Powikłania po COVID-19. 45-latka ma zapadnięte płuco i musi poruszać się na wózku. Jej historia to ostrzeżenie dla koronasceptyków
- Pamiętam, że miałam te wszystkie rurki w gardle. Byłam pod respiratorem, byłam wentylowana. Pamiętam jak przez mgłę, że łzy same mi leciały. Bardzo się bałam. A oni ciągle mi mówili, że jestem bezpieczna.
Źródło zdjęć: © arch. prywatne