Trwa ładowanie...

Powikłania po COVID-19. 45-latka ma zapadnięte płuco i musi poruszać się na wózku. Jej historia to ostrzeżenie dla koronasceptyków

- Pamiętam, że miałam te wszystkie rurki w gardle. Byłam pod respiratorem, byłam wentylowana. Pamiętam jak przez mgłę, że łzy same mi leciały. Bardzo się bałam. A oni ciągle mi mówili, że jestem bezpieczna. 45-letnia Renata Ciszek spędziła 3 tygodnie w śpiączce podłączona pod ECMO. Zachorowała na COVID-19 w czerwcu, a do dziś walczy z powikłaniami. Ma zapadnięte płuco. Przez osłabienie mięśni, musi poruszać się na wózku.

Zobacz film: "Dbaj, nie panikuj. Akcja specjalna Wirtualnej Polski"

Artykuł jest częścią akcji Wirtualnej Polski #DbajNiePanikuj

1. 45-latka z powodu COVID-19 przez 3 tygodnie była w śpiączce

- W zasadzie już 1 czerwca zaczęłam się źle czuć, 6 czerwca miałam 41 stopni gorączki. Nie miałam kaszlu, tylko kompletnie straciłam węch i smak. Czułam się tak źle, że zadzwoniłam po ambulans i natychmiast zabrano mnie do szpitala - wspomina Renata Ciszek.

Renata Ciszek zachorowała na COVID-19 w czerwcu
Renata Ciszek zachorowała na COVID-19 w czerwcu (arch. prywatne)

Kobieta ma świadomość, że pomoc przyszła dosłownie w ostatniej chwili. W szpitalu zaczął się dramat, jej stan pogarszał się z godziny na godzinę.

- Trafiłam na intensywną terapię, 11 czerwca przestałam oddychać. Niewiele z tego pamiętam. Wiem tylko, że przewozili mnie w masce, że przebrali mnie w ubranie szpitalne. Kiedy przestałam oddychać, lekarze wprowadzili mnie w śpiączkę farmakologiczną, żeby organizm mógł walczyć. Okazało się, że mam odmę płucną, plus zatory i krwawienie z mózgu - mowi Renata.

2. ECMO było dla niej ostatnią szansą na uratowanie

45-letnia Polka od 14 lata mieszka w Lisburn niedaleko Belfastu w Północnej Irlandii. Opiekuje się chorymi w Domu Pomocy Społecznej. Kiedy jej stan się pogarszał, lekarze postanowili przetransportować chorą samolotem do Anglii do szpitala Leicester Glenfield.

Lekarze postanowili przetransportować ją do Anglii, żeby uratować jej życie
Lekarze postanowili przetransportować ją do Anglii, żeby uratować jej życie (arch. prywatne)

Najpierw była pod respiratorem, potem przez trzy tygodnie leżała podłączona pod ECMO, które zastępowało jej płuca.

- Pamiętam, że miałam te wszystkie rurki w gardle. Byłam pod respiratorem, wentylowana. Pamiętam jak przez mgłę, że łzy same mi leciały. Bardzo się bałam. A oni ciągle mi mówili, że jestem bezpieczna. Do tego stopnia, że pielęgniarki siedziały ze mną całe noce, trzymając mnie za rękę - wspomina.

(arch. prywatne)

Koronawirus przeszedł przez jej organizm jak huragan. To było coś, czego nie spodziewała się w najgorszych snach.

- Po wybudzeniu przeżyłam traumę, bo po śpiączce ma się różne halucynacje. To był horror, nie wiedziałam, gdzie jestem. Nie wiedziałam, że byłam przewieziona. Podobno w śpiączce ludzi potrafią dręczyć różne koszmary i ja tak miałam, ciągle miałam poczucie takiego lęku. Lekarze mówili mi, że próbowałam sama odłączyć się od tego monitora - wspomina.

- Pamiętam moment, kiedy próbowali mnie wybudzić, posadzili mnie na łóżku, a potem znowu mam pustkę w głowie. Później dowiedziałam się, że podczas tego wybudzenia stanęło mi serce i musieli mnie reanimować. Dopiero po tygodniu udało im się mnie wybudzić na dobre.

Po koronawirusie ma zapadnięte płuco i porusza się na wózku
Po koronawirusie ma zapadnięte płuco i porusza się na wózku (arch. prywatne)

3. COVID-19 spowodował, że 45-latka porusza się na wózku. Ma zapadnięte płuco

Łącznie spędziła w szpitalu 45 dni, ale po pierwszym wypisie musiała znowu wrócić na kolejne dwa tygodnie.

- Zero kontaktów z rodziną, zero własnych ubrań, zero telefonów. Jak już byłam świadoma, to tylko przez szpitalny komputer mogłam się skontaktować z rodziną przez skype'a i to wszystko - Renata Ciszek z trudem opowiada o tamtych przeżyciach. Zwłaszcza że przed nią jeszcze bardzo trudna i długa droga, by wrócić do stanu sprzed choroby.

Przed zakażeniem koronawirusem była aktywną 45-latką. Dziś z powodu zaniku mięśni, porusza się na wózku, do tego nadal ma zapadnięte jedno płuco. Lekarze mówią, że to wynik odmy i drenażu. Kiedy z nią rozmawiam, znowu jest w szpitalu, tym razem z powodu zapalenia płuca.

- Lekarze mówią, że tak może być, dopóki to płuco się nie podniesie, a to może trwać do półtora roku. Praktycznie nie chodzę, bo mam zanik mięśni, więc jeżdżę na wózku. Cały czas pojawiają się różne infekcje związane z tym płucem i cały czas mam bóle głowy, w związku z tym krwawieniem w mózgu, wystąpił niewielki udar.

- Teraz dostaję po pięć kroplówek dziennie i antybiotyki. Liczę, że niedługo mnie wypiszą, ale najbardziej zależy mi na tym, żeby wyjść i już więcej nie wracać.

Lekarze oceniają, że powrót do zdrowia zajmie jej ok. 1,5 roku
Lekarze oceniają, że powrót do zdrowia zajmie jej ok. 1,5 roku (arch. prywatne)

Renata z nadzieją patrzy w przyszłość. Wierzy, że wróci do stanu sprzed choroby. Ma dla kogo walczyć. W domu czeka na nią mąż i 14-letni syn. Jak sama mówi, jej historia to ostrzeżenie dla wszystkich antycovidowców, którzy twierdzą, że koronawirus nie istnieje.

- Ja bym najchętniej zaprosiła takie osoby na wolontariat do pracy przy chorych, żeby zobaczyli to na własne oczy - podkreśla.

Kobieta przyznaje, że najgorsza w tej chorobie jest nieprzewidywalność: nigdy nie wiemy, jak poradzi sobie z nią nasz organizm.

- Koronawirusa złapali też mój mąż i syn, ale oni przeszli to, jak mocną grypę. Najbardziej zaskoczyło mnie to, że w zasadzie nie miałam wcześniej żadnych objawów, oprócz temperatury, a potem byłam w stanie krytycznym. Ale najgorszy był moment, kiedy się wybudziłam. To było tylko 3 tygodnie śpiączki, a ja nie potrafię ruszać rękoma i nogami, ponieważ lewą stronę mam lekko sparaliżowaną i nie potrafię chodzić - przyznaje zdruzgotana.

Renata martwi się nie tylko swoim stanem zdrowia.

- Najgorsze jest to, że tutaj płaci się za zwolnienie tylko przez 28 tygodni. A potem nic. Zobaczymy jak to będzie, mam nadzieję, że wrócę do formy i że będę mogła chociaż częściowo wrócić do pracy.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.