Dwa objawy COVID. "Od nich teraz najczęściej zaczyna się zakażenie"

Tak źle nie było od dawna. COVID-19 znowu zabija, a rzeczywista liczba chorych może być nawet kilkanaście razy wyższa, niż widać to w oficjalnych statystykach. - Nie ma siły, żeby taka skala zakażeń nie przełożyła się na zgony - ostrzega prof. Robert Flisiak, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych.

Dwa charakterystyczne objawy. "Od nich teraz najczęściej zaczyna się zakażenie"Dwa charakterystyczne objawy. "Od nich teraz najczęściej zaczyna się zakażenie"
Źródło zdjęć: © Getty Images
Katarzyna Prus

Coraz więcej zakażeń i zgonów

Z czwartkowego raportu Ministerstwa Zdrowia wynika, że w ciągu doby przybyło 1590 nowych zakażeń SARS-CoV-2, a także - co jeszcze bardziej niepokojące - 39 zgonów (w tym 32 tylko z powodu COVID-19, bez chorób współistniejących). Piątkowe statystyki wskazują na jeszcze wyższą liczbę nowych infekcji - 1969. Są też kolejne zgony, choć mniej niż poprzedniego dnia, bo odnotowano ich 8.

Jeśli wziąć pod uwagę stopień niedoszacowania tych statystyk, na który wskazują lekarze, to sytuacja robi się naprawdę poważna.

- Oficjalne dane nijak się mają do rzeczywistości. Możemy nawet powiedzieć, że rzeczywistych zakażeń może być nawet kilkanaście razy więcej, biorąc pod uwagę odestek pozytywnych testów, a pamiętajmy, że nie wszyscy się testują i nie każdy lekarz to zleca. Już nawet co drugi test ma wynik pozytywny. Nie ma siły, żeby taka skala zakażeń nie przełożyła się na zgony - zaznacza w rozmowie z WP abcZdrowie prof. Robert Flisiak, Klinika Chorób Zakaźnych i Hepatologii UM w Białymstoku, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych.

COVID-19 atakuje coraz silniej
COVID-19 atakuje coraz silniej © Getty Images

Lekarze wskazują, że właśnie tego należało się spodziewać, bo COVID-19 to nie jest choroba, którą można lekceważyć.

- Trudno się było spodziewać, że będzie inaczej. Jeśli ktoś myślał, że COVID-19 odpuści, to wierzył w cuda, a one rzadko się zdarzają. Aktualnie możemy mówić o ogromnym niedoszacowaniu oficjalnych statystyk dotyczących nowych zakażeń, bo nie ma powszechnego testowania, które powinno wrócić - podkreśla w rozmowie z WP abcZdrowie dr hab. n. med. Ernest Kuchar, specjalista chorób zakaźnych z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, ekspert Grupy Luxmed.

Pogarszająca się dramatycznie sytuacja epidemiologiczna jest szczególnie groźna dla osób starszych, pacjentów onkologicznych, w trakcie leczenia immunosupresyjnego, czyli wszystkich, którzy mają obniżoną odporność.

- Aktualnie śmiertelnosć w tej grupie jest taka, jak w czarnych czasach pandemii, kiedy dominował wariant Delta - na jesieni 2021 roku. Wówczas śmiertelność była w tej grupie na poziomie ok. 20-30 proc. - ostrzega ekspert.

Musimy być czujni

Dlaczego COVID-19 coraz bardziej daje się we znaki?

- W dużym stopniu wynika to z zaniedbań organizacyjnych, które doprowadziły do tego, że nadal nie mamy szczepionek ukierunkowanych na nowe warianty SARS-CoV-2 (XBB.1.5, tzw. Kraken, który wowołuje najwięcej zachorowań - red.), więc jesteśmy bez kluczowej ochrony. Bez winy nie są jednak też sami pacjenci, którzy nie skorzystali z dostępnych szczepień dwuwalentnych, które - choć nie tak skuteczne jak nowe - mogą złagodzić przebieg choroby, co jest szczególnie istotne w przypadku osób starszych, z chorobami przewlekłymi, obniżoną odpornością. Być może dzięki temu, części z tych ostatnich zgonów udałoby się uniknąć - zwraca uwagę dr Kuchar.

Dodaje, że wielu pacjentów, mimo rosnącej liczby zakażeń, nadal lekceważy chorobę.

Tak teraz atakuje COVID-19
Tak teraz atakuje COVID-19 © WP abcZdrowie

- Ostatnio przyjęliśmy noworodka z ciężkim zapaleniem płuc w przebiegu COVID-19, rodzice też mieli objawy, ale nie wykonali testu, tłumacząc, że w ich przypadku to zwykłe przeziębienie. Tymczasem test na pewno potwierdziłby zakażenie SARS-CoV-2. To pokazuje jasno, jak ludzie to bagatelizują - dodaje lekarz.

- Niestety aktualnie, w wyniku nieudolnych działań Ministerstwa Zdrowia, nie mamy ani leków na COVID-19, ani szczepionek, więc musimy być wyjątkowo czujni. Jeśli pojawiają się objawy grypodobne, np. ból gardła czy kaszel - a od nich teraz najczęściej zaczyna się zakażenie - nie czekajmy z wykonaniem testu. Zawsze lepiej wiedzieć, co nam jest, by wiedzieć, jak postępować, a także uchronić przed zakażeniem innych - podkreśla prof. Flisiak.

