Ciche zagrożenie dla wątroby. Niepokojące objawy zwłóknienia widoczne na nogach
Włóknienie wątroby to proces, który długo może pozostawać niezauważony. Z czasem jednak, gdy organizm sam nie jest już w stanie sobie z nim poradzić, zaczyna wymykać się spod kontroli. Objawy można wtedy dostrzec m.in. na nogach.
Ciche zagrożenie dla wątroby
Wątroba to jeden z najciężej pracujących narządów w naszym organizmie. Każdego dnia odpowiada za wiele procesów i jednocześnie nieustannie jest narażona na działanie szkodliwych czynników. Mimo ogromnych zdolności regeneracyjnych, przewlekłe przeciążenie może prowadzić do poważnych uszkodzeń. Jednym z nich jest zwłóknienie wątroby.
Zwłóknienie to proces bliznowacenia narządu. Wczesne wykrycie włóknienia jest kluczowe, ponieważ na początkowych etapach zmiany mogą być jeszcze odwracalne.
– Włóknienie wątroby to proces, w którym prawidłowa, miękka tkanka wątrobowa stopniowo zastępowana jest tkanką bliznowatą. Można to porównać do blizny, która powstaje po skaleczeniu skóry. Z tą różnicą, że tutaj proces toczy się wewnątrz narządu i przez długi czas pozostaje niezauważony – wyjaśnia w rozmowie z portalem WP abcZdrowie ekspertka w dziedzinie hepatologii dr n. med. Karolina Pyziak-Kowalska.
"O zdrowiu przy kawie". Wakacyjne pułapki zdrowotne
W początkowych stadiach proces przebiega niemal niezauważalnie, gdyż wątroba przez długi czas może kompensować powstające zmiany. Z czasem jednak uszkodzenia zaczynają się kumulować.
– Mechanizm jest w gruncie rzeczy obronny. Gdy komórki wątroby (hepatocyty) są przewlekle uszkadzane, obojętnie z jakiego powodu, organizm próbuje "załatać" ubytki, odkładając włókna kolagenowe. Problem w tym, że przy stałym, powtarzającym się uszkodzeniu ten proces naprawczy wymyka się spod kontroli. Blizny narastają, a zdrowej, pracującej tkanki ubywa – dodaje lekarka.
Miliony Polaków w grupie ryzyka
Według danych Polskiego Towarzystwa Hepatologicznego z chorobami wątroby może zmagać się nawet około 8 mln Polaków. Najczęstszym problemem jest metaboliczna stłuszczeniowa choroba wątroby (MASLD), związana głównie z otyłością, cukrzycą i nieprawidłową dietą. Ogromnym wyzwaniem pozostaje również alkoholowa choroba wątroby, wirusowe zapalenie wątroby typu B i C, marskość wątroby oraz rak wątrobowokomórkowy.
To właśnie te choroby wiążą się z rozwojem włóknienia wątroby – cichego procesu, który przez długi czas może pozostawać niewykryty, a tymczasem stopniowo upośledza funkcjonowanie narządu. – Warto podkreślić, że włóknienie nie jest osobną chorobą, lecz wspólnym efektem końcowym bardzo różnych procesów uszkadzających wątrobę – podkreśla dr Pyziak-Kowalska.
Proces można odwrócić, ale liczy się czas
Największym problemem jest to, że włóknienie przez wiele lat może nie dawać charakterystycznych sygnałów. – Wczesne włóknienie zwykle nie daje żadnych objawów. Wątroba jest narządem niezwykle cierpliwym i ma ogromne rezerwy czynnościowe. Potrafi pracować "na zapas" nawet wtedy, gdy znaczna jej część jest już uszkodzona. Dlatego mówimy o niej, że to narząd, który "cierpi w milczeniu" – zauważa ekspertka hepatologii.
Lekarka dodaje, że pacjenci często przypisują niespecyficzne objawy innym dolegliwościom. Wśród nich wymienia:
- przewlekłe zmęczenie,
- osłabienie,
- senność,
- dyskomfort lub uczucie pełności w prawym podżebrzu,
- spadek apetytu,
- nudności,
- świąd skóry.
– Objawy jednoznaczne, takie jak żółtaczka, obrzęki nóg, gromadzenie płynu w jamie brzusznej (wodobrzusze), skłonność do siniaczenia i krwawień czy tzw. pajączki naczyniowe na skórze, pojawiają się zwykle dopiero na etapie zaawansowanego włóknienia lub marskości, czyli wtedy, gdy szkody są już duże. Na rozpoznanie nie należy czekać aż do wystąpienia objawów – podkreśla ekspertka.
