Mały Cassian urodził się dwa razy. Wystawała mu tylko głowa i ramiona
Historia małego Cassiana Jouberta z Florydy zadziwia. Chłopiec przeszedł skomplikowaną operację jeszcze w łonie matki, a lekarze częściowo wydobyli go podczas zabiegu na wiele tygodni przed właściwym porodem. Dzięki temu udało się uratować jego życie.
W tym artykule:
Dziecko z rzadką wadą dróg oddechowych
Rodzice chłopca, Keishera i Greg Joubertowie, dowiedzieli się o ciąży na początku 2025 roku. Radość szybko jednak ustąpiła miejsca strachowi. W 19. tygodniu ciąży lekarze wykryli u płodu rzadką wadę rozwojową – wrodzoną niedrożność dróg oddechowych (CHAOS). Schorzenie powoduje zablokowanie dróg oddechowych dziecka jeszcze przed narodzinami. W efekcie płyn gromadzi się w płucach, co często prowadzi do śmierci płodu lub noworodka.
Lekarze początkowo próbowali usunąć przeszkodę za pomocą zabiegu wewnątrzmacicznego z wykorzystaniem lasera. Operacja nie przyniosła jednak oczekiwanego efektu.
Chłopiec został częściowo wydobyty z macicy
Wówczas zespół medyczny zaproponował procedurę wykonywaną niezwykle rzadko. W 25. tygodniu ciąży podczas cesarskiego cięcia lekarze częściowo wydobyli dziecko z macicy. Na zewnątrz znalazły się jedynie głowa i ramiona chłopca, podczas gdy reszta ciała nadal pozostawała połączona z łożyskiem matki. W tym czasie specjaliści stworzyli Cassianowi drożne drogi oddechowe. Następnie dziecko zostało umieszczone z powrotem w macicy, a ciąża mogła być kontynuowana przez kolejne tygodnie.
Po narodzinach trafił na intensywną terapię
Sześć tygodni po zabiegu Cassian przyszedł na świat. Lekarze podkreślają, że dzięki wcześniejszej interwencji otrzymał pomoc ratującą życie jeszcze przed pierwszym oddechem. Po porodzie chłopiec trafił na oddział intensywnej terapii noworodków. Ważył zaledwie 1,4 kg i przez ponad cztery miesiące pozostawał pod opieką specjalistów. – To był początek długiej walki o jego przetrwanie – powiedział ojciec chłopca, Greg, cytowany przez "The Guardian".
Maluch już w domu
Cassian wreszcie opuścił szpital i wrócił do domu. Choć nadal wymaga dalszego leczenia i korzysta ze wsparcia oddechowego, jego rodzice nie kryją wdzięczności wobec lekarzy. – Jego powrót do domu jest zwieńczeniem całej tej historii. Słowo "dziękuję" nie oddaje nawet w części naszej wdzięczności – powiedziała Keishera.
Także prowadzący ciążę dr Emanuel "Mike" Vlastos nie ukrywał emocji. – Najpiękniejszym momentem było obserwowanie, jak rodzina zabiera Cassiana do domu. Czy można wyobrazić sobie lepszy dzień? – podsumował lekarz.
Źródło: theguardian.com
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.