Łatwogang jedzie przez Polskę. Szczytny cel i ogromna cena dla zdrowia

Łatwogang rozpoczął kolejną zbiórkę na leczenie dzieci. Tym razem zdecydował się przejechać rowerem przez całą Polskę, by zebrać środki na kosztowną terapię. Wyzwanie szybko okazało się jednak dużym obciążeniem dla organizmu influencera. Jakie mogą być konsekwencje jazdy na rowerze dla zdrowia?

Łatwogang rozpoczął kolejną zbiórkę na cele charytatywneŁatwogang rozpoczął kolejną zbiórkę na cele charytatywne
Źródło zdjęć: © Łatwogang
Magdalena Pietras

Nowa akcja Łatwoganga

Piotr Hancke, znany w mediach pod pseudonimem Łatwogang, w ramach charytatywnej zbiórki wyruszył rowerem z Zakopanego do Gdańska. Transmitowany na żywo przejazd miał pomóc zebrać 12 mln zł na terapię genową dla 8-letniego Maksa chorującego na dystrofię mięśniową Duchenne’a. Cel udało się osiągnąć jeszcze przed metą, dlatego influencer ogłosił kolejną zbiórkę – dla 4-letniego Adasia, również chorego na DMD.

Jednak trasa licząca blisko 700 km okazała się ogromnym wyzwaniem dla organizmu. Łatwogang mówił widzom o infekcji, powiększonych węzłach chłonnych, problemach żołądkowych i dużym zmęczeniu, a ze względów zdrowotnych zrezygnował z planowanego powrotu rowerem do Zakopanego.

Akcja Łatwoganga to dobra okazja, by przyjrzeć się bliżej temu, co jazda na rowerze może dać zdrowiu, ale też kiedy staje się dla organizmu zbyt dużym obciążeniem.

Rower wzmacnia ciało i poprawia kondycję

Jak czytamy na rządowym portalu pacjent.gov.pl, jazda na rowerze poprawia ogólną kondycję i wspiera pracę całego organizmu. Angażuje mięśnie nóg, pośladków, brzucha i rąk, a także mięśnie głębokie stabilizujące kręgosłup. Regularne pedałowanie wzmacnia serce, poprawia krążenie i wydolność płuc, a jednocześnie jest mniej obciążające dla stawów niż bieganie. Może też pomagać w utrzymaniu prawidłowej masy ciała, poziomu cukru i cholesterolu.

Regularna jazda na rowerze może także wspierać profilaktykę cukrzycy typu 2. Aktywność fizyczna poprawia bowiem wrażliwość organizmu na insulinę i pomaga stabilizować poziom cukru we krwi.

W publikacji "Frontiers in Sports and Active Living" przywołano badania udowadniające, że osoby jeżdżące na rowerze rzadziej chorują na cukrzycę typu 2 niż osoby nieaktywne. Co istotne, korzyści obserwowano nawet u tych, którzy zaczęli jeździć dopiero w średnim lub starszym wieku. Autorzy podkreślają również, że największą różnicę widać między osobami całkowicie nieaktywnymi a tymi, które podejmują choć niewielką, ale regularną aktywność rowerową.

Co ważne, umiarkowany ruch na świeżym powietrzu sprzyja redukcji stresu, lepszemu dotlenieniu organizmu i poprawie jakości snu.

"Kości i stawy potrzebują pracy pod obciążeniem"

Na zdrowotne korzyści jazdy na rowerze zwraca uwagę także lekarz anestezjolog i rowerzysta Damian Patecki. W rozmowie z PAP podkreślał, że regularna, umiarkowana aktywność wpływa korzystnie m.in. na kości, mięśnie, stawy, gospodarkę cukrową, układ sercowo-naczyniowy i nerwowy.

Aktywność na rowerze może przyczynić się do poprawy stanu układu kostno-stawowego. Jak tłumaczy lekarz, kości potrzebują bodźców i pracy pod obciążeniem, a jazda na rowerze właśnie takie obciążenie zapewnia. — Kości i stawy potrzebują pracy pod obciążeniem, a takim jest wysiłek podczas jazdy na rowerze — tłumaczy.

— Kości są bardzo aktywne metabolicznie. Stale wytwarzany jest w nich niewielki prąd, który modeluje kości. Wysiłek powoduje, że te procesy zachodzą intensywniej i w efekcie kości się wzmacniają. Z kolei brak wysiłku prowadzi do ich osłabienia, może przyspieszyć wystąpienie osteoporozy oraz zwiększa ryzyko urazów i wypadków — dodał.

Regularne pedałowanie podnosi też tętno i pobudza układ krążenia. To ważne, bo serce i naczynia krwionośne również potrzebują treningu. Patecki zaznacza jednak, że intensywniejszy wysiłek dotyczy osób bez obciążeń zdrowotnych i chorób układu krążenia.

Rower nie dla każdego

Jazda na rowerze ma wiele zalet, ale w określonych sytuacjach może też obciążać organizm. Długie trasy, źle dobrane siodełko albo nieprawidłowa pozycja sprzyjają przeciążeniom oraz bólom pleców, kolan i nadgarstków. Mogą też powodować dyskomfort w okolicy krocza. U mężczyzn kolarstwo bywa wiązane m.in. z drętwieniem narządów płciowych, otarciami w okolicy siodełka czy przejściowym wzrostem PSA, co może zaburzyć wynik badania prostaty.

Jak podkreślają autorzy publikacji w "Urology Times", "ogólne korzyści zdrowotne wynikające z jazdy na rowerze wyraźnie przewyższają ryzyko". Ważne jest jednak, aby nie lekceważyć takich objawów jak ból, drętwienie czy obrzęk, robić przerwy w czasie jazdy i zadbać o dobrze dopasowany rower.

Na bezpieczeństwo wpływają również warunki na drodze. Anne Lusk z Harvard Chan School zwraca uwagę, że rowerzystom mogą zagrażać m.in. zanieczyszczenie powietrza oraz duży ruch drogowy, który zwiększa ryzyko wypadków.

Osobną kwestią jest bardzo intensywny, długotrwały wysiłek. Wielogodzinne treningi podejmowane regularnie przez lata mogą zwiększać ryzyko zaburzeń rytmu serca, zwłaszcza migotania przedsionków. U części sportowców obserwowano także przerost mięśnia sercowego oraz zmiany włókniste, które mogą być skutkiem przewlekłego przeciążenia organizmu. Eksperci podkreślają jednak, że dotyczy to przede wszystkim osób trenujących przez wiele godzin tygodniowo przez lata.

Ryzyko rośnie także wtedy, gdy osoba mało aktywna nagle zaczyna trenować bardzo intensywnie albo ma nierozpoznaną chorobę serca. W takiej sytuacji wysiłek może wywołać ból w klatce piersiowej, zaburzenia rytmu serca, a nawet zwiększać ryzyko incydentów sercowo-naczyniowych.

Magdalena Pietras, dziennikarka Wirtualnej Polski

Źródła:

  • Polska Agencja Prasowa
  • Frontiers in Sports and Active Living
  • Urology Times
  • The Harvard Gazette
  • Pacjent.gov.pl

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie