Wraca temat reformy psychiatrii. Pacjenci i lekarze bronią Centrów Zdrowia Psychicznego
– Moja córka długo była w psychozie i nie była w stanie sama zgłosić się po pomoc. W ciągu trzech dni od mojego kontaktu z Centrum Zdrowia Psychicznego stworzono dla niej plan leczenia – opowiada nam Justyna Pietrzak, mama kobiety z diagnozą schizofrenii paranoidalnej.
Pani Justyna była jedną z uczestniczek konferencji "Przychodnie-widmo? Studnie bez dna? A może 'złoty' biznes? – rozbijmy mity wokół Centrów Zdrowia Psychicznego", która odbyła się 10 marca. Wydarzenie było okazją do nagłośnienia problemów zagrażających trwającej reformie psychiatrii.
– W Centrum Zdrowia Psychicznego córka otrzymała opiekę lekarza, ale też wsparcie asystenta zdrowienia. Zaproponowano nam oddział dzienny i psychoterapię. Na coś takiego nie można liczyć w szpitalach stacjonarnych. Tam są tylko leki, leżenie w łóżkach i palenie papierosów – opowiada kobieta.
Polska psychiatria w agonii. "W szkole jest często jeden psycholog lub pedagog na 600 uczniów"
Centra Zdrowia Psychicznego (CZP) to miejsca, w których pacjenci – bez skierowania i czekania w kolejkach – mogą uzyskać pomoc dopasowaną do swoich potrzeb. Wsparcie obejmuje nie tylko leczenie, ale i pomoc w powrocie do społeczeństwa oraz na rynek pracy.
Gamechanger
– Pilotaż Centrów Zdrowia Psychicznego był gamechangerem. Od jego wprowadzenia w 2018 roku obserwujemy spadek liczby hospitalizacji. Zaczęła się rozwijać opieka środowiskowa – mówi w rozmowie z Wirtualną Polską dr Marek Balicki, były minister zdrowia i pełnomocnik ds. reformy psychiatrii. Jego zdaniem największym sukcesem centrów (których jest obecnie 117 i obejmują zasięgiem blisko połowę Polski) jest zmiana filozofii ochrony zdrowia psychicznego i odejście od modelu opartego na dużych szpitalach.
– Sposób finansowania opieki szpitalnej motywuje do tego, by pacjenci przebywali w placówce jak najdłużej. To trochę jak w hotelach, którym zależy na obłożeniu łóżek. Tymczasem dla pacjenta kluczowe jest przebywanie w swoim środowisku. Im krótszy czas "wyjęcia" z codziennego życia, tym łatwiejszy powrót do zdrowia – zauważa dr Balicki.
82,55 zł na pół roku
Jak tłumaczyli obecni na konferencji eksperci, CZP są finansowane za pomocą ryczałtu. Nie otrzymują pieniędzy za każdą pojedynczą usługę, lecz stałą kwotę na opiekę nad daną populacją. Obecnie jest to 82,55 zł na pół roku na każdą dorosłą osobę mieszkającą na obszarze objętym odpowiedzialnością danego centrum. Dzięki tej metodzie finansowane są różnorodne formy wsparcia: psychoterapia, wizyty domowe zespołu środowiskowego czy pobyt na oddziale dziennym, a w razie konieczności – także hospitalizacja stacjonarna w szpitalu, której koszty zostaną potrącone z ryczałtu.
To nie pacjent ma się starać
Dzięki takiemu modelowi finansowania CZP mogą utrzymywać punkty zgłoszeniowo-koordynacyjne, gdzie pacjenci bez konieczności wcześniejszego zapisywania się czy oczekiwania w kolejce otrzymują wsparcie i plan terapii. Oznacza to, że chory nie musi sam walczyć o terminy. Wręcz przeciwnie – to CZP jest odpowiedzialne za zapewnienie mu opieki, również w jego własnym domu.
Różnorodne usługi i asystenci zdrowienia
Podczas konferencji dr Izabela Ciuńczyk, kierowniczka CZP w Koszalinie, podała przykład młodego człowieka w ciężkim stanie, który przez trzy miesiące nie wychodził z pokoju. Dzięki wizytom zespołu środowiskowego udało się zdobyć jego zaufanie i rozpocząć leczenie.
Nowością wprowadzoną przez reformę są asystenci zdrowienia. To osoby, które same przeszły kryzys psychiczny i teraz wykorzystują swoje doświadczenie, wspierając pacjentów CZP.
Utworzenie Centrów Zdrowia Psychicznego doprowadziło do wyraźnego wzrostu liczby osób otrzymujących leczenie psychiatryczne. Od rozpoczęcia pilotażu do 2024 roku w powiatach, gdzie działają CZP, ten wzrost wyniósł 22,5 proc., a w powiatach bez centrów 8,6 proc. Dotyczy to m.in. porad i sesji psychologicznych, których liczba tam, gdzie działają CZP, wzrosła ponad dwukrotnie – z 4089 do 8829 na 100 tys. mieszkańców.
Co dalej?
Niestety, reforma wciąż jest w fazie pilotażu, który przedłużono do końca 2026 roku. Przyszłość systemu po tej dacie pozostaje niepewna. Dodatkowo pojawiają się głosy z NFZ sugerujące odejście od finansowania ryczałtowego na rzecz płacenia za konkretne świadczenia.
Zmiana finansowania mogłaby oznaczać wpływy mniejsze o 20-30 proc. i drastyczne ograniczenie swobody działania. Zdaniem dr Ciuńczyk, w takiej sytuacji mogłyby zniknąć punkty zgłoszeniowo-koordynacyjne i asystenci zdrowienia.
Tymczasem, jak wskazują i pacjenci i eksperci, CZP to przede wszystkim zmiana w podejściu do pacjenta.
Przerwać zaklęty krąg
– Leczyłam kiedyś pacjenta ze schizofrenią, który przez ponad dwa lata przebywał w zakładzie opiekuńczo-leczniczym. Pacjent ten latami przebywał w szpitalu psychiatrycznym z kilkoma krótkimi przerwami. Dzięki wsparciu, jakie on i jego rodzina otrzymali w Centrach Zdrowia Psychicznego, wyszedł z zamkniętego kręgu kolejnych hospitalizacji. Zaczął wychodzić do ludzi, nawiązywać relacje. Przestał być pacjentem, na którym wszyscy postawili już krzyżyk. Choć dalej zmagał się z ciężką postacią schizofrenii – mówi w rozmowie z WP abcZdrowie dr Kama Pierzgalska, psychiatra i psycholog, dyrektor medyczny Centrum Zdrowia Psychicznego w Piasecznie.
Treści w naszych serwisach służą celom informacyjno-edukacyjnym i nie zastępują konsultacji lekarskiej. Przed podjęciem decyzji zdrowotnych skonsultuj się ze specjalistą.