii. "Sytuacja rzadka i wyjątkowa"
Jedz, by serce biło jak dzwon. "Zmniejsza ryzyko cukrzycy, udaru"
Jedz, by serce biło jak dzwon. "Zmniejsza ryzyko cukrzycy, udaru"
Cicha epidemia niszczy wątrobę. Wielu chorych żyje bez diagnozy
Cicha epidemia niszczy wątrobę. Wielu chorych żyje bez diagnozy