Wakacyjna plaga podstępnej choroby. Nie daje żadnych objawów, może skończyć się rakiem
Nieleczone, przewlekłe wirusowe zapalenie wątroby typu C (WZW C), które jest wywoływane przez wirusa HCV, może prowadzić do marskości wątroby i raka wątrobowokomórkowego. - Obecnie około 60 proc. przypadków raka wątroby w Polsce to nierozpoznane lub za późno rozpoznane zakażenia HCV - alarmuje prof. dr hab. n med. Jerzy Jaroszewicz.
W tym artykule:
Wakacyjna plaga
28 lipca obchodzimy Światowy Dzień Wirusowego Zapalenia Wątroby (WZW). Tymczasem liczba przypadków WZW drastycznie rośnie. WHO alarmuje, że to druga najczęstsza zakaźna przyczyna zgonów na świecie. Każdego dnia z powodu wirusowego zapalenia wątroby typu B i C na świecie umiera 3500 osób.
Istnieje pięć głównych typów zapalenia wątroby - A, B, C, D i E. Do zakażenia wirusami WZW A i E dochodzi poprzez spożycie skażonej żywności lub wody, lub przez bezpośredni kontakt z osobą zakażoną. Mówi się, że są one wakacyjną plagą.
- Rzeczywiście w lecie mamy potencjalnie wiele możliwości, by się zarazić. Wystarczy napić się lub umyć ręce w skażonej wodzie. Zagrożenie stanowią także np. przypadkowo spożyte niemyte owoce i warzywa, niedogotowane mięso, niepasteryzowane mleko - wylicza w rozmowie z WP abcZdrowie prof. dr hab. n med. Jerzy Jaroszewicz, hepatolog, specjalista chorób zakaźnych, prezes Polskiego Towarzystwa Hepatologicznego.
Granaty zarażone WZW Typu A
Latem częściej także korzystamy z różnego rodzaju zabiegów kosmetycznych, które są obarczone potencjalnym ryzykiem naruszenia ciągłości skóry i zakażenia WZW typu B lub C. Lekarze alarmują, że jedną z dróg zakażenia tzw. żółtaczką wszczepienną są także kontakty seksualne.
- Mogą to być zabiegi takie jak tatuaże, kolczykowanie czy nawet manicure i pedicure. Wszystko, co wiąże się z przerwaniem ciągłości naskórka i jest przeprowadzane w niesterylnych warunkach, może doprowadzić do zakażenia. Dlatego podczas wykonywania takich zabiegów zwracajmy uwagę na to, czy narzędzia są wysterylizowane, a jeszcze lepiej jednorazowe, czy osoba wykonująca zabieg stosuje fartuch i rękawiczki oraz patrzmy na ogólną higienę w salonie. Natomiast podczas stosunków seksualnych zabezpieczajmy się, stosując prezerwatywy - wyjaśnia prof. Jaroszewicz.
Szczepienia to podstawa
Ponadto planując wakacyjny wyjazd, powinniśmy pomyśleć także o skorzystaniu z możliwości szczepień ochronnych.
- W przypadku zapalenia wątroby typu A i B mamy dostępne szczepienia, które zapewniają skuteczność na poziomie 99 proc. i zwykle działają przez nawet 30 lat. Więc jest to inwestycja na wiele lat. Aby uzyskać pełną ochronę przed WZW typu A oraz WZW typu B można zastosować szczepionki pojedyncze lub szczepionkę skojarzoną. Odporność uzyskujemy już po czterech tygodniach od przyjęcia ostatniej dawki. Przyjęcie szczepionki przeciw WZW B jest obowiązkowe dla wszystkich niemowląt oraz zalecane dla osób dorosłych z grup ryzyka wcześniej niezaszczepionych. Większy problem stanowi zakażenie HCV, bo na tego wirusa nie mamy szczepionki - tłumaczy hepatolog.
Pracę nad tą szczepionką trwają, a lekarze alarmują, że jej brak jest dużym problemem, bo nieleczone, przewlekłe wirusowe zapalenie wątroby typu C (WZW C), które jest wywoływane przez wirusa HCV, może prowadzić do marskości wątroby i raka wątrobowokomórkowego.
- Obecnie około 60 proc. przypadków raka wątroby w Polsce to są nierozpoznane lub za późno rozpoznane zakażenia HCV. Jeżeli rozpoznamy je na wczesnym etapie, to możemy doprowadzić do wyleczenia wirusa i zatrzymania postępu choroby. Natomiast jeżeli rozpoznamy chorobę na etapie marskości wątroby, to ryzyko wystąpienia nowotworu wątroby jest ogromne. Największy dramat polega na tym, że rokowania w przypadku tego typu nowotworu są bardzo niekorzystne. W Polsce ponad 90 proc. chorych umiera w ciągu roku od rozpoznania - podnosi prof. Jaroszewicz.
Podstępny nowotwór
Co więcej, medycy alarmują, że z tymi schorzeniami zmagają się coraz młodsi pacjenci.
- Mieliśmy w tym roku kilka przypadków osób młodych, u których ten typ nowotworu się rozwinął i niestety zmarły. Nawet teraz leczę 49-letniego pacjenta, u którego zakażenie HCV zostało rozpoznane za późno i rozwinął się u niego rak wątroby. Są to przypadki, które powodują u nas ogromną frustrację, ponieważ nie możemy takim osobom pomóc - mówi prezes Polskiego Towarzystwa Hepatologicznego.
Ekspert wskazuje, że rozpoznanie choroby na zaawansowanym etapie może wynikać również z faktu, że zakażenie HCV najczęściej nie daje żadnych objawów.
- Z mojej praktyki medycznej wynika, że około 90 proc. zakażonych nie ma objawów. Jeżeli się one pojawiają, to jest to najczęściej: pobolewanie w prawej okolicy podżebrowej, łatwa męczliwość, gorsza tolerancja wysiłku czy brak apetytu. Ale niestety większość osób nawet nie wie, że jest zarażona - alarmuje hepatolog.
Dlatego tak ważne jest wykonywanie testów w kierunku zakażenia HBV i HCV.
- Polskie Towarzystwo Hepatologiczne dąży do tego, żeby każdy obywatel chociaż raz w życiu miał wykonany taki test. W przypadku tych chorób nie możemy mówić o grupie ryzyka, ponieważ zarazić może się dosłownie każdy. Jeżeli takie testy byłyby wykonywanie rutynowo, to moglibyśmy uratować życie kilku tysiącom osób rocznie - podsumowuje prof. Jaroszewicz.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.