Co ważne, wczesne etapy zwłóknienia mogą być jeszcze odwracalne, dlatego tak duże znaczenie ma szybka diagnostyka. Oprócz badań laboratoryjnych wykorzystuje się między innymi elastografię, czyli nieinwazyjne badanie oceniające sztywność tkanki wątrobowej. Dzięki temu możliwe jest wykrycie zwłóknienia bez konieczności wykonywania biopsji.
– Wczesne włóknienie jest w dużej mierze odwracalne. Jeśli usuniemy przyczynę, pacjent schudnie, odstawi alkohol, wyleczymy WZW C, opanujemy chorobę autoimmunologiczną, wątroba potrafi się w znacznym stopniu zregenerować. Problem zaczyna się, gdy proces toczy się latami bez interwencji. Włóknienie postępuje wtedy przez kolejne stopnie zaawansowania aż do marskości, stanu, w którym blizny trwale zniekształcają strukturę narządu – zaznacza lekarka.
Lek, który cofa włóknienie wątroby, ale jest ale...
Leczenie więc zależy przede wszystkim od przyczyny choroby. W ostatnim czasie pojawiły się również doniesienia na temat przełomowego leku, który jako pierwszy cofa włóknienie wątroby. Survodutyd to podwójny agonista receptorów GLP-1 i glukagonu. Ekspertka jednak studzi entuzjazm.
– Nie jest "pierwszym lekiem, który skutecznie cofa włóknienie", i takie sformułowanie byłoby nadużyciem. To ważny krok i realna nadzieja dla pacjentów z MASH, ale należy go przedstawiać jako lek przyszłości w trakcie badań, a nie gotowe, dostępne rozwiązanie "cofające marskość". Co istotne, Survodutyd działa w jednym, konkretnym typie choroby wątroby (metabolicznym), nie jest uniwersalnym "lekiem na włóknienie" niezależnie od przyczyny – mówi dr Pyziak-Kowalska.
Przyczyny uszkodzenia wątroby
Choroby wątroby wśród Polaków stanowią ogromny problem. Wśród głównych przyczyn hepatolożka wymienia alkohol oraz dietę i otyłość. – Alkohol pozostaje jedną z czołowych przyczyn chorób wątroby w naszym kraju. Problem w tym, że szkodliwe picie nie zawsze oznacza alkoholizm w potocznym rozumieniu. Regularne, "towarzyskie" spożywanie, lampka wina codziennie do kolacji, weekendowe nadużywanie również obciążają wątrobę – wskazuje ekspertka.
– Dieta i otyłość to przyczyna, której skala dramatycznie rośnie. Stłuszczeniowa choroba wątroby związana z metabolizmem dotyczy dziś znacznej części dorosłych Polaków, w tym wielu osób, które w ogóle nie piją alkoholu. Leki to trzeci, niedoceniany czynnik. Najczęściej dotyczy to nadużywania ogólnodostępnych preparatów przeciwbólowych i przeciwgorączkowych, zwłaszcza paracetamolu w dawkach przekraczających bezpieczne maksimum, a także łączenia kilku preparatów zawierających tę samą substancję czynną. Szczególnie groźne jest łączenie leków z alkoholem – dodaje.
Nie detoks, a wsparcie wątroby
Warto też przestrzec przed modnymi detoksami i innymi specyfikami, które obiecują poprawę funkcji wątroby. W wielu przypadkach mogą pogorszyć pracę narządu i wyrządzić naprawdę poważne szkody.
– "Detoks wątroby" to pojęcie marketingowe, nie medyczne. Wątroba jest naturalnym i niezwykle wydajnym narządem detoksykacyjnym organizmu. To ona oczyszcza krew z toksyn, a nie odwrotnie. Zdrowa wątroba nie potrzebuje "odtruwania" suplementami, herbatkami czy sokami. Co więcej, część preparatów reklamowanych jako "oczyszczające wątrobę" może jej zaszkodzić – ostrzega lekarka.
Najskuteczniejsze sposoby dbania o wątrobę są dostępne dla każdego i nie wymagają suplementów. Kluczowe znaczenie ma utrzymanie prawidłowej masy ciała, ograniczenie alkoholu, zdrowa dieta oraz regularna aktywność fizyczna. Warto również rozsądnie stosować leki i pamiętać o badaniach profilaktycznych, zwłaszcza przy czynnikach ryzyka.
– Jeśli ktoś chce realnie "oczyścić" wątrobę, najlepsze, co może zrobić, to ograniczyć lub odstawić alkohol, zredukować masę ciała, ruszać się i jeść mniej przetworzonej żywności. To brzmi mniej atrakcyjnie niż butelka zielonego soku, ale działa. Wątroba potrafi się regenerować, ale tylko wtedy, gdy damy jej szansę i zadziałamy odpowiednio wcześnie. Nie potrzebuje cudownych "detoksów", potrzebuje, byśmy przestali ją niszczyć – podsumowuje dr Pyziak-Kowalska.
Źródło: PASL
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.