"Lek pod drzwi" po wakacjach trafi do sejmu. Dla kogo "Uber apteczny"?

Dostęp do leków może stać się łatwiejszy dla osób starszych i pacjentów, którzy z powodu choroby nie są w stanie samodzielnie pójść do apteki. Po wakacjach do sejmu ma trafić projekt ustawy "Lek pod drzwi". Zakłada on dostarczanie farmaceutyków bezpośrednio do domu.

"Lek pod drzwi" pojawi się w sejmie po wakacjach"Lek pod drzwi" pojawi się w sejmie po wakacjach
Źródło zdjęć: © Getty Images | 2021 Photothek
Magdalena Pietras

Leki z apteki prosto pod drzwi pacjenta

Projekt ustawy "Lek pod drzwi" przewiduje, że apteki będą zobowiązane do dostarczania leków do domów seniorów po 65. roku życia oraz osób obłożnie chorych. Jak informuje RMF FM, przepisy mają trafić do sejmu po wakacjach.

Autorzy projektu wskazują, że podobne rozwiązania funkcjonują już w innych krajach Unii Europejskiej. W Polsce miałoby to być ułatwienie przede wszystkim dla pacjentów, którzy mają ograniczoną mobilność, mieszkają daleko od apteki albo ze względu na stan zdrowia nie mogą osobiście odebrać leków.

Na antenie Radia RMF24 poseł klubu Centrum Norbert Pietrykowski wyjaśniał, jak w praktyce miałby działać nowy system. — Pomysł polega na tym, że lekarz wystawia e-receptę, która trafia do apteki. Farmaceuta przygotowuje leki i później kierownik lub pracownik apteki albo kurier dowozi seniorom albo osobom obłożnie chorym te medykamenty do domu lub pod drzwi. W wielu krajach ten pomysł się sprawdził — powiedział.

Dla kogo będzie "Uber apteczny"?

Usługa, nazywana potocznie "Uberem aptecznym", nie miałaby być dostępna dla wszystkich pacjentów. Z wypowiedzi posła wynika, że projekt jest kierowany do dwóch grup: seniorów 65+ oraz osób obłożnie chorych.

To właśnie ci pacjenci najczęściej mają problem z samodzielnym dotarciem do apteki, zwłaszcza gdy mieszkają samotnie, w mniejszych miejscowościach albo wymagają stałej opieki. Dostawa leków do domu mogłaby ograniczyć konieczność proszenia bliskich o pomoc lub odkładania wykupienia recepty.

Pietrykowski podkreślił, że projekt ma poparcie środowiska farmaceutycznego. — Środowisko farmaceutyczne jest na tak. Wszyscy są chętni, żeby ten projekt wprowadzić w życie — zaznaczył polityk.

Kto zapłaci za dostawę leków?

Jednym z kluczowych pytań pozostaje finansowanie nowej usługi. Poseł odpowiedzialny za projekt przekonuje, że nie powinna ona obciążać podatników. — Z tego, co usłyszałem od środowiska farmaceutycznego, to oni są w stanie pokryć tak zwany "Uber apteczny". Myślę, że zrobimy wszystko, żeby nie było żadnego obciążenia z kieszeni podatnika" — deklarował Norbert Pietrykowski.

Na razie nie wiadomo jednak, jak dokładnie miałby wyglądać model rozliczeń i czy pacjent ponosiłby jakiekolwiek dodatkowe koszty. Szczegóły mają zostać przedstawione w toku prac nad projektem.

Wsparcie dla lokalnych aptek

Autorzy projektu podkreślają, że nowe przepisy mają pomóc nie tylko pacjentom, ale też lokalnym aptekom. Dostawy miałyby być realizowane w obrębie powiatu. Chodzi o to, by nie dochodziło do sytuacji, w której apteka z jednego końca Polski wysyła leki do pacjenta mieszkającego setki kilometrów dalej.

— To chodzi o to, żeby pobudzić ten rynek aptekarski, żeby każda apteka w danym powiecie miała równe szanse do działania w tej formule — podsumował poseł Centrum.

Jeśli projekt trafi do Sejmu po wakacjach, dopiero wtedy poznamy ostateczne zapisy ustawy. Dla pacjentów, którzy mają trudności z samodzielnym wykupieniem leków, może to być jednak jedna z ważniejszych zmian w dostępie do farmaceutyków.

Źródła: RMF FM, Rynek Zdrowia, Prawo.pl

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie