Dziś Blue Monday, czyli najbardziej depresyjny dzień w roku

Poniedziałki zwykle nie należą do ulubionych dni, a ten - 16 stycznia 2017 roku - szczególnie. Dlaczego? Bo to Blue Monday - najbardziej depresyjny dzień w roku, najgorszy z poniedziałków.

Termin Blue Monday, czyli smutny poniedziałek wprowadził w 2004 roku brytyjski psycholog Cliff Arnall. Najgorszy dzień obliczył na podstawie wzoru matematycznego. Uwzględnił czynniki metrologiczne, psychologiczne i ekonomiczne. Według niego, suma tych parametrów wskazuje na to, że właśnie ten dzień może być dla nas wyjątkowo przygnębiający. Dlaczego?

Wpływ na nasze zdrowie psychiczne ma zbyt krotki dzień, brak słońca oraz wizja niespełnionych postanowień noworocznych. Całość dopełnia perspektywa spłaty kredytów, które zaciągnęliśmy przed Bożym Narodzeniem. Świąteczny nastrój minął, czas oczekiwania na nowy rok również, maleje optymizm i wiara, że tym razem uda się, przynajmniej rozpocząć, realizowanie postanowień.

Zobacz film: "Polacy żyją aż 7 lat krócej niż Szwedzi"

Data smutnego poniedziałku jest ruchoma. W 2016 r. wypadał 25 stycznia, a rok wcześniej czyli w 2015 r. – 19 stycznia.

Przeczytaj koniecznie

1. Jak przeżyć smutny poniedziałek

5 mitów o chorobach psychicznych
5 mitów o chorobach psychicznych [6 zdjęć]

Piętno choroby psychicznej może prowadzić do wielu błędnych opinii. Negatywne stereotypy stwarzają nieporozumienia,...

zobacz galerię

Teoria Arnala zrobiła karierę w mediach, ale spotkała się też z ostrą krytyką kolegów z branży. Przez wielu uważana jest za pseudonaukę, a wzór na Blue Monday nazwano farsą i bezsensowymi pomiarami. Uczelnia Cardiff University opublikowała na łamach "The Guardian" list, w którym zaznacza, że nie ma żadnego związku z Clifem Arnalem, który był jedynie korepetytorem i już nie współpracuje z uczelnią.

Jedni krytykują teorię, innym się podoba, choć traktują to z przymrużeniem oka. W internecie znaleźć można wiele porad, jak przetrwać ten szczególny dzień.

2. Kolejna miejska legenda

Czy rzeczywiście jest się czego obawiać? - Mam mieszane uczucia rozmawiając na ten temat – podkreśla dr Paweł Fortuna, psycholog. - Dla mnie to kolejna miejska legenda, coś w rodzaju efektu Mozarta. Niektórzy uważają, że jak maluchowi będzie się puszczać muzykę Mozarta, to dziecko będzie inteligentniejsze. Największym zagrożeniem tego typu pojęć, jak Blue Monday, jest to, że można komuś coś wmówić. Jestem przeciwny takim teoriom. Można zadać pytanie: a dlaczego poniedziałek jest najgorszym dniem w roku? Czemu np. nie środa? A jeśli poniedziałek, to od której godziny? – śmieje się  psycholog.

Z kolei dr Anna Siudem uważa, że w styczniu spadek nastroju jest mocno zauważalny. - Nasze życie podzielone jest na pewne etapy. W listopadzie, gdy zmienia się pogoda za oknem, zaczynamy odczuwać przygnębienie. W grudniu zmienia nam się sampoczucie na lepsze, bo oczekujemy z radością na święta. Pojawia się euforia przedświąteczna, przed nami miłe chwile. A w styczniu następuje gwałtowny spadek nastroju - tłumaczy psycholog. Powód? Daleko do następnych świąt, długich weekendów, wracamy do pracy i trzeba zmierzyć się z rzeczywistością. Dobremu nastrojowi nie sprzyja też pogoda i mrok za oknem.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska S.A. z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Ważne tematy