Co robić, gdy zaatakuje COVID?

Choć, jak tłumaczą lekarze, nie ma charakterystycznych objawów, które mogłyby wskazywać ze stuprocentową pewnością na COVID-19, to niektórych na pewno nie należy bagatelizować.

- Warto zwrócić uwagę na nietypowo ciężki przebieg infekcji górnych dróg oddechowych. Pacjenci często zgłaszają nam oprócz kataru czy bólu gardła, silne zmęczenie i osłabienie, jakiego wcześniej nie odczuwali. Wtedy na pewno warto wykonać test, zwłaszcza jeśli kontaktujemy się z osobami z grup ryzyka lub sami do takiej grupy należymy - tłumaczy dr Kuchar.

Dodaje, że po kilku dniach, jeśli objawy nie mijają albo wręcz się nasilają, a pierwszy test pokazał wynik negatywny, warto go powtórzyć (szczególnie, jeśli mamy wątpliwości, czy właściwie pobraliśmy wymaz).

Wśród objawów wymienia się też: gorączkę, zapalenie spojówek i symptomy przypominające zapalenie zatok. Badacze z Clinic Mayo ostrzegają, że wśród nietypowych objawów częste są: wysypka, która pojawia się na palcach dłoni i stóp, objawy brzuszne z biegunkami (dotykają głównie dzieci) oraz delirium lub uczucie splątania, zwłaszcza u seniorów.

Jeśli mamy potwierdzoną infekcję, ale objawy nie są nasilone, najlepiej zacząć od leków, które stosujemy przy przeziębieniu.

- Możemy zastosować leki, które ograniczają katar, kaszel, ból głowy, a także gorączkę, jeśli się pojawi. Konieczna jest jednak stała obserwacja, bo jeśli wystąpią duszności, należy natychmiast skontaktować się z lekarzem lub jechać do szpitala, zwłaszcza jeśli dotyczy to osób 60 plus oraz z chorobami układu krążenia i metabolicznymi np. cukrzycą, u których przebieg infekcji może być wówczas gwałtowny i doprowadzić do zgonu - ostrzega prof. Flisiak.

Dodaje, że można też wspomagać się innymi preparatami, które mamy w domowej apteczce - np. cynkiem, witaminą C i D, czy probiotykami.

Takich preparatów nie należy jednak traktować jako podstawowych leków.

- Na pewno nie powinniśmy mieć złudzeń, że one nas wyleczą. Żeby zauważalny efekt był możliwy, potrzeba byłoby wielomiesięcznego zażywania takich preparatów - zwraca uwagę lekarz.

Katarzyna Prus, dziennikarka Wirtualnej Polski

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.

Wybrane dla Ciebie
Julia Kamińska o kolejkach do lekarzy. "Wyskoczyło mi ponad 500 dni oczekiwania"
Julia Kamińska o kolejkach do lekarzy. "Wyskoczyło mi ponad 500 dni oczekiwania"
Makłowicz tego nie zje z grilla. "Droga do samobójstwa"
Makłowicz tego nie zje z grilla. "Droga do samobójstwa"
Obniża cukier i cholesterol. Prawdziwy superfood w kuchni
Obniża cukier i cholesterol. Prawdziwy superfood w kuchni
Bezpłatne badania i porady na Bielanach. CMKP zaprasza na piknik "Sobota dla zdrowia"
Bezpłatne badania i porady na Bielanach. CMKP zaprasza na piknik "Sobota dla zdrowia"
Omega-3 nie zawsze chronią mózg. Naukowcy ostrzegają przed suplementacją "na własną rękę"
Omega-3 nie zawsze chronią mózg. Naukowcy ostrzegają przed suplementacją "na własną rękę"
Polska może zapłacić za utylizację szczepionek. Chodzi o miliony dawek
Polska może zapłacić za utylizację szczepionek. Chodzi o miliony dawek
Wysoki cholesterol mimo zdrowego stylu życia? Kardiolożka wyjaśnia przyczyny
Wysoki cholesterol mimo zdrowego stylu życia? Kardiolożka wyjaśnia przyczyny
Uznawana za chwast. Polacy omijają, a może wspierać zdrowie
Uznawana za chwast. Polacy omijają, a może wspierać zdrowie
Myślała, że to hemoroidy po porodzie. W wieku 27 lat usłyszała, że ma raka
Myślała, że to hemoroidy po porodzie. W wieku 27 lat usłyszała, że ma raka
Neurolog unika w obawie o udar. Zwiększa ryzyko arytmii, zakrzepów
Neurolog unika w obawie o udar. Zwiększa ryzyko arytmii, zakrzepów
Meryl Streep uwielbia tę aktywność. Kardiolog: dobry wybór po siedemdziesiątce
Meryl Streep uwielbia tę aktywność. Kardiolog: dobry wybór po siedemdziesiątce
Groźny wirus uśmiercił 3 osoby. Zakażenie może przypominać grypę lub COVID
Groźny wirus uśmiercił 3 osoby. Zakażenie może przypominać grypę lub COVID