Grypa w Polsce przybiera na sile
Z danych portalu ezdrowie.gov.pl. wynika, że na początku lutego ponownie wzrósł wskaźnik zachorowalności na grypę. Co więcej, przekroczył on już najwyższą wartość z ubiegłorocznego sezonu grypowego.
Od 26 stycznia do 1 lutego wskaźnik zachorowalności wyniósł 397,2 przypadków na 100 tys. osób. Natomiast w 2025 r. wskaźnik w najwyższym punkcie osiągnął 365,5 przypadków na 100 tys. osób. Ponadto Główny Inspektorat Sanitarny informuje, że w obecnym sezonie epidemicznym grypa doprowadziła już do ok. 550 zgonów oraz ponad 13 tys. hospitalizacji.
Prof. Bożena Muszyńska: Grzyby to żywność pierwszej kategorii
Zakażenia wirusowe mogą się na nakładać na siebie
Lekarze podnoszą również, że obecnie mamy do czynienia z nietypowym obrazem klinicznym choroby. Pacjenci zgłaszają się do placówek medycznych nie tylko z klasycznymi objawami grypy, takimi jak: wysoka gorączka, bóle mięśni i stawów czy kaszel. Wielu skarży się także na dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego.
– Powodem takiego stanu rzeczy jest fakt, że zakażenia wirusowe mogą się na siebie nakładać. Możliwe są tzw. koinfekcje, czyli jednoczesne zakażenie np. wirusem grypy i adenowirusem. W praktyce klinicznej taka sytuacja może oznaczać cięższy przebieg choroby i dłuższy czas zdrowienia, choć nie zawsze tak się dzieje. Epidemia grypy wynika z krążenia wirusa grypy, natomiast adenowirusy mogą równolegle krążyć w populacji i wywoływać infekcje o przebiegu grypopodobnym, co zwiększa liczbę osób wymagających konsultacji, które trafiają do lekarzy w przychodniach i na SOR-y – mówi w rozmowie z WP abcZdrowie specjalistka chorób zakaźnych dr n. med. Karolina Pyziak-Kowalska.
Ekspertka dodaje, że objawy tych zakażeń często się nakładają, co utrudnia rozróżnienie ich wyłącznie na podstawie obrazu klinicznego. W sezonach infekcyjnych mamy więc do czynienia z "koktajlem wirusowym", a nie jednym patogenem.
Objawy zakażenia adenowirusowego
– Dlatego warto wiedzieć, jak przebiega zakażenie adenowirusowe. Najczęściej występują wysoka gorączka, ból gardła, kaszel i katar, a dodatkowo dość charakterystyczne jest także zapalenie spojówek, czyli zaczerwienione, łzawiące oczy, czasem z towarzyszącym światłowstrętem. U dzieci adenowirusy często powodują również dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego, takie jak biegunka, bóle brzucha czy wymioty. Typowe jest powiększenie węzłów chłonnych i dłuższe utrzymywanie się objawów niż przy "zwykłym przeziębieniu" – tłumaczy dr Pyziak-Kowalska.
Ostre objawy zakażenia najczęściej trwają około 7–14 dni, choć kaszel lub osłabienie mogą utrzymywać się dłużej. Lekarka przyznaje, że w większości przypadków rozpoznanie zakażenia adenowirusowego stawia się na podstawie obrazu klinicznego i przebiegu choroby.
– Połączenie gorączki, objawów ze strony gardła oraz zapalenia spojówek często naprowadza na zakażenie adenowirusowe. Badania laboratoryjne (np. testy PCR) wykonuje się głównie u pacjentów hospitalizowanych, z ciężkim przebiegiem, małych dzieci lub osób z obniżoną odpornością, bo wtedy wynik może mieć znaczenie dla dalszego postępowania i izolacji. W ambulatoryjnej praktyce podstawą pozostaje ocena kliniczna, bo wynik testu rzadko zmienia leczenie. Bardzo ważne jest natomiast różnicowanie z infekcją bakteryjną, aby nie włączać niepotrzebnie antybiotyku – wyjaśnia dr Pyziak-Kowalska.
Ekspertka tłumaczy, że leczenie zakażeń adenowirusowych jest przede wszystkim objawowe. – Stosuje się leki przeciwgorączkowe, przeciwbólowe, nawadnianie i odpoczynek. W przypadku zapalenia spojówek ważna jest higiena oczu i rąk, aby nie przenosić zakażenia. U pacjentów z ciężkimi zaburzeniami odporności leczenie może wymagać hospitalizacji i terapii specjalistycznej. U większości pacjentów leczenie nie jest trudne, ale wymaga cierpliwości, bo choroba często trwa dłużej niż typowe przeziębienie. Kluczowe jest konsekwentne leczenie objawowe i obserwacja, czy nie pojawiają się sygnały powikłań – podkreśla dr Pyziak-Kowalska.
Powikłania zakażenia adenowirusowego
Do powikłań zakażenia adenowirusowego, które mogą się pojawić, zaliczamy:
- narastającą duszność,
- odwodnienie,
- pogorszenie stanu ogólnego.
Cięższy przebieg częściej dotyczy małych dzieci, osób starszych i pacjentów z chorobami przewlekłymi. – W tych grupach adenowirusy mogą prowadzić do powikłań, np. zapalenia płuc czy odwodnienia – mówi dr Pyziak-Kowalska.
Dodaje, że wyzwaniem dla lekarza może też być uświadomienie pacjentowi, kiedy antybiotyki są potrzebne, a kiedy nie. – Choroba często trwa dłużej niż zwykłe przeziębienie, co rodzi niepokój i presję na "silniejsze leki czy włączenie antybiotyku". W gabinetach często pojawiają się pacjenci, którzy po 7–10 dniach wysokiej gorączki z towarzyszącym zapaleniem spojówek są przekonani, że "coś zostało przeoczone". A podkreślmy, że antybiotyki nie są skuteczne wobec wirusów i stosuje się je wyłącznie wtedy, gdy dojdzie do nadkażenia bakteryjnego – podnosi dr Pyziak-Kowalska.
Lekarka przyznaje, że obecnie w gabinecie często pojawiają się pacjenci z wysoką gorączką i zapaleniem spojówek, przekonani, że "to na pewno grypa albo angina". A okazuje się, że zmagają się z zakażeniem adenowirusowym.
– Zdarza się, że po kilku dniach bez wyraźnej poprawy zgłaszają się ponownie, zaniepokojeni długim przebiegiem infekcji. Natomiast na oddziałach pediatrycznych adenowirusy są jedną z częstszych przyczyn hospitalizacji małych dzieci z gorączką, biegunką i odwodnieniem. Charakterystyczne jest też szybkie szerzenie się zakażeń w żłobkach, przedszkolach czy wśród rodzeństwa. To klasyczny przykład infekcji, która wygląda groźnie, długo trwa, ale przy właściwym prowadzeniu zwykle kończy się pełnym wyzdrowieniem – podsumowuje dr Pyziak-Kowalska.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.