Ten jeden raz nie założył kasku. Teraz były kolarz ostrzega wszystkich

Ten wypadek na rowerze wciąż śni mu się po nocach. Krótka przejażdżka ścieżką rowerową zakończyła się na sali operacyjnej. Dzisiaj, kiedy widzi kogoś na rowerze bez kasku - tak jak on wtedy - od razu przypomina sobie ten feralny dzień, który mógł się zakończyć tragedią.

Przejażdżka rowerem zakończyła się trepanacją czaszkiPrzejażdżka rowerem zakończyła się trepanacją czaszki
Źródło zdjęć: © archiwum prywatne

Groźny wypadek na rowerze

Sam wypadek pamięta jak przez mgłę. Kiedyś uprawiał wyczynowo kolarstwo. Miał smykałkę do sportu. Wiedział z doświadczenia, czym może się skończyć upadek na rowerze i jak się przed nim ratować. Wtedy jednak, w ten październikowy, słoneczny dzień w 2023 r., wywrócił się na ścieżce rowerowej. Na prostym i suchym odcinku. Nikt mu nie zajechał drogi.

- Nie mam pojęcia, jak do tego doszło - mówi Andrzej Wrzesiński z Lublina. - Być może przed samym upadkiem straciłem na krótko przytomność. Nie wykluczam tego, chociaż nigdy nie miałem problemów ze zdrowiem.

A zaczęło się od pomysłu przejażdżki nad Zalew Zemborzycki. To nie tak daleko od ich domu. Do tego ścieżką rowerową. Żona pana Andrzeja rzuciła hasło. Nawet się nie przebierali w sportowy strój. Po chwili siedzieli już na rowerach. Bez kasków.

- Jak jedziemy gdzieś dalej, to zawsze je wkładamy - wyjaśnia pan Andrzej. - Tym razem nie chciało mi się iść po nie na górę. Pomyślałem, że zaraz wrócimy, to szkoda czasu. Dni były coraz krótsze, chcieliśmy to wykorzystać.

Przejechali może trzy kilometry. Pan Andrzej co kilkaset metrów przyśpieszał. Sprinterskie interwały. Żona zostawała z tyłu. Na ścieżce nie było zbyt wielu osób. Jechał dość szybko, kiedy zjechał ze ścieżki.

- Nie pamiętam tego - mówi. - Zaraz po tym wypadku znalazł się świadek, inny rowerzysta, który stwierdził, że w pewnym momencie skręciłem w pobliskie krzaki. Żadnego hamowania, poślizgu. Nic.

Pan Andrzej nie wie, w co uderzył głową. Pewnie w drzewo. Poczuł jedynie ból głowy. Coraz gorszy. Kiedy sięgnął ręką potylicy, zobaczył krew. - Od razu wiedziałem, że nie jest ze mną dobrze - wspomina. - To nie był zwykły ból głowy. Robiło się słabo, wszystko było rozmazane. I ta krew do tego.

Po chwili była przy nim żona. Zatrzymali się przygodni świadkowie. Żona pana Andrzeja na szczęście pracuje w służbie zdrowia. Nie spanikowała. Kazała mężowi się nie ruszać, opatrzyła ranę i od razu wezwała karetkę.

Na pomoc nie czekali zbyt długo. - Pojechaliśmy do szpitala. Usłyszałem jedynie, że muszą mnie jak najszybciej operować. Wiedziałem, że liczy się każda minuta. I wiedziałem też, że ze mną jest naprawdę kiepsko. Traciłem co jakiś czas świadomość, ktoś coś do mnie mówił, a ja słyszałem to, jakby mi ktoś uszy przytkał. Pewnie, że się bałem - mówi pan Andrzej.

Jechał bez kasku. Skończyło się operacją

Operacja trwała 4,5 godziny. - Okazało się, że miałem pękniętą czaszkę koło ucha i mnóstwo krwiaków - opowiada 47-latek. - To była skomplikowana i ciężka operacja. Wstawili mi jakieś metalowe płytki, usunęli większe skrzepy. W sumie miałem na głowie 22 szwy.

Po przebudzeniu usłyszał od lekarza, że miał mnóstwo szczęścia, że z tego wyszedł. Ale skutki odczuwa do dzisiaj. W październiku miną dwa lata od tego zdarzenia. - Wiem, że do pełnej sprawności już chyba nigdy nie wrócę - mówi. - Dopiero od niedawana zaczęły ustępować zawroty głowy. Wciąż jednak staram się nie wykonywać gwałtownych ruchów głową, bo czuję wtedy zaburzenia błędnika. Kręci mi się wszystko wkoło. Zdarzają się problemy z pamięcią, koncentracją. No i te piski w uchu. Są bardzo dokuczliwe.

W szpitalu – w ciągu kilku dni - schudł 6 kilogramów. Po wyjściu nie miał apetytu, wszystko go bolało. Każda najdrobniejsza czynność przychodziła mu z ogromnym trudem. Codziennie łykał garść tabletek, mnóstwo przeciwbólowych, po których chodził oszołomiony.

Rehabilitacja przyniosła jednak efekty. Już zaczyna prowadzić samochód, ale na rower chyba już nigdy nie wsiądzie. Trzyma go w garażu. Jest cały zakurzony.

- Wciąż nie mogę się pogodzić z tym, że byłem tak lekkomyślny - kończy swoją historię były kolarz. - Wiem i widzę, że wciąż wiele osób jeździ bez kasku. Nie tak dawno widziałem całą rodzinę na rowerach. Rodzice i dwójka małych dzieci. Żadne nie miało kasku. Nie wytrzymałem i zacząłem z nimi rozmawiać. "Ale my tylko tu kawałeczek" - usłyszałem. Wtedy pokazałem im bliznę na głowie i opowiedziałem swoją historią. Ja też tylko "kawałeczek" miałem przejechać. I zapłaciłem za to wysoką cenę.

Źródła

  1. Krzysztof Załuski

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Źródło artykułu: Krzysztof Załuski
Wybrane dla Ciebie
Masz słuchawki w uszach przez wiele godzin? Takie mogą być skutki
Masz słuchawki w uszach przez wiele godzin? Takie mogą być skutki
Stan zębów a choroba Alzheimera. Naukowcy odkryli zależność
Stan zębów a choroba Alzheimera. Naukowcy odkryli zależność
Będzie więcej polskich leków? MZ planuje wyższe dopłaty dla pacjentów
Będzie więcej polskich leków? MZ planuje wyższe dopłaty dla pacjentów
Zostawiasz wodę przy łóżku? Ten błąd może mieć znaczenie
Zostawiasz wodę przy łóżku? Ten błąd może mieć znaczenie
Brwi mogą zdradzać problemy z tarczycą. Na ten objaw warto zwrócić uwagę
Brwi mogą zdradzać problemy z tarczycą. Na ten objaw warto zwrócić uwagę
Nowa lista leków refundowanych od 1 kwietnia. Skorzystają m.in. chorzy na raka
Nowa lista leków refundowanych od 1 kwietnia. Skorzystają m.in. chorzy na raka
Szary pierścień wokół tęczówki. Co mówi o zdrowiu?
Szary pierścień wokół tęczówki. Co mówi o zdrowiu?
Wykonujesz to ćwiczenie na siłowni? Ginekolog: Prowadzi do nietrzymania moczu
Wykonujesz to ćwiczenie na siłowni? Ginekolog: Prowadzi do nietrzymania moczu
Przełom w leczeniu guza mózgu. W Polsce "nie wcześniej niż w przyszłym roku"
Przełom w leczeniu guza mózgu. W Polsce "nie wcześniej niż w przyszłym roku"
"Udar oka" po popularnym leku. Niektórzy pacjenci tracą wzrok
"Udar oka" po popularnym leku. Niektórzy pacjenci tracą wzrok
Kolejne wycofanie GIF. Chodzi o lek na choroby reumatyczne
Kolejne wycofanie GIF. Chodzi o lek na choroby reumatyczne
Zaczęło się od bólu w kolanie. Influencerka zmarła przez nowotwór
Zaczęło się od bólu w kolanie. Influencerka zmarła przez nowotwór