Pojechali w podróż poślubną. Po przylocie do Japonii zaczął się dramat

Sarah Danh i jej mąż mieli spędzić w Japonii miesiąc miodowy. Zaledwie dzień po przylocie 27-latka zaczęła wymiotować, dostała gorączki, bólu całego ciała i żółtaczki. Wkrótce jej stan gwałtownie się pogorszył.

Zapadła w śpiączkę podczas miesiąca miodowegoMiesiąc miodowy zamienił się w dramat. 27-latka zapadła w śpiączkę
Źródło zdjęć: © GoFundMe
Angelika Grabowska

Intensywne leczenie w Japonii

Kobieta trafiła do szpitala i zapadła w śpiączkę. Lekarze rozpoznali ostrą niewydolność wątroby, encefalopatię wątrobową oraz krytycznie podwyższony poziom amoniaku. Okazało się także, że problemy dotyczą nerek, a u pacjentki wzrosło ciśnienie śródczaszkowe, co stanowiło bezpośrednie zagrożenie życia. Gdy jej stan udało się ustabilizować, została przetransportowana do rodzinnego Teksasu.

Bliscy słyszeli od lekarzy, że kobieta może już nigdy nie odzyskać prawidłowych funkcji mózgu. Stało się jednak inaczej. Po długim pobycie na oddziale intensywnej terapii Sarah wybudziła się, a następnie rozpoczęła żmudną rehabilitację, w tym naukę ponownego chodzenia. "Przede wszystkim… żyję. To słodko-gorzkie uczucie, że w końcu mogę tu siedzieć i sama opowiedzieć tę historię" – napisała w mediach społecznościowych.

Początkowo podejrzewała COVID-19

Sarah przyznała, że jeszcze przed wyjazdem nie czuła się dobrze. Myślała, że może mieć COVID-19, jednak test dał wynik negatywny. Jak twierdzi, podczas konsultacji nie wykonano u niej badań krwi, a zalecono jedynie odpoczynek, nawadnianie oraz stosowanie leków przeciwgorączkowych. Nie pamięta ani lotu do Japonii, ani wydarzeń poprzedzających hospitalizację. Z relacji bliskich dowiedziała się, że była bardzo osłabiona, mówiła bez sensu, stała się apatyczna i zaczęła żółknąć.

Wątroba zaczęła się regenerować

Lekarze wyjaśnili później, że uszkodzenie mózgu mogło być skutkiem encefalopatii wątrobowej, ale w jej przypadku istniała szansa na odwrócenie zmian. Z czasem wątroba zaczęła odzyskiwać sprawność, a obrzęk mózgu stopniowo się zmniejszał.

Sarah podkreśla, że doświadczenie całkowicie zmieniło jej podejście do życia. "Nauczyła mnie, jak niewiarygodnie kruche jest życie. Nauczyła mnie, że jutro nie jest nam obiecane. Nauczyła mnie kochać mocniej, szybciej wybaczać i doceniać zwyczajne chwile, które tak często uznajemy za coś oczywistego. A co najważniejsze… nauczyła mnie, że cuda naprawdę się zdarzają" - relacjonowała.

Źródło: tyla.com

